Porażające dane unijnych statystyków. W Polsce co dwie godziny dochodzi do tragedii

Eurostat odsłania ponurą prawdę
Z opublikowanych przez Eurostat danych wynika, że aż 76,4 proc. wszystkich zgonów samobójczych w Unii Europejskiej dotyczy mężczyzn. Współczynnik zgonów w tej grupie jest ponad trzykrotnie wyższy niż u kobiet (16,9 na 100 tys. mężczyzn wobec 5,0 na 100 tys. kobiet).
W tym zestawieniu Polska wypada wyjątkowo dramatycznie. Choć w całej Unii mężczyźni stanowią ponad trzy czwarte ofiar, nad Wisłą wskaźnik ten bije kolejne ponure rekordy – sięgając według krajowych statystyk blisko 83–86 procent. W Polsce na każde odebranie sobie życia przez kobietę przypada niemal sześć takich tragedii wśród mężczyzn.
Podczas gdy miliardy euro i nieprzeliczone godziny programów publicystycznych poświęca się na promowanie progresywnych ideologii czy forsowanie parytetów w korporacjach, o losie tysięcy ojców, mężów i synów, którzy po cichu przegrywają walkę o życie, panuje głuche milczenie.
Tragedia, która ma konkretne liczby
O skali problemu przypomniał z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom były poseł Koalicji Obywatelskiej, Marcin Józefaciuk. W emocjonalnym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych przytoczył dane Komendy Głównej Policji za 2025 rok. Wynika z nich, że w minionym roku samobójstwo odebrało życie 4776 osobom w Polsce – z czego aż 3975 stanowili mężczyźni.
Przelicznik Józefaciuka poraża dosadnością:
-
Co 2 godziny i 12 minut w Polsce odbiera sobie życie jeden mężczyzna.
-
Co 10 godzin i 56 minut umiera w ten sposób jedna kobieta.
-
Co 2 dni i 6 godzin śmiercią samobójczą ginie dziecko lub nastolatek w wieku od 7 do 18 lat (w tej grupie odnotowano w 2025 r. 1925 prób i 161 zgonów).
Były parlamentarzysta KO, który sam otwarcie przyznaje się do przejścia przez ciężki kryzys suicydalny, zwrócił uwagę na zjawisko społecznego ignorowania problemu:
Dziewczęta częściej deklarują samouszkodzenia i próby. Mężczyźni stanowią 83% osób umierających w wyniku samobójstwa. Obie prawdy muszą się zmieścić w naszej polityce i naszej empatii” – napisał, wskazując, że gdy mężczyzna zgłasza kryzys, wciąż zbyt często zbywa się go protekcjonalnym hasłem: „bądź facetem”.
Gdzie podziała się państwowa troska?
Z punktu widzenia konserwatywnego ładu społecznego silna, stabilna rodzina oraz zdrowie psychiczne jej filarów – ojców, mężów i braci – to fundament bezpieczeństwa narodowego. Dziś ten fundament pęka na naszych oczach pod naporem presji ekonomicznej, rozpadu więzi tradycyjnych oraz kryzysu męskiej tożsamości.
Mężczyźni w Polsce wykonują najcięższe prace fizyczne, są grupą najbardziej narażoną na wypadki w pracy, a jednocześnie to na nich spoczywa potężny ciężar odpowiedzialności materialnej za utrzymanie domów. Kiedy pojawia się kryzys gospodarczy, rozpad małżeństwa czy alienacja rodzicielska, system państwowy traktuje ich w sposób bezduszny. Brak wyspecjalizowanych programów profilaktycznych dedykowanych wyłącznie mężczyznom to zaniechanie, które każdego dnia kosztuje życie kilkunastu Polaków.
Fakt, że na problem ten od dłuższego czasu musi głośno wskazywać reprezentant rządzącego przecież środowiska liberalno-lewicowego, dobitnie dowodzi, jak bardzo zawodzi państwowy system opieki i debata publiczna. Kwestia ratowania życia polskich mężczyzn przestała być sprawą światopoglądową – stała się sprawą polskiej racji stanu.
Jeśli decydenci nie przestaną ignorować twardych danych Eurostatu i Policji, rachunek za społeczną obojętność będziemy płacić kolejnymi tysiącami rozbitych rodzin i osieroconych dzieci.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie?
-
112 – Numer alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia
-
116 123 – Całodobowy kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych
-
800 70 2222 – Całodobowe Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
-
608 271 402 – Telefon Zaufania dla Mężczyzn (wt. 17:00–19:00, śr. 18:00–20:00, czw. 19:00–21:00)
-
116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży
źr. wPolsce24 za euronews.com, x.com/Marcin Józefaciuk









