Szpitale toną w długach! Potężne zaległości w płatnościach. Tak źle nie było jeszcze nigdy w historii
Opóźnione rozliczenia NFZ uderzają w szpitale
Wykres opublikowany przez ekonomistę Łukasza Kozłowskiego (Główny Ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich) nie pozostawia wątpliwości:
Od 2022 roku wartość zobowiązań wymagalnych SPZOZ systematycznie rośnie, a w ostatnich kwartałach wzrost wyraźnie przyspieszył. Najnowsza wartość to 4244 mln zł!
Jeszcze niedawno przekroczenie poziomu 3 mld zł budziło ogromny niepokój. Dziś jesteśmy już znacznie powyżej 4 miliardów.
Niebezpieczny schemat
Łukasz Kozłowski wskazuje mechanizm, który napędza kryzys: od niedoboru środków w NFZ, przez opóźnienia w rozliczeniu nadwykonań i brak środków na opłatę zobowiązań (szpitale nie mają jak i z czego płacić pracownikom), aż po ograniczenie liczby przyjmowanych pacjentów.
Powstaje błędne koło. Szpitale toną w długach zamiast dostawać pieniądze za wykonaną pracę, czekają miesiącami na rozliczenie i tracą płynność finansową.
Dla pacjentów oznacza przede wszystkim dłuższe kolejki i mniejszą liczbę planowych przyjęć, a także ograniczanie diagnostyki i zabiegów. W praktyce oznacza to, że osoby wymagające leczenia kardiologicznego, onkologicznego czy ortopedycznego będą czekały jeszcze dłużej.
Kiedy szpital ma problem z opłaceniem rachunków za prąd, leki, materiały medyczne i wynagrodzenia, pierwszą rzeczą, którą robi, jest cięcie kosztów, najczęściej poprzez zmniejszanie liczby hospitalizacji i operacji.
Jednocześnie wielu komentujących sytuację w służbie zdrowia zwraca uwagę na znaczny wzrost wynagrodzeń personelu medycznego w ostatnich latach. To prawda, nakłady na ochronę zdrowia wzrosły. Problem w tym, że system finansowania jest źle skonstruowany.
Nadwykonania nie są rozliczane na bieżąco, a szpitale nie mogą planować budżetu. W efekcie mamy paradoks: pozornie więcej pieniędzy trafia do systemu, ale szpitale i tak mają problemy z bieżącą płynnością.
Czas na prawdziwe reformy
Jak zauważają eksperci, zamiast wieloletnich „strategii rozwoju do 2050”, NFZ i Ministerstwo Zdrowia potrzebują pilnych zmian strukturalnych. Od szybszego rozliczania nadwykonań, poprzez realistyczne limity zgodne z rzeczywistymi potrzebami, aż po mechanizmy pozwalające szpitalom na racjonalne planowanie i większą transparentność w przepływie pieniędzy.
Bez tego dalszy wzrost zaległości jest nieunikniony, a aktualne dane pokazują, z jak potężnym problemem się zmagamy. Wspomniane 4,2 miliarda długu to nie tylko zadanie do wykonania dla dyrektorów szpitali i dostawców, te realny to problem każdego z nas.
źr. wPolsce24 za X











