Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

Ostatnie lata to dla sanockiego producenta głównie realizacja zleceń wojskowych i produkcja autokarów miejskich. Jednak powrót na rynek przewozów lokalnych i międzymiastowych to jasna deklaracja: marka chce odzyskać pozycję na polskich drogach. Premiera nowej rodziny pojazdów zaplanowana jest na kieleckie targi TRANSEXPO.
Dlaczego akurat „Bies”?
Nazwa dla tradycyjnego PKS-u może brzmieć niecodziennie, a wręcz niepokojąco – w końcu Bies to w słowiańskim folklorze demon i potężny duch lasu. Sanocka fabryka nie wybrała jej jednak przypadkowo. Autosan wywodzi się z Podkarpacia, a Bieszczady to terytorium, gdzie legendy o Biesach i Czadach są wciąż żywe. Nazwa pojazdu ma bezpośrednio nawiązywać do dzikości i siły tego regionu, sugerując, że nowa konstrukcja poradzi sobie w trudnych, górskich warunkach drogowych tak samo niezawodnie, jak dawne "ha-dziewiątki".
Dwa wcielenia w jednym pojeździe
Nowy Bies to konstrukcja typu dual-use, czyli o podwójnym zastosowaniu. Na co dzień ma służyć jako wygodny, międzymiastowy autobus pasażerski. W sytuacjach kryzysowych lub zagrożenia w zaledwie kilkadziesiąt minut będzie można jednak przekształcić go w pojazd ewakuacyjny i ratowniczy. Konstrukcja pozwala na szybki demontaż części foteli i montaż specjalnych stacji na nosze dla rannych. Ponieważ Autosan jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej (poprzez Hutę Stalowa Wola), pojazd zaprojektowano z myślą nie tylko o cywilnych przewoźnikach, ale również o obronie cywilnej, wojsku i straży pożarnej.
Co będzie napędzać Biesa?
Jedną z najbardziej intrygujących kwestii w przypadku nowego Biesa jest jego układ napędowy. Jak przystało na pojazd projektowany również z myślą o zadaniach specjalnych, zastosowano tu silnik wysokoprężny sparowany z automatyczną skrzynią biegów.
Co ciekawe – jednostkę napędową dostosowano tak, aby w warunkach kryzysowych mogła pracować nie tylko na tradycyjnym oleju napędowym, ale także na... paliwie lotniczym! Taka wszechstronność jest kluczowa dla pojazdów wykorzystywanych przez wojsko i służby ratownicze. Oficjalna specyfikacja techniczna dotycząca konkretnego dostawcy jednostki zostanie szczegółowo odsłonięta podczas targowej premiery, jednak konstrukcja jednoznacznie pokazuje, że Bies ma być pojazdem niezłomnym w każdych warunkach.
Seryjna produkcja i pierwsze dostawy nowych Autosanów planowane są na najbliższe lata, ale jedno jest pewne – Bies ma szansę stać się nowym symbolem polskich dróg.
źr. wPolsce24









