Gospodarka

Norwegowie wściekli na Polaków. Co im się nie podoba?

opublikowano:
Norwegom nie podobają się bezrobotni z Polski (
Norwegom nie podobają się bezrobotni z Polski (fot. shutterstock)
Przez lata wmawiano nam, że to zachodnioeuropejski „socjal” kusi leniwych migrantów, a Polacy za granicą kojarzą się wyłącznie z ciężką, tytaniczną pracą. Tymczasem z północy docierają do nas niezwykle niepokojące sygnały. Jak wynika z najnowszych danych Norweskiego Urzędu Pracy i Opieki Społecznej (NAV), nasi rodacy znaleźli się na celowniku tamtejszej opinii publicznej.

Oficjalnie przyczyną ma być masowe pobieranie zasiłków, które zaczyna poważnie ciążyć skandynawskiemu systemowi. W tle pojawia się jednak gigantyczna hipokryzja mediów głównego nurtu.

Do imigrantów z Polski przed laty przylgnęła już niesprawiedliwa łatka „zasiłkobiorców” na Wyspach Brytyjskich. Gdy tamtejszy temat ucichł, wektor oskarżeń zmienił kierunek. Dziś to Norwegowie głośno wyrażają wściekłość, a liberalne media grzmią: „Polacy są na garnuszku Oslo i drenują budżet państwa!”. Czy rzeczywiście mamy się czego wstydzić, czy może jesteśmy świadkami wygodnej manipulacji, która ma odwrócić uwagę od znacznie większego problemu?

Liczby, które rzucają cień na wizerunek pracowitego Polaka

Dane NAV przedstawione przez Kamila Markiewicza na łamach portalu finansowego FXMAG są – na pierwszy rzut oka – bezwzględne dla naszej diaspory. Wynika z nich, że Polacy są jedną z grup imigrantów, która wyciąga z norweskiego systemu opieki społecznej gigantyczne środki. Doszło do sytuacji, w której obywatele RP pobierają z tamtejszego budżetu więcej pieniędzy niż imigranci z Afryki, Azji oraz obu Ameryk… razem wzięci!

Największe kontrowersje wzbudza zasiłek dla bezrobotnych. Z puli 420 milionów koron norweskich (ok. 165 mln zł) przeznaczonych na ten cel, do kieszeni Polaków trafia ponad połowa – aż 231 milionów koron (ponad 91 mln zł)!

To jednak nie wszystko. Polscy imigranci niezwykle chętnie korzystają również ze świadczeń chorobowych. W samym tylko ubiegłym roku na zasiłki chorobowe dla osób z polskim paszportem przeznaczono zawrotną kwotę 799 milionów koron (ponad 313 mln zł). Skandynawscy urzędnicy zwracają uwagę na jeszcze jeden fakt: duża część Polaków, którzy obecnie zgłaszają się po norweskie „socjale”, mieszka w tym kraju stosunkowo krótko.

Trudno się dziwić, że tamtejszy podatnik, przyzwyczajony do protestanckiego etosu pracy, zaczyna zadawać głośne pytania o to, dokąd płyną jego ciężko zarobione pieniądze.

Gdzie leży prawda? System stworzony do nadużyć

Zanim jednak posypiemy głowę popiołem i zaczniemy przepraszać za rodaków, warto spojrzeć na strukturę norweskiego rynku pracy. Polacy w Norwegii od lat stanowią najliczniejszą mniejszość narodową. Pracują głównie w sektorach najbardziej podatnych na wahania koniunkturalne – budownictwie, stoczniach, przetwórstwie rybnym czy usługach sezonowych. Gdy nadchodzi kryzys gospodarczy lub zima, to właśnie te branże najszybciej redukują etaty.

Norweskie prawo gwarantuje wysokie zasiłki każdemu, kto legalnie pracował i odprowadzał niemałe podatki. Polacy często po prostu korzystają z praw, które sami sobie wypracowali. Dlaczego więc lokalne media tak chętnie robią z nas „pasożytów”?

Pytanie, którego poprawność polityczna zabrania zadać

W tym miejscu dochodzimy do sedna sprawy i gigantycznego tabu, które paraliżuje zachodnioeuropejską debatę publiczną. Norweskie statystyki uderzają w Polaków z pełną mocą, ponieważ jesteśmy grupą łatwą do skrytykowania – biali, europejscy chrześcijanie, którzy nie są chronieni przez doktrynę „woke” ani poprawność polityczną.

Skoro norweskie urzędy tak skrupulatnie wyliczają korony wydane na bezrobotnych z Łomży czy Białogardu, to dlaczego milczą w innej kwestii? Zadajmy głośno to pytanie: Jak wyglądają całościowe, wieloletnie koszty utrzymania imigrantów z Afryki i Azji?

Chodzi nie tylko o czyste zasiłki dla bezrobotnych, ale o pełen pakiet:

  • Koszty programów integracyjnych i darmowych kursów językowych,

  • Zasiłki celowe, mieszkaniowe oraz wielodzietne zapomogi, które przyznawane są bez wcześniejszego przepracowania choćby jednego dnia w Norwegii,

  • Gigantyczne nakłady na utrzymanie bezpieczeństwa, walkę z przestępczością klanową i gettoizacją przedmieść.

Polski robotnik sezonowy, nawet jeśli przez kilka miesięcy pobiera zasiłek, wcześniej wypracował dla norweskiego PKB potężne sumy, a po zakończeniu kontraktu często wraca do kraju. Tymczasem setki tysięcy przybyszów z Bliskiego Wschodu czy Afryki Subsaharyjskiej trafiają do Skandynawii z intencją osiedlenia się na stałe, nierzadko wykazując zerową aktywność zawodową przez dekady.

O tym jednak norweski establishment woli milczeć, bo prawda o demontażu państwa dobrobytu przez masową, niekontrolowaną migrację spoza Europy mogłaby doprowadzić do upadku tamtejszych elit. Polak na zasiłku to dla nich idealny kozioł ofiarny – pozwala pokazać, że „kontroluje się system”, bez narażania się na zarzuty o rasizm. Nie dajmy sobie wmówić, że to my jesteśmy głównym problemem bogatej Północy.

źr. wPolsce24 za fxmag.pl, www.nav.no

Gospodarka

Metoda „na meble z IKEA”. Chińskie trumny omijają cła i podbijają europejskie cmentarze

opublikowano:
lisaleo-coffins-5109094_1920
Chińskie trumny za 100 euro niszczą europejskich wytwórców. Branża domaga się ceł (fot. pixabay)
Ekspansja chińskiego rynku uderzyła w kolejny, dotychczas odporny sektor europejskiej gospodarki - branżę funeralną. Tanie trumny z Azji, sprzedawane nawet za ułamek kosztów wytworzenia w Europie, doprowadziły do zamknięcia jednej czwartej europejskich fabryk w ciągu zaledwie pięciu lat. Zdesperowani wytwórcy zawiązali koalicję i domagają się od Komisji Europejskiej pilnego wszczęcia śledztwa antydumpingowego oraz nałożenia ceł.
Gospodarka

Polski producent odbija zakład z rąk niemieckiego giganta i wznawia produkcję

opublikowano:
swit
Kolejny zagraniczny moloch ustępuje Polakom. Po Colgate-Palmolive ŚWIT przejmuje fabrykę Henkla (fot. Grupa ŚWIT)
Spektakularny sukces polskiego kapitału i ratunek dla śląskiego przemysłu. Rodzima Grupa ŚWIT sfinalizowała przejęcie raciborskiej fabryki od niemieckiego koncernu Henkel. Zakład, który zagraniczny moloch spisał na straty i zamierzał zamknąć, wraca w polskie ręce. Nasi przedsiębiorcy zapowiadają wznowienie produkcji proszków do prania już w 2027 roku.
Gospodarka

Ceny na Wszystkich Świętych 2026: Za pamięć o bliskich zapłacimy więcej niż przed rokiem

opublikowano:
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe (fot. shutterstock)
Listopadowa zaduma i pielęgnowanie pamięci o zmarłych to dla milionów Polaków jeden z najważniejszych momentów w roku. W 2026 roku narodowa tradycja odwiedzania grobów po raz kolejny zderza się jednak z twardymi realiami ekonomicznymi. Choć rządowa propaganda próbuje zaklinać rzeczywistość opowieściami o stabilizacji, portfele obywateli przed cmentarnymi bramami mówią zupełnie co innego: przygotowanie grobów pochłonie w tym sezonie znacznie większe kwoty niż dwanaście miesięcy temu.
Gospodarka

Potężny atak hakerów na największą giełdę na świecie. Miliardy z kryptowalut popłynęły do Korei Północnej

opublikowano:
Lotnisko w Korei Południowej
fot. PAP/EPA/YONHAP SOUTH)
Największa giełda kryptowalut na świecie padła ofiarą potężnego cyberataku, a wszelkie poszlaki i tropy analityków prowadzą wprost do jednego z najbardziej zbrodniczych i odizolowanych reżimów globu – komunistycznej Korei Północnej. W ręce Kima mogły trafić miliardy dolarów.
Gospodarka

Ceniona profesor miażdży Tuska! Bezlitosna diagnoza: Szef rządu znów przegrał, Glapiński przygotowany na każdą ewentualność

opublikowano:
Profesor Ancyparowicz na antenie telewizji wPolsce24
Profesor Ancyparowicz na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Kolejna polityczna szarża Donalda Tuska kończy się spektakularną porażką. Próby uderzenia w Narodowy Bank Polski i jego prezesa, prof. Adama Glapińskiego, okazują się całkowicie bezskuteczne. W programie telewizyjnym prof. Grażyna Ancyparowicz, wybitna ekonomistka i była członek Rady Polityki Pieniężnej, punkt po punkcie obnażyła ignorancję koalicji rządzącej, tłumacząc, dlaczego Tusk nie ma szans na sparaliżowanie polskiego banku centralnego.
Gospodarka

II Forum Samorządowe - 7-8 grudnia 2026 r., Zakopane

opublikowano:
Forum Samorządowe w Zakopanem
Forum Samorządowe w Zakopanem (fot. forum ekonomiczne/Flickr)
II Forum Samorządowe w Zakopanem to największe i najważniejsze wydarzenie samorządowe tej jesieni w Polsce. Do stolicy polskich Tatr 7 i 8 grudnia 2026 roku przyjedzie ponad 1000 liderów samorządu terytorialnego, świata nauki, biznesu, administracji publicznej, polityki, mediów i organizacji pozarządowych.