Gospodarka

Od lipca wprowadzono nowy zakaz. Wielu Polaków o nim nie wie i może słono zapłacić

opublikowano:
Musimy jeszcze baczniej patrzeć, co wrzucamy do śmietnika
Musimy jeszcze baczniej patrzeć, co wrzucamy do śmietnika (fot. shutterstock)
Karuzela unijnych i samorządowych regulacji klimatycznych rozkręca się w najlepsze, a jej koszty tradycyjnie poniosą zwykli obywatele. Od lipca w kolejnych polskich miastach i gminach wchodzi w życie bezwzględny zakaz wyrzucania odpadów organicznych w plastikowych torbach. Co najbardziej kuriozalne – urzędnikom nie podobały się nawet worki reklamowane jako „biodegradowalne” czy „kompostowalne”. Kto się nie dostosuje, tego czeka kara finansowa.

Segregacja śmieci miała być prosta, proekologiczna i tania. Tymczasem stała się dla Polaków prawdziwym torem przeszkód, na którym co chwilę wyrastają nowe zakazy i nakazy. Najnowsza odsłona tej „zielonej rewolucji” dotyczy brązowych pojemników na odpady BIO. Dotychczas wielu z nas, dbając o higienę we własnych domach, wyrzucało resztki jedzenia, obierki czy zepsute warzywa w foliowych siatkach.

Od lipca to już przeszłość. Odpady organiczne muszą trafiać do kubłów wyłącznie „luzem” lub ewentualnie w papierowych torbach.

Nawet „eko-worki” na cenzurowanym

Największe zdziwienie – i uzasadnioną wściekłość mieszkańców – budzi fakt, że zakaz obejmuje również specjalne, droższe worki biodegradowalne, które Polacy kupowali w dobrej wierze. Nowoczesne kompostownie i zakłady przetwarzania odpadów rozkładają bezradnie ręce. Twierdzą, że proces technologiczny jest zbyt szybki, by rzekomo „ekologiczny” plastik zdążył się rozpaść, a maszyny sortujące i tak traktują go jak zwykły odpad zanieczyszczający kompost.

Zamiast dostosować technologię do potrzeb ludzi, urzędnicy poszli na łatwiznę – po prostu zakazali i zagrozili karami. Obywatel ma brudzić ręce, myć plastikowe wiaderka po każdych obierkach i wdychać nieprzyjemne zapachy, byle tylko statystyki segregacji narzucane przez Brukselę się zgadzały.

Których gmin dotyczą zmiany?

Wdrażanie tych restrykcyjnych przepisów zależy od lokalnych uchwał rad gmin (tzw. Regulaminów utrzymania czystości i porządku). Nie jest to więc jedna decyzja rządu dla całego kraju, ale fala, która stopniowo zalewa Polskę.

  • Metropolie na pierwszej linii frontu: Jako pierwsze na tak radykalne kroki zdecydowały się duże aglomeracje. Podobne obostrzenia z powodzeniem (i oporem mieszkańców) wprowadziła już m.in. Warszawa, a kolejne duże miasta (jak Kraków, Wrocław czy Poznań) oraz powiązane z nimi związki międzygminne sukcesywnie uszczelniają system od lipca.

  • Gminy podmiejskie i turystyczne: Nowe regulacje masowo przyjmują samorządy, które mają problem z osiągnięciem wyśrubowanych przez Unię Europejską poziomów recyklingu. Jeśli gmina nie wykaże odpowiedniego procentu odzysku odpadów, grożą jej gigantyczne kary finansowe. Urzędnicy przerzucają więc tę odpowiedzialność bezpośrednio na mieszkańców.

Drastyczne kary. Zapłacisz jak za niesegregowane!

Służby oczyszczania miast nie zamierzają patrzeć na sprawę pobłażliwie. Firmy odbierające odpady mają prawo kontrolować zawartość kubłów. Jeśli w brązowym pojemniku BIO znajdą foliową torbę ze śmieciami, konsekwencje będą natychmiastowe:

  1. Ostrzeżenie i brak odbioru: Na pojemniku zostanie naklejona żółta lub czerwona kartka (ostrzeżenie), a śmieciarka po prostu zostawi odpady pod domem.

  2. Karne stawki (Podwyższona opłata): Jeśli sytuacja się powtórzy, na właściciela posesji nakładana jest karna, podwyższona stawka za wywóz śmieci. Zgodnie z polskim prawem może ona wynosić od dwukrotności do nawet czterokrotności standardowej opłaty miesięcznej!

  3. Odpowiedzialność zbiorowa w blokach: W najgorszej sytuacji są mieszkańcy bloków i budynków wielorodzinnych. Tutaj obowiązuje bezwzględna odpowiedzialność zbiorowa. Jeśli choć jeden lokator wrzuci resztki w folii do wspólnego kontenera, cała wspólnota lub spółdzielnia mieszkaniowa może zapłacić karną stawkę. Przełoży się to bezpośrednio na wyższy czynsz dla wszystkich sąsiadów.

Mamy do czynienia z kolejnym przykładem sytuacji, w której ideologiczne podejście do ekologii wygrywa ze zdrowym rozsądkiem i komfortem życia Polaków. Zamiast ułatwiać życie obywatelom, państwo i samorządy fundują im kolejny system nakazów, nadzoru i finansowego bata.

źr. wPolsce24

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.