Koszty SAFE już rosną! Wszystko przez Niemców

Na rynkach finansowych doszło do tąpnięcia, które bezlitośnie obnaża rzeczywistą kondycję „lokomotywy Europy”. Niemiecki rząd zderzył się ze ścianą – inwestorzy przestali ufać w stabilność finansową Berlina i zażądali rekordowych odsetek za wykup niemieckich obligacji. Rentowności papierów 10- i 30-letnich wystrzeliły do poziomów nienotowanych od 15 lat. Koniec mitu o „darmowym” niemieckim długu stał się faktem.
Problem w tym, że konsekwencje nieudolności niemieckich elit politycznych natychmiast uderzają w całą Unię Europejską, a przede wszystkim w Polskę.
Rachunek za niemieckie szaleństwo
Chodzi o szumnie zapowiadany program SAFE, w ramach którego państwa członkowskie – w tym Polska – miały pożyczać środki na rozbudowę zdolności obronnych. Konstrukcja tego instrumentu opiera się na emisji unijnego długu przez Komisję Europejską, a jego oprocentowanie jest bezpośrednio powiązane z rentownością obligacji państw strefy euro, głównie niemieckich bundów.
Gdy Niemcy płacą drożej za swój dług, rośnie koszt pożyczek dla wszystkich. W efekcie każdy czołg, wyrzutnia czy amunicja kupowane za unijne środki będą kosztować Polaków znacznie więcej, niż pierwotnie zapowiadano. Zamiast obiecanych tanich funduszy, Bruksela i Berlin wciągają nas w spiralę drożejącego długu. Co gorsza, wciąż nie znamy faktycznej skali oprocentowania.
Zielona utopia i złamane reguły
Dlaczego niemiecki dług tak dramatycznie drożeje? Odpowiedź jest prosta: to efekt wieloletnich, błędnych decyzji politycznych i gospodarczych Berlina.
-
Złamanie dyscypliny budżetowej: Niemiecki rząd postanowił zignorować dotychczasowe zasady fiskalne i zaciągnąć setki miliardów euro nowego zadłużenia. Budżet pęka w szwach, a powoływanie kolejnych pozabudżetowych funduszy burzy zaufanie inwestorów.
-
Klimatyczny obłęd: Berlin wpompował potężne środki w fundusz transformacji klimatyczno-energetycznej. Zamiast taniej energii dla przemysłu, Niemcy zafundowali sobie gigantyczne rachunki za prąd i system ETS, który dusi europejską produkcję i odstrasza kapitał.
-
Upadek gospodarczego giganta: Niemiecka gospodarka praktycznie stoi w miejscu. Utrata tanich surowców, spadek konkurencyjności i cła na rynkach międzynarodowych obnażyły słabość modelu budowanego na naiwnym uzależnieniu od Wschodu i brukselskiego centralizmu.
Gorzka lekcja suwerenności
Sytuacja z programem SAFE to kolejny jaskrawy dowód na to, czym kończy się ślepe zawierzanie unijnym mechanizmom finansowym i wiązanie polskiego interesu z kondycją Berlina. Kiedy Niemcy decydują się na finansowanie swoich ideologicznych eksperymentów i nie potrafią spiąć budżetu, koszty ich błędów przerzucane są na państwa regionu, w tym na Polskę, która musi realnie dbać o swoje bezpieczeństwo w obliczu zagrożenia ze Wschodu.
Polska nie może być zakładnikiem finansowych tarapatów naszych zachodnich sąsiadów. Jeśli modernizacja Wojska Polskiego ma być trwała i bezpieczna, musi opierać się na stabilnym, suwerennym fundamencie narodowym, a nie na kaprysach rynków oceniających upadającą politykę gospodarczą Berlina.
źr. wPolsce24











