Miliony Polaków wpadło w podatkową pułapkę! Dziurawy budżet państwa tylko na to czekał

Liczba podatników, których dochody przekroczyły próg 120 tys. zł rocznie, rośnie w lawinowym tempie. Przy rozliczeniu za 2025 rok stawka 32 proc. objęła już ponad 2,4 mln osób. To potężny skok w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy w drugim progu znajdowało się 1,93 mln podatników.
Eksperci alarmują, że mamy do czynienia z tzw. „zimną progresją”. Choć nominalnie zarabiamy więcej m.in. przez inflację i wzrost płacy minimalnej, progi podatkowe pozostają zamrożone, co sprawia, że państwo automatycznie pobiera wyższy podatek od coraz większej grupy obywateli.
Kto wpada w 32 proc. PIT?
Jeszcze kilka lat temu drugi próg podatkowy był zarezerwowany dla kadry zarządzającej i wysokiej klasy specjalistów. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Jak zauważa Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt, obecnie w wyższą stawkę wpadają osoby, które biorą nadgodziny, dodatkowe dyżury lub otrzymują premie. Najczęściej dotyczy to pracowników branż IT i nowych technologii, finansów, marketingu oraz dużych korporacji.
Pułapka 120 tysięcy złotych – jak to działa?
W polskim systemie progiem wejścia w 32-procentową stawkę jest dochód powyżej 120 tys. zł rocznie. Warto jednak pamiętać o kluczowej zasadzie: wyższy podatek nie jest płacony od całości zarobków.
Jeśli podatnik zarobi 130 tys. zł, to od pierwszych 120 tys. zł płaci 12 proc. podatku (z uwzględnieniem kwoty wolnej), a tylko nadwyżka, czyli 10 tys. zł, jest opodatkowana stawką 32 proc. Wokół tej kwestii narosło wiele mitów – niektórzy podatnicy błędnie wyliczają, że po przekroczeniu progu płacą aż 44 proc. podatku, co nie jest prawdą.
Nie będzie wyższej kwoty wolnej
Mimo rosnących obciążeń, w najbliższym czasie nie należy spodziewać się ulgi. Progi podatkowe w 2027 roku prawdopodobnie pozostaną bez zmian. Pod znakiem zapytania stoi również jedna z głównych obietnic wyborczych rządzącej koalicji, czyli podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł.
Choć Donald Tusk przed wyborami wielokrotnie mówił o wspomnianym postulacie, to już po objęciu władzy wraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim przyznawali, że realizacja tego postulatu w 2027 roku jest mało prawdopodobna. Wiceminister finansów Jarosław Neneman wprost stwierdził, że obecnie „nie ma przestrzeni dla obniżania podatków”. Kwota wolna od podatku pozostaje więc na poziomie 30 tys. zł.
źr. wPolsce24 za infor.pl











