Gospodarka

CPK w rozsypce! Prezesi tracą stanowiska, a na jaw wychodzą problemy z finansowaniem

opublikowano:
Logo CPK
Zmiany kadrowe na szczycie CPK. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
W spółce Centralny Port Komunikacyjny doszło do zmian kadrowych. Z zarządu odwołani zostali prezes dr Filip Czernicki oraz członek zarządu Dariusz Kuś. Decyzja ta zbiega się w czasie z ujawnieniem wewnętrznej korespondencji, z której wynika, że projektowi grozi finansowy paraliż już w połowie 2026 roku.

Informację o odwołaniu kluczowych menedżerów pojawiła się w piątek, choć decyzja rady nadzorczej zapadła dzień wcześniej. Dr Filip Czernicki, specjalista od prawa lotniczego, kierował spółką od kwietnia 2024 roku, natomiast Dariusz Kuś odpowiadał za komponent lotniczy i budowę megaportu w Baranowie.

Obecnie obowiązki prezesa przejął Marcin Michalski, dotychczasowy członek zarządu ds. finansowych. Na razie nie ujawniono przyczyn zmian kadrowych, ale według money.pl głównym powodem miały być zastrzeżenia do sposobu zarządzania tak gigantyczną inwestycją. Nieoficjalnie mówi się także o rosnących napięciach na linii CPK – Ministerstwo Finansów.

Kontrowersje wokół finansowania

Równolegle z przetasowaniami kadrowymi na jaw wyszły poważne problemy finansowe projektu. Z ujawnionej korespondencji między zarządem CPK a resortem infrastruktury wyłania się niepokojący obraz sytuacji, który odbiega od optymistycznych komunikatów rządu.

Zarząd CPK od ponad roku alarmuje, że bez dostępu do unijnych funduszy na infrastrukturę nie uda się kontynuować prac nad priorytetową linią kolejową Warszawa – Łódź. Obecne kryteria przyznawania środków faworyzują projekty PKP PLK, co były pełnomocnik CPK Maciej Lasek nazwał wprost „dyskryminacją” spółki.

Niepokój wobec przyszłości CPK budzi także fakt, że Resort infrastruktury, pod przewodnictwem Piotra Malepszaka, podjął decyzję o przekazaniu części funduszy (ok. 2,3 mld zł) z programu FEnIKS na realizację Pomorskiej Kolei Metropolitalnej w Gdańsku zamiast na Kolej Dużych Prędkości.

Choć CPK liczy na finansowanie z obligacji skarbowych, Ministerstwo Finansów informuje, że do tej pory nie wpłynął żaden oficjalny wniosek w tej sprawie dotyczący programu kolejowego.

Inwestycja pod znakiem zapytania

Problemy z płynnością finansową już teraz wpływają na harmonogram prac. Z zaplanowanych na 2026 rok sześciu przetargów na odcinki szybkiej kolei między Łodzią a Warszawą, ogłoszono dotąd jedynie dwa. Brak funduszy na budowany już tunel w Łodzi blokuje kolejne postępowania, co stwarza realne ryzyko niedotrzymania zapowiadanego terminu oddania całej linii w 2032 roku.

źr. wPolsce24 za money.pl

Gospodarka

Dramat na stacjach paliw! Diesel dobija do 9 złotych. Polacy zapłacą za bierność rządu podwójnie

opublikowano:
dystrybutor na stacji paliw
Portfele Polaków drenowane na stacjach. Za bierność rządu zapłacimy wszyscy (fot. wPolsce24)
Cena za litr oleju napędowego niebezpiecznie zbliża się do psychologicznej granicy dziesięciu złotych. Polska właśnie wskoczyła na niechlubne, czwarte miejsce w Europie pod względem cen benzyny, a to dopiero początek gospodarczego dramatu.
Gospodarka

Ujawniono kulisy wielkiego sporu. Gigantyczna kara dla Biedronki i firm transportowych za skandaliczną zmowę

opublikowano:
Biedronka sklep z logo sieci, ciężarówki transportowe i symboliczne pieniądze przedstawiające sprawę wysokiej kary za niedozwolone porozumienia biznesowe
UOKiK nałożył ogromną karę na Biedronkę i firmy transportowe. Sprawa dotyczy niedozwolonych porozumień ograniczających konkurencję na rynku pracy (graf. AI)
To bezprecedensowa decyzja i potężny cios w korporacyjne układy, które od lat dławiły polski rynek. Właściciel sieci Biedronka oraz współpracujące z nią potężne firmy transportowe muszą zapłacić łącznie ponad pół miliarda złotych kary. Powód? Niedozwolona zmowa, która bezpośrednio uderzała w zwykłych pracowników, blokując im szanse na lepsze zarobki, godne warunki zatrudnienia i zawodowy awans.
Gospodarka

NBP pokazał najnowsze dane. Takiej zmiany w polskiej gospodarce jeszcze nie było

opublikowano:
Używane auto z Niemiec? Wygląda na to, że Polacy wolą kupić nowego "Chińczyka"
Używane auto z Niemiec? Wygląda na to, że Polacy wolą kupić nowego "Chińczyka" (Fot. Fratria)
To może być jedna z najbardziej symbolicznych zmian w polskiej gospodarce ostatnich lat. W lipcu 2026 roku Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Niemcy i zostały największym dostawcą towarów do Polski. Dane opublikowane przez Narodowy Bank Polski pokazują jednocześnie, że import rósł szybciej niż eksport, a do Polski w dużych ilościach napływały m.in. dobra inwestycyjne, samochody osobowe i sprzęt komputerowy.
Gospodarka

Ponad politycznymi podziałami: Zdecydowane poparcie dla zakazu reklamy alkoholu w Polsce

opublikowano:
24 h sklep
(fot. Fratria)
We wrześniu pod obrady Sejmu ma trafić projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Z tej okazji Fundacja Forum Konsumentów zleciła pracowni IBRiS zbadanie nastrojów społecznych w sierpniu 2026 roku. Wyniki badania jasno wskazują, że polskie społeczeństwo zdecydowanie opowiada się za zaostrzeniem polityki alkoholowej państwa.
Gospodarka

Butelkomaty denerwują Polaków. Jest jednak coś znacznie gorszego: za plastik płacimy Brukseli miliardy

opublikowano:
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach
Butelkomatów jest wciąż za mało. Wielu Polakom nie chce się stać w kolejkach do maszyn w sklepach (Fot. Fratria)
Wielu Polaków zdążyło już przekląć system kaucyjny. Butelki trzeba przechowywać, pamiętać o ich zabraniu do sklepu, a potem jeszcze znaleźć butelkomat, który przyjmie opakowania. Tymczasem jest w tej całej historii coś, o czym mówi się zdecydowanie mniej. Każda plastikowa butelka, która trafia do recyklingu, ma znaczenie nie tylko dla systemu gospodarki odpadami. Ma również znaczenie dla pieniędzy, które Polska przekazuje do unijnego budżetu. I tutaj zaczynają się naprawdę ciekawe liczby.
Gospodarka

Bogaty region? Aż 25 milionów Europejczyków nie stać na auto. Bruksela szykuje dla nich kolejny cios

opublikowano:
Bruksela zamierza zgodzić się na produkcję aut spalinowych po 2035 roku. Jest jedno "ale" - mają one emitować o 90 proc. mniej dwutlenku węgla
(Fot. Fratria)
Oficjalne dane unijnego urzędu statystycznego obnażają skalę problemu, o którym brukselskie elity wolą milczeć. Już niemal 25 milionów mieszkańców Wspólnoty deklaruje, że z przyczyn czysto finansowych nie może pozwolić sobie na własny samochód. Tymczasem forsowane regulacje klimatyczne, zakazy aut spalinowych i opłaty za emisje uderzą dokładnie w tych, dla których pojazd jest jedynym oknem na świat.