Rządowa agencja chce składać niebezpieczne odpady w kopalni soli. Mieszkańcy są przerażeni

Wydobycie soli w Kłodawie trwa nieprzerwanie od lat 50tych, a tamtejsza kopalnia soli jest największą czynną kopalnią soli w Polsce. To jeden z największych pracodawców w regionie. Złoże, które eksploatuje, jest ogromne. Jak powiedział portalowi Życie Kalisza burmistrz tego miasta Piotr Michalak, obecnie wydobycie jest prowadzone na głębokości 600 metrów, podczas gdy całe złoże sięga aż 6 km pod ziemią.
Chcą składać niebezpieczne odpady w kopalni
ARP jest największym udziałowcem tej kopalni, ma 89,22 proc. udziałów. Jakiś czas temu państwowa agencja wpadła na pomysł, żeby zarobić na pustych miejscach, z których wydobyto już sól. Planuje stworzyć w nich składowisko odpadów. Już 15 lipca zakład zgłosił do burmistrza Kłodawy wniosek o decyzję środowiskową.
Mieszkańcy są przerażeni tymi planami. Burmistrz Kłodawy powiedział Radiu Poznań, że coraz więcej osób przychodzi do niego, by zaprotestować przeciwko tej inwestycji. Minister Aktywów Państwowych przyznał, że zna tę sprawę. Podkreślił, że przedsięwzięcie jest na wczesnym etapie przygotowania i jeszcze nie wiadomo, czy spółka dostanie zgodę na jego zrealizowani. Wszystko zależy od oceny środowiskowej. Władze spółki poinformowały dwa dni temu, że traktują obawy mieszkańców poważnie i poprosili Państwowy Instytut Geologiczny i Badawczy oraz Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie o niezależną ocenę tego projektu.
Samorząd jest przerażony
Burmistrz Michalak nie ukrywa, że wspólnota samorządowa podchodzi do tego projektu z wielkimi obawami. W rozmowie z Życiem Kalisza zauważył, że lista kodów odpadów, które mają trafić do ich kopalni, liczy 274 pozycji, z czego aż 106 stanowią kody odpadów niebezpiecznych – np. zawierających ołów, kadm, rtęć czy azbest. Docelowo pod ziemię ma trafiać do około 150 tysięcy ton odpadów rocznie, czyli kilka tysięcy cystern – podkreślił.
Burmistrz dodał, że pomysł nie jest nowy, ale dotychczas nie budził większych emocji wśród opinii publicznej. Zauważył, że już w 2008 roku, w piśmie do Ministra Skarbu dot. przyszłości tej kopalni, podobne rozwiązanie sugerowali posłowie PO Tomasz Piotr Nowak i Arkady Fiedler. Włodarz Kłodawy obawia się także, że do kopalni w jego mieście trafią nie tylko odpady z Polski, ale też z państw ościennych, w tym z Niemiec. W sieci dostępny jest materiał o protestach mieszkańców jednego z miast w Niemczech, w którym wyrobiska po wydobyciu soli były wypełniane odpadami a którego władze obiecują, że pozbędą się problemu. Dokąd je wywiozą? - pyta.
Odpady zaszkodzą wydobyciu i turystyce?
Burmistrz obawia się, że toksyczne odpady wpłyną na jakość soli z Kłodawy, uznawaną obecnie za jedną z najlepszych na świecie. Boi się także, że zagrozi to dalszemu funkcjonowaniu podziemnej trasy turystycznej. Jest zlokalizowana na głębokości 600 metrów pod ziemią – najgłębiej w Polsce – i odwiedza ją co roku prawie 100 tys. turystów.
Jego zdaniem konieczne jest szczegółowe sprawdzenie tego, jak można pogodzić składowanie niebezpiecznych odpadów z dalszą działalnością wydobywczą i turystyczną. Ewentualne negatywne skutki gospodarcze i społeczne przedsięwzięcia powinny zostać szczegółowo przeanalizowane, np. dla młodzieży, przedsiębiorców, właścicieli nieruchomości, przyszłości kopalni – podkreślił.
Istnieje alternatywa
Minister Balczun uspokaja, że składowane w tej kopalni odpady musiałyby spełniać rygorystyczne normy wynikające z przepisów ochrony środowiska. Dodał, że w Karcie Informacyjnej Przedsięwzięcia wskazano szeroki katalog potencjalnych rodzajów odpadów, ale to nie przesądza, że będą tam składowane. Ostateczny zakres przedsięwzięcia będzie zależał od wyników analiz, przebiegu procedur administracyjnych oraz stanowisk właściwych organów – powiedział.
Głównym powodem, dla którego ARP chce składować w tej kopalni odpady, jest jej ciężka sytuacja finansowa. Tylko w zeszłym roku przyniosła ok. 25 mln złotych straty. Już w 2008 roku, za rządów burmistrza Józefa Chudego, powstała koncepcja wykorzystania unikalnego mikroklimatu i stworzenia w tej kopalni nowoczesnego podziemnego uzdrowiska i sanatorium. Według tej koncepcji w stworzenie bazy uzdrowiskowej i powiązanej z nią infrastruktury turystycznej miały się zaangażować samorządy z całego regionu, bo wszystkie by na tym skorzystały.
źr. wPolsce24 za Forsal, Życie Kalisza









