NBP pokazał najnowsze dane. Takiej zmiany w polskiej gospodarce jeszcze nie było

Jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić, aby w zestawieniu największych dostawców towarów do Polski zabrakło Niemiec na pierwszym miejscu. Tymczasem dane za lipiec przyniosły zmianę, która ma znaczenie nie tylko statystyczne. Chiny po raz pierwszy zostały największym dostawcą towarów do Polski, wyprzedzając Niemcy. Tak wynika z najnowszego komunikatu Narodowego Banku Polskiego dotyczącego bilansu płatniczego.
Import rośnie szybciej niż eksport
W lipcu wartość polskiego eksportu towarów wyniosła 135,5 mld zł. Była więc o 12 proc. wyższa niż w analogicznym miesiącu 2025 roku. Import osiągnął natomiast 143,5 mld zł. W tym przypadku wzrost rok do roku wyniósł aż 14,3 proc. Różnica jest więc wyraźna: towarów sprowadzaliśmy więcej i ich wartość rosła szybciej niż wartość eksportu. W rezultacie saldo obrotów towarowych było ujemne i wyniosło 8 mld zł.
Jeszcze szerszy obraz daje saldo rachunku bieżącego. W lipcu było ono ujemne i sięgnęło 10,4 mld zł. Nie oznacza to jednak, że wszystkie elementy polskiej wymiany zagranicznej wyglądały źle. Wręcz przeciwnie — bardzo mocno dodatnie było saldo usług.
Polska zarabia na usługach, ale towary kupujemy za granicą
W lipcu saldo usług wyniosło plus 11,8 mld zł. Przychody z eksportu usług sięgnęły 44,7 mld zł, czyli o 1,9 mld zł więcej niż rok wcześniej.
Jednocześnie Polacy i polskie firmy kupili za granicą usługi za 32,9 mld zł. Wydatki te wzrosły o 11,4 proc. rok do roku. Po stronie rachunku bieżącego ciążyły natomiast m.in. dochody pierwotne. Ich saldo było ujemne i wyniosło 12,9 mld zł. To jednak również oznacza poprawę — rok wcześniej ujemne saldo w tej kategorii było o 3 mld zł większe.
Chiny przed Niemcami. Co sprowadzamy z Azji?
NBP wskazuje, że na wzrost wartości importu największy wpływ miały dobra inwestycyjne. Wysoka dynamika utrzymywała się również w przypadku towarów zaopatrzeniowych. Szybciej niż w poprzednich miesiącach rósł także import samochodów osobowych.
Szczególnie istotny okazał się jednak sprzęt komputerowy. NBP wskazał, że duży wzrost importu tej grupy towarów, samochodów osobowych oraz trwałych dóbr konsumpcyjnych wpłynął na zmianę geograficznej struktury polskiego importu.
Ceny też mają znaczenie
Na wysoką wartość wymiany zagranicznej wpływały nie tylko ilości sprowadzanych i sprzedawanych produktów. NBP zwraca uwagę również na ceny. Według banku centralnego rosły m.in. ceny paliw i metali. Wzrost cen w ujęciu rocznym widoczny był także w grupie produktów przetworzonych. Wskaźniki cen eksportu i importu znalazły się obecnie na najwyższych poziomach od początku 2023 roku. W efekcie wartość handlu zagranicznego rosła w dwucyfrowym tempie.
Rekordowy eksport komputerów
Co ciekawe, sprzęt komputerowy nie był wyłącznie historią importową. NBP zwrócił uwagę, że w lipcu eksport sprzętu komputerowego osiągnął rekordowo wysoką wartość. Wysokie dynamiki eksportu utrzymywały się również w przypadku miedzi, surowego srebra oraz produktów naftowych, na co wpływały m.in. rosnące ceny. Nie wszystkie polskie branże miały jednak powody do zadowolenia. Kolejny miesiąc z rzędu obniżała się wartość zagranicznej sprzedaży w branży motoryzacyjnej oraz meblarskiej.
Zagraniczny kapitał nadal wypłaca pieniądze
Dane NBP pokazują jeszcze jeden istotny element. Dochody zagranicznych inwestorów bezpośrednich z tytułu zaangażowania kapitałowego w polskie podmioty wyniosły w lipcu 14 mld zł. To właśnie ta kategoria miała największy wpływ na zmniejszenie ujemnego salda dochodów pierwotnych. Do tego dochodziły wypłaty dochodów z inwestycji portfelowych w wysokości 2,4 mld zł oraz pozostałych inwestycji — 2,2 mld zł.
To pokazuje, że mapa polskiego handlu zagranicznego zmienia się — i warto będzie obserwować, czy lipcowy wynik okaże się jednorazowym wydarzeniem, czy początkiem trwalszej zmiany.
źr. wPolsce24 za NBP.pl









