W pobliżu polskiej plaży znaleziono drona. MON twierdzi, że wysłali go Rosjanie
O znalezisku poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. – napisał na portalu społecznościowym X - Na miejscu służby realizują czynności związane z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i podjętego sprzętu.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) Jacek Goryszewski powiedział na antenie TVN 24, że ten dron to najprawdopodobniej rosyjska Gerbera. To mający 2 m długości i 2.5 metra rozpiętości skrzydeł wielozadaniowy dron, produkowany przez Rosję od 2022. Jest wykorzystywany do zwiadu, zwiększania zasięgów innych dronów, ale najczęściej Rosjanie wykorzystują je jako wabiki – mają odciągnąć uwagę obrony przeciwlotniczej od droższych Shahedów-136. Te drony czasami jednak także mają głowicę bojową. Warto odnotować, że to właśnie takie drony naruszyły we wrześniu przestrzeń powietrzną Polski.
Goryszewski poinformował, że dryfującego drona zauważyła motorówka hydrograficzna Marynarki Wojennej. Obserwowała go, gdy fale wynosiły go na brzeg. Na miejsce wysłano Żandarmerię Wojskową i saperów, którzy sprawdzą, czy ten dron miał głowicę bojową.
Rzecznik DORSZ dodał, że od 30 lipca nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, więc należy domniemać, że ten dron przydryfował z wód międzynarodowych bądź jeszcze nawet z dalszej lokalizacji. Gerbery są produkowane głównie z pianki i sklejki, więc mogą długo utrzymywać się na powierzchni wody.
źr. wPolsce24 za TVN 24









