Gospodarka

Ponad politycznymi podziałami: Zdecydowane poparcie dla zakazu reklamy alkoholu w Polsce

opublikowano:
24 h sklep
(fot. Fratria)
We wrześniu pod obrady Sejmu ma trafić projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Z tej okazji Fundacja Forum Konsumentów zleciła pracowni IBRiS zbadanie nastrojów społecznych w sierpniu 2026 roku. Wyniki badania jasno wskazują, że polskie społeczeństwo zdecydowanie opowiada się za zaostrzeniem polityki alkoholowej państwa.

Społeczeństwo mówi „NIE” reklamie alkoholu

Zgromadzone dane ankietowe, przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 1014 dorosłych Polaków, rysują jednoznaczny obraz preferencji obywateli:

  • 61 proc. badanych popiera całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu.
  • 59 proc. uważa, że zakaz ten powinien zostać wprowadzony jak najszybciej.
  • Blisko siedmiu na dziesięciu respondentów (68 proc.) zgadza się ze stwierdzeniem, że promocje wielopakowe (np. „4+4 gratis”, „2 w cenie 1”) zwiększają spożycie alkoholu.

Postulat wprowadzenia zakazu reklamy łączy wyborców ponad podziałami partyjnymi – popiera go 74 proc. wyborców Lewicy, 70 proc. Koalicji Obywatelskiej, 64 proc. Prawa i Sprawiedliwości oraz 54 proc. wyborców ugrupowania Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Bardziej sceptyczne pozostają jedynie elektoraty Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej.

Ochrona młodzieży jako główny motywator

Szczegółowe wyniki badań wskazują, co najbardziej niepokoi Polaków w obecnym modelu promowania napojów procentowych. Główne obawy koncentrują się wokół wpływu na osoby młode:

  • 72 proc. respondentów uważa, że pokazywanie alkoholu w codziennych sytuacjach może zachęcać młodych ludzi do sięgania po trunki.
  • 69 proc. badanych dostrzega podobne ryzyko w udziale znanych osób (celebrytów i influencerów) w reklamach alkoholu.
  • 59 proc. ankietowanych ocenia, że ryzyko niesie ze sobą również reklamowanie wariantów bezalkoholowych (piwa 0%) pod markami powszechnie kojarzonymi z alkoholem.
  • 60 proc. badanych domaga się zakazu łączenia w reklamach alkoholu z codziennymi sytuacjami, np. odpoczynkiem czy spędzaniem wolnego czasu.

Wnioski z badania

Wyniki badania wskazują na jeden obszar, w którym Polacy wykazują wyrozumiałość. Aż 60 proc. respondentów akceptuje komunikację dotyczącą alkoholu prowadzoną bezpośrednio w miejscu sprzedaży, na specjalnie wydzielonych stoiskach. Poparcie dla tego rozwiązania jest powszechne i niezależne od preferencji politycznych badanych.

Na podstawie badań można postawić jasną diagnozę: Polskie społeczeństwo wykazuje wysoki stopień dojrzałości i świadomości zagrożeń wynikających z mechanizmów marketingowych branży alkoholowej. Polacy trafnie diagnozują, że współczesna reklama alkoholu przestała być jedynie informacją o produkcie, a stała się narzędziem kreującym styl życia, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla młodzieży (influencerzy, codzienne sytuacje). Społeczeństwo wyraźnie odrzuca agresywną stymulację sprzedaży (promocje wielopakowe) oraz "tylną furtkę" w postaci oswajania z logotypami poprzez promowanie piw bezalkoholowych.

Wysokie, ponadpartyjne poparcie dla radykalnych kroków prawnych pokazuje koniec społecznego przyzwolenia na obecność alkoholu w przestrzeni publicznej. Obywatele preferują model ściśle restrykcyjny, w którym alkohol jest produktem dostępnym dla dorosłych, ale pozbawionym marketingowej otoczki. Akceptacja komunikacji wyłącznie na wydzielonych stoiskach sklepowych dowodzi, że Polacy chcą, aby decyzja o zakupie alkoholu była świadoma i podejmowana w sklepie, a nie indukowana publiczną reklamą.

Z punktu widzenia legislacyjnego diagnoza jest jednoznaczna: planowana likwidacja wyjątku reklamowego dla piwa oraz wprowadzenie całkowitego zakazu publicznej reklamy alkoholu posiadają obecnie bardzo silny i wyraźny mandat społeczny.

źr. wPolsce24

 

Gospodarka

Butelkomaty denerwują Polaków. Jest jednak coś znacznie gorszego: za plastik płacimy Brukseli miliardy

opublikowano:
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach (Fot. Fratria)
Wielu Polaków zdążyło już przekląć system kaucyjny. Butelki trzeba przechowywać, pamiętać o ich zabraniu do sklepu, a potem jeszcze znaleźć butelkomat, który przyjmie opakowania. Tymczasem jest w tej całej historii coś, o czym mówi się zdecydowanie mniej. Każda plastikowa butelka, która trafia do recyklingu, ma znaczenie nie tylko dla systemu gospodarki odpadami. Ma również znaczenie dla pieniędzy, które Polska przekazuje do unijnego budżetu. I tutaj zaczynają się naprawdę ciekawe liczby.
Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.
Gospodarka

Szykują się drastyczne podwyżki cen prądu – eksperci policzyli, o ile wyższe będą rachunki

opublikowano:
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny muszą przygotować się na kolejny drenaż domowych budżetów. Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, rachunki za energię elektryczną w taryfie dla gospodarstw domowych mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 19 procent. W praktyce oznacza to setki złotych mniej w kieszeniach zwykłych obywateli. Czy to bezpośredni skutek uległej polityki rządu wobec unijnego dyktatu klimatycznego?
Gospodarka

Unijne „prawo do naprawy” to fikcja? Wymiana części wciąż droższa niż nowy sprzęt

opublikowano:
Grafika pokazuje problem unijnego prawa do naprawy elektroniki – pomiędzy obietnicą łatwiejszego serwisowania urządzeń a rzeczywistością wysokich kosztów części zamiennych, drogich napraw i rosnącej liczby elektroodpadów.
Unijne prawo do naprawy kontra rzeczywistość: droższa naprawa i rosnące elektrośmieci (graf. AI)
Wielkie obietnice o tanim serwisowaniu i końcu ery elektrośmieci pozostały na papierze. Choć unijna dyrektywa o prawie do naprawy obowiązuje od 31 lipca 2026 roku, konsumenci w całej Europie nadal stają przed tym samym dylematem: serwis zepsutego urządzenia bywa droższy niż zakup nowego w sklepie. Zamiast rewolucji mamy zaporowe ceny podzespołów, drogie usługi i przepisy pełne luk prawnych.
Gospodarka

Polski giganty informatyczny zwalnia 200 osób. Powód? Jest sztuczna inteligencja

opublikowano:
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich
Booksy jest chętnie używane przez Polaków do umawiania wizyt m.in. w salonach fryzjerskich (Fot. Pixabay)
Booksy, założona przez Polaków globalna firma technologiczna, przeprowadzi dużą redukcję zatrudnienia. Pracę ma stracić około 20 proc. pracowników, czyli blisko 200 osób. Zarząd spółki tłumaczy, że zmiany są związane z rozwojem sztucznej inteligencji i koniecznością dostosowania organizacji do nowych warunków technologicznych.
Gospodarka

Mocne wystąpienie Obajtka przed siedzibą Orlenu do ekipy Tuska: „Zrobiliście bankomat do ratowania budżetu”

opublikowano:
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu
Daniel Obajtek i Przemysław Czarnek bronią Orlenu (fot. wPolsce24)
Przed warszawską centralą koncernu Orlen odbyła się manifestacja związkowców sprzeciwiających się obecnym decyzjom zarządu spółki i rządu Donalda Tuska. W pikiecie w obronie kopalni i podziemnych magazynów węglowodorów IKS „Solino” wzięli udział m.in. wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek oraz były prezes koncernu, obecnie europoseł Daniel Obajtek. Padły mocne oskarżenia o wyprzedaż majątku, drenowanie zysków spółki oraz doprowadzenie do rekordowych cen paliw.