Gospodarka

Ujawniono kulisy wielkiego sporu. Gigantyczna kara dla Biedronki i firm transportowych za skandaliczną zmowę

opublikowano:
Biedronka sklep z logo sieci, ciężarówki transportowe i symboliczne pieniądze przedstawiające sprawę wysokiej kary za niedozwolone porozumienia biznesowe
UOKiK nałożył ogromną karę na Biedronkę i firmy transportowe. Sprawa dotyczy niedozwolonych porozumień ograniczających konkurencję na rynku pracy (graf. AI)
To bezprecedensowa decyzja i potężny cios w korporacyjne układy, które od lat dławiły polski rynek. Właściciel sieci Biedronka oraz współpracujące z nią potężne firmy transportowe muszą zapłacić łącznie ponad pół miliarda złotych kary. Powód? Niedozwolona zmowa, która bezpośrednio uderzała w zwykłych pracowników, blokując im szanse na lepsze zarobki, godne warunki zatrudnienia i zawodowy awans.

Szokujący proceder kosztem pracowników

Zamiast uczciwie konkurować o wykwalifikowaną kadrę, wielkie firmy wolały zawrzeć zakulisowy, szkodliwy układ. Jak wynika z ujawnionych informacji, proceder polegał na niedozwolonym porozumieniu między właścicielem najpopularniejszej w Polsce sieci dyskontów a operatorami logistycznymi i firmami transportowymi.

Cel tej zmowy był brutalnie prosty: sztuczne zablokowanie rotacji kadr. Przedsiębiorstwa miały umówić się, że nie będą „podbierać” sobie nawzajem pracowników. W praktyce oznaczało to absolutne „zabetonowanie” wynagrodzeń. Pracownik, który chciał przejść do konkurencji za lepszą stawkę, odbijał się od ściany, bo wielki biznes podzielił już rynek między siebie.

Zwykły Polak na celowniku korporacji

Sprawa budzi ogromne, w pełni uzasadnione oburzenie społeczne. Kierowcy zawodowi, logistycy i pracownicy centrów dystrybucyjnych to grupy zawodowe wykonujące niezwykle ciężką, odpowiedzialną pracę. To na ich barkach spoczywa ciągłość dostaw do tysięcy sklepów w całej Polsce. W czasie, gdy koszty życia dramatycznie rosną, a obywatele zmagają się z trudnościami gospodarczymi, potężne podmioty rynkowe postanowiły sztucznie zaniżać wartość ich codziennego trudu.

Pracownicy mają prawo szukać lepszej płacy i warunków pracy. Zmowa, która odbiera pracownikom to prawo, uderza w podstawowe zasady uczciwej konkurencji. Takie praktyki muszą być bezwzględnie eliminowane z rynku"  – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. 

Patologiczny system

  • Ograniczenie wolności wyboru – pracownicy byli pozbawieni możliwości naturalnego awansu finansowego poprzez zmianę pracodawcy.
  • Krzywdę zwykłych ludzi – gigantyczne, korporacyjne oszczędności odbywały się bezpośrednio kosztem portfeli i budżetów domowych kierowców.
  • Bezwzględność wielkiego biznesu – ujawniony układ faworyzował potężne firmy kosztem uczciwej, rynkowej konkurencji.

Koniec z wyzyskiem. Pół miliarda kary

Reakcja instytucji antymonopolowych na te praktyki musiała być bezlitosna. Kary nałożone na podmioty biorące udział w zmowie opiewają łącznie na ponad 500 milionów złotych. To jedna z najwyższych sankcji w historii polskiego rynku, co dobitnie pokazuje skalę i powagę całego procederu.

Układy typu „no-poaching” (zakaz podbierania pracowników) są surowo karane na całym świecie, ponieważ uderzają w najsłabsze ogniwo – pracowników. Ta gigantyczna kara finansowa to jasny sygnał dla zagranicznego i krajowego kapitału: w Polsce nie ma i nie będzie zgody na wyzysk i zakulisowe układy wielkiego biznesu kosztem ciężko pracujących obywateli.

Ukarane firmy z pewnością będą odwoływać się od decyzji do sądów, jednak potężna rysa na ich wizerunku pozostanie na bardzo długo.

źr. wPolsce24 za UOKiK

 

Gospodarka

NBP pokazał najnowsze dane. Takiej zmiany w polskiej gospodarce jeszcze nie było

opublikowano:
Używane auto z Niemiec? Wygląda na to, że Polacy wolą kupić nowego "Chińczyka"
Używane auto z Niemiec? Wygląda na to, że Polacy wolą kupić nowego "Chińczyka" (Fot. Fratria)
To może być jedna z najbardziej symbolicznych zmian w polskiej gospodarce ostatnich lat. W lipcu 2026 roku Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Niemcy i zostały największym dostawcą towarów do Polski. Dane opublikowane przez Narodowy Bank Polski pokazują jednocześnie, że import rósł szybciej niż eksport, a do Polski w dużych ilościach napływały m.in. dobra inwestycyjne, samochody osobowe i sprzęt komputerowy.
Gospodarka

Właściciel Biedronki z gigantyczną karą. "Pracownicy mają prawo"

opublikowano:
MK2_shb_2020_ll_DSC06877 (1).webp
Biedronka (fot.Fratria)
Prezes UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na właściciela sieci Biedronka i współpracujące z nim firmy transportowe - poinformował w poniedziałek Urząd. Jak dodał, przewoźnicy ustalili, że nie będą konkurować o pracowników, a Jeronimo Martins Polska koordynowało to porozumienie.
Gospodarka

Ponad politycznymi podziałami: Zdecydowane poparcie dla zakazu reklamy alkoholu w Polsce

opublikowano:
24 h sklep
(fot. Fratria)
We wrześniu pod obrady Sejmu ma trafić projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Z tej okazji Fundacja Forum Konsumentów zleciła pracowni IBRiS zbadanie nastrojów społecznych w sierpniu 2026 roku. Wyniki badania jasno wskazują, że polskie społeczeństwo zdecydowanie opowiada się za zaostrzeniem polityki alkoholowej państwa.
Gospodarka

Butelkomaty denerwują Polaków. Jest jednak coś znacznie gorszego: za plastik płacimy Brukseli miliardy

opublikowano:
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach (Fot. Fratria)
Wielu Polaków zdążyło już przekląć system kaucyjny. Butelki trzeba przechowywać, pamiętać o ich zabraniu do sklepu, a potem jeszcze znaleźć butelkomat, który przyjmie opakowania. Tymczasem jest w tej całej historii coś, o czym mówi się zdecydowanie mniej. Każda plastikowa butelka, która trafia do recyklingu, ma znaczenie nie tylko dla systemu gospodarki odpadami. Ma również znaczenie dla pieniędzy, które Polska przekazuje do unijnego budżetu. I tutaj zaczynają się naprawdę ciekawe liczby.
Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.
Gospodarka

Szykują się drastyczne podwyżki cen prądu – eksperci policzyli, o ile wyższe będą rachunki

opublikowano:
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej
Licznik prądu, to urządzenie, którego z każdym rokiem rządów Tuska Polacy nienawidzą coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny muszą przygotować się na kolejny drenaż domowych budżetów. Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, rachunki za energię elektryczną w taryfie dla gospodarstw domowych mogą wkrótce wzrosnąć nawet o 19 procent. W praktyce oznacza to setki złotych mniej w kieszeniach zwykłych obywateli. Czy to bezpośredni skutek uległej polityki rządu wobec unijnego dyktatu klimatycznego?