Gospodarka

Ceny mieszkań zwalają z nóg, Polska w czołówce niechlubnego rankingu. Tak globalny kapitał niszczy polskie rodziny

opublikowano:
Mieszkania wykupywane są przez fundusze inwestycyjne i spekulantow
Mieszkania wykupywane są przez fundusze inwestycyjne i spekulantow (fot. shutterstock)
Mieszkanie przestało być fundamentem, na którym młody człowiek może budować rodzinę i bezpieczną przyszłość. Stało się łupem dla międzynarodowych funduszy spekulacyjnych, bankierów i deweloperów. Najnowsze dane są bezlitosne: w Europie po prostu nie ma gdzie mieszkać, a koszty dachu nad głową zabijają demografię naszego kontynentu. Co najgorsze, Polska pod rządami ślepych na rzeczywistość liberałów stała się jednym z liderów tego tragicznego zestawienia.

Zamiast stabilizacji – wieczna tułaczka. Zamiast własnego kąta na wychowanie dzieci – haracz płacony zagranicznym korporacjom lub wieloletnia niewola kredytowa. Według najnowszego badania Eurobarometru, kryzys mieszkaniowy stał się dla Europejczyków problemem absolutnie kluczowym, spychając na dalszy plan kwestie takie jak bezrobocie czy ogólne ubóstwo. Ponad połowa mieszkańców kontynentu (51%) wymienia brak dostępnych mieszkań jako swoje największe zmartwienie.

Dla młodego pokolenia Polaków, Rumunów czy Węgrów tradycyjne, konserwatywne marzenie o własnym domu i bezpiecznej przystani dla rodziny staje się nieosiągalnym luksusem. I nie jest to przypadek – to efekt dekad neoliberalnych dogmatów, w których państwo abdykowało ze swojej roli opiekuńczej, oddając rynek nieruchomości walkowerem globalnemu kapitałowi.

Polska w czołówce dramatycznego rankingu

Dane opublikowane przez platformę Idealista oraz unijne agencje analityczne mrożą krew w żyłach. W latach 2010–2024 ceny nieruchomości w Unii Europejskiej wzrosły średnio o 55%, podczas gdy realne dochody rodzin drgnęły zaledwie o kilkanaście procent.

Prawdziwa katastrofa dotyczy jednak rynku najmu, gdzie Polska „błyszczy” w absolutnej czołówce państw najbardziej niegościnnych dla własnych obywateli. W raporcie wprost wskazano, że w Polsce, a także w Irlandii, Hiszpanii czy Portugalii, wynajęcie standardowego, dwupokojowego mieszkania pochłania już ponad 80% (sic!) przeciętnego wynagrodzenia młodego pracownika! To sytuacja patologiczna. Jak młode polskie małżeństwo ma myśleć o sprowadzeniu na świat dzieci, skoro niemal cała ich pensja jest natychmiast transferowana do kieszeni kamieniczników i korporacji, a na życie, jedzenie i rozwój zostają nędzne grosze?

 

dochod_procent_mieszkanie
Procent miesięcznego dochodu, jaki musimy przeznaczyć na wynajęcie 100 m2 mieszkania, fot. https://www.espon.eu/
mieszkania2
Wielkość mieszkania, jakie możemy wynająć za 40 proc. miesięcznego dochodu, fot. https://www.espon.eu/is

Brak mieszkań zabija polską demografię

Eksperci od lat alarmują: bez własnego mieszkania nie ma zastępowalności pokoleń. Potwierdzają to niezależne badania naukowe (m.in. w Springer Nature) – głównym motorem zapaści demograficznej w Europie po 2010 roku są właśnie galopujące czynsze i niedostępność lokali.

Młodzi ludzie są zmuszeni odkładać dorosłość na bliżej nieokreśloną przyszłość. Efekt? Masowy powrót do tzw. „gniazdownictwa”.

W Irlandii odsetek pracujących trzydziestolatków mieszkających z rodzicami skoczył z 27% do 40%. W Polsce ten problem dotyczy setek tysięcy młodych ludzi, którzy zamiast budować silne, niezależne i wielodzietne rodziny, tłoczą się w starych mieszkaniach z rodzicami, bo rynek brutalnie wyrzucił ich na margines.

Kto za tym stoi? Globalne fundusze i masowa migracja

Kryzys nie wziął się znikąd. To owoc bezdusznej machiny spekulacyjnej. Raporty Europejskiego Banku Centralnego przyznają to, o czym lewicowo-liberalne media wolą milczeć: mieszkania przestały służyć ludziom do życia, a stały się „bezpieczną przystanią” dla międzynarodowych inwestorów instytucjonalnych szukających ucieczki przed inflacją. Widzimy to na własnym podwórku, gdzie niektórzy politycy w swoich oświadczeniach majątkowych deklarują posiadanie kilkunastu nieruchomości.

Do tego kapitał z USA czy Kanady skupuje w europejskich stolicach całe bloki, nierzadko trzymając lokale puste, byle tylko spekulować ich wartością. To samo robią m.in. niemieckie firmy w Polsce. W latach 2024–2025 inwestycje zagranicznych funduszy w europejski sektor mieszkaniowy wzrosły o ponad połowę, osiągając astronomiczną kwotę 70 miliardów euro. Domy Polaków i Europejczyków stały się pozycjami w tabelkach Excela bezwzględnych finansistów.

Do tego dochodzi element presji migracyjnej. Masowy napływ migrantów w ostatnich latach drastycznie zwiększył popyt w największych aglomeracjach (szczególnie w Niemczech, Polsce i państwach bałtyckich), co deweloperzy i spekulanci natychmiast wykorzystali do podbicia stawek. Każdy 1% wzrostu populacji w metropolii to automatyczna podwyżka cen o jedną czwartą. Polskie rodziny przegrywają licytację o dach nad głową z międzynarodowym kapitałem i masowym popytem zewnętrznym.

Dość liberalnych złudzeń. Czas na silne państwo

Dotychczasowe recepty brukselskich technokratów i liberalnych rządów poniosły sromotną klęskę. Programy dopłat do kredytów okazały się jedynie ukrytym prezentem dla banków i deweloperów – za każdym razem, gdy rząd dorzucał publiczny grosz do zakupu, chciwi deweloperzy natychmiast podnosili ceny o dokładnie taką samą kwotę. Z kolei kosmetyczne walki z portalami typu Airbnb w Barcelonie czy Amsterdamie nie przyniosły ulgi, bo problem leży głębiej – w braku podaży sterowanej przez państwo.

Narodowy i socjalny fundament państwa wymaga radykalnego zwrotu akcji. Mieszkanie jest prawem człowieka i warunkiem przetrwania narodu, a nie towarem giełdowym. Ponad 80% Europejczyków domaga się dziś twardej interwencji państwa: bezpośrednich dotacji do budownictwa społecznego, renowacji zasobów publicznych oraz ograniczenia spekulacji.

Co musi się stać w Polsce?

  1. Bezwzględny zakaz skupowania mieszkań przez zagraniczne fundusze inwestycyjne (tzw. fundusze PRS). Polskie nieruchomości muszą służyć polskim rodzinom, a nie zagranicznym akcjonariuszom.

  2. Wprowadzenie wysokich podatków od pustostanów inwestycyjnych. Jeśli bogacz kupuje pięć mieszkań tylko po to, by stały puste i zyskiwały na wartości, państwo powinno nałożyć na niego domiar, który zmusi go do sprzedaży lub wynajmu po godziwej cenie.

  3. Wielki, państwowy program budownictwa tanich mieszkań na wynajem, całkowicie wyjęty spod logiki zysku deweloperskich oligopoli.

Jeśli jako wspólnota narodowa nie odbijemy rynku mieszkaniowego z rąk globalnych spekulantów i bogatych cwaniaków, czeka nas demograficzne samobójstwo. Polska nie może być krajem, w którym młode małżeństwa muszą oddawać 80% pensji za prawo do spędzenia nocy pod dachem. Czas skończyć z dyktatem deweloperów i banków. Czas przywrócić godność polskiej rodzin.

źr. wPolsce24 za https://theins.press/, https://www.espon.eu/ 

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.