Psychozy, uzależnienia, wzrost hospitalizacji. Taki jest bilans legalizacji marihuany

W mediach publicznych pojawiają się relacje młodych użytkowników, które trudno zignorować. Jeden z nich przyznaje: „Utrata pamięci, o mój Boże, to straszne. (…) czyta się tekst i już nie pamięta się, co się wydarzyło. (…) dni po prostu zniknęły”.
Wzrost liczby pacjentów i uzależnień
Z danych zebranych w kilku klinikach psychiatrycznych w regionie Ren-Ruhra wynika, że liczba przypadków wymagających leczenia wyraźnie wzrosła. W ciągu zaledwie trzech miesięcy liczba pacjentów z zaburzeniami związanymi z używaniem konopi wzrosła z 763 do 1047. Ordynator oddziału uzależnień w Langenfeld, Bodo Lieb, wskazuje wprost:
„Ponieważ dostępność konopi wzrosła, prowadzi to do większej liczby przyjęć pacjentów”.
Psychozy coraz częstsze
Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące poważnych zaburzeń psychicznych. Liczba psychoz związanych z używaniem marihuany wzrosła aż o 40 procent. Psychoza oznacza utratę kontaktu z rzeczywistością – mogą pojawiać się urojenia, halucynacje i zaburzenia myślenia. Eksperci ostrzegają, że skutki mogą być długofalowe:
„Czy to doprowadzi do większego obciążenia systemu zdrowia? To bardzo prawdopodobne. Pewni będziemy za 20 lat”.
Największe zagrożenie dla młodych
Szczególnie narażone są osoby przed 25. rokiem życia. W tym okresie mózg wciąż się rozwija, a substancje zawarte w marihuanie mogą zaburzać ten proces. Jak tłumaczy Lieb, THC ingeruje w naturalne mechanizmy mózgu:
„Pewne bodźce docierają nieprzefiltrowane do kory mózgowej”.
Efekty mogą być poważne – od problemów z koncentracją, przez obniżenie zdolności poznawczych, aż po zwiększone ryzyko chorób psychicznych. Zbliżone tendencje obserwowano wcześniej w Stanach Zjednoczonych. W latach 2011–2021 liczba uzależnień od konopi wzrosła tam o 40 procent, a przypadki zatruć – aż o 90 procent.
„Nie bójcie się psychiatry”
Eksperci podkreślają, że problem uzależnień i zaburzeń psychicznych wymaga szybkiej reakcji. „Nie bójcie się kontaktu z psychiatrią” – apeluje Lieb, zwracając uwagę na rolę rodziców i konieczność reagowania na pierwsze niepokojące sygnały. Wnioski z niemieckich doświadczeń pokazują jedno: skutki liberalizacji przepisów mogą być znacznie bardziej dramatyczne, niż zakładano na początku.
źr. wPolsce24 za dw.com











