Zdrowie

Alarm w polskim mieście! Prawie dwie setki dzieci musi iść do szpitala po kontakcie z chorą nauczycielką

opublikowano:
O przypadkach, zapomnianej już w Polsce gruźlicy, słyszy się ostatnio coraz częściej. Czy to efekt działań "antyszczepionkowców" czy większej liczy emigrantów z krajów, w których nie ma programu obowiązkowych szczepień?
O przypadkach, zapomnianej już w Polsce gruźlicy, słyszy się ostatnio coraz częściej. Czy to efekt działań "antyszczepionkowców" czy większej liczy emigrantów z krajów, w których nie ma programu obowiązkowych szczepień? (Fot. Pixaba)
W Mrągowie potwierdzono przypadek gruźlicy u nauczycielki. To uruchomiło szeroko zakrojoną procedurę sanitarną, obejmującą ponad 200 osób, które miały z nią kontakt. Wśród nich znalazło się aż 184 dzieci — i to właśnie one są teraz kierowane na specjalistyczne badania.

Skala może robić wrażenie, ale służby sanitarne jasno podkreślają: to standardowa procedura, a nie dowód na rozprzestrzenianie się choroby.

Dzieci trafiają na tzw. testy  IGRA (Interferon-Gamma Release Assays) — zaawansowane badania krwi, które pozwalają wykryć tzw. utajone zakażenie gruźlicą. Wymagają one jednodniowego pobytu w szpitalu, co dodatkowo wzmacnia powagę sytuacji w odbiorze społecznym. Jednak lekarze podkreślają wyraźnie: to działania profilaktyczne i diagnostyczne.

Prześwietlenia nic nie wykazały

Co istotne — wcześniej wszystkim osobom z kontaktu wykonano badania RTG klatki piersiowej. U żadnego dziecka nie wykryto zmian wskazujących na gruźlicę. Również wśród dorosłych — 18 osób przebadanych zgodnie z procedurą WHO — nie odnotowano przypadków aktywnej choroby.

Na tym etapie tylko dwoje dzieci zostało skierowanych na pogłębioną diagnostykę. I tu także służby studzą emocje: to nie oznacza, że są chore — to standardowy etap dokładniejszego sprawdzenia. Kluczowa informacja, którą podkreślają epidemiolodzy, brzmi jednoznacznie: Nie stwierdzono żadnej osoby prątkującej, czyli takiej, która mogłaby aktywnie zarażać innych.

Internet już swoje wie...

Mimo to w internecie zaczęły pojawiać się niepokojące, często anonimowe doniesienia o rzekomo „dziesiątkach chorych”. Sanepid stanowczo je dementuje, nazywając wprost „czystymi wymysłami”.

Niestety gruźlica nie jest chorobą, która zniknęła — ale też nie jest zagrożeniem, które wymyka się dziś spod kontroli. Do zakażenia dochodzi najczęściej przy długotrwałym, bliskim kontakcie z osobą chorą, a rozwój choroby zależy od wielu czynników, w tym odporności organizmu. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że w Polsce od lat funkcjonuje obowiązkowe szczepienie przeciw gruźlicy, co znacząco ogranicza ryzyko ciężkich postaci choroby.

Dlatego, choć skala badań może budzić niepokój, przekaz służb jest jednoznaczny: sytuacja jest monitorowana i nie ma powodów do paniki.

źr. wPolsce24 za PAP

Zdrowie

Tu zbadasz jaskrę za darmo i bez skierowania. Warto, bo "cichy złodziej wzroku" atakuje ludzi w każdym wieku

opublikowano:
jaskra
Jaskrę należy badać w każdym wieku (Fot. screenYT/wPolsce24)
Na jaskrę choruje około miliona Polaków. Wbrew obiegowej opinii ten „cichy złodziej wzroku” może zaatakować także osoby młode. Dlatego bardzo ważne są badania profilaktyczne. W nadchodzącym tygodniu można zbadać się za darmo w całej Polsce. Sprawdź, gdzie przyjmie Cię okulista.
Zdrowie

Jacek Karnowski zdradza patent na tanie i zdrowe śniadanie

opublikowano:
jacekkarn2
Jacek Karnowski radzi, co jeść (fot. wPolsce24)
Nie samą polityką żyje nasza antena. Dzisiaj jednym z gości "Poranka" był redaktor naczelny telewizji wPosce24 Jacek Karnowski. Oprócz omówienia najważniejszych tematów, Karnowski zdradził też brytyjski sposób na tanie i zdrowie śniadanie.
Zdrowie

Lekarz o zaskakujących skutkach zmiany czasu: Rośnie liczba zawałów

opublikowano:
dr Mularczyk ok
W nocy z soboty na niedzielę (z 29 na 30 marca) zmienimy czas z zimowego na letni. Wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2.00 na 3.00, pośpimy więc godzinę krócej. To, jaki wpływ zmiany czasu mają na nasz organizm, tłumaczy w programie Budzimy się dr Michał Mularczyk, internista, kardiolog.
Zdrowie

System już się nie domyka. Pieniędzy brakuje nawet na pensje

opublikowano:
AW_Szpital_08102019_07
fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Szpitale powiatowe już są w fatalnej kondycji finansowej, a wszystko wskazuje na to, że w kolejnych miesiącach będzie jeszcze gorzej. Nie dość, że nie mają z czego płacić kontrahentom, to zagrożone są nawet pensje dla pracowników. Obniżenie składki zdrowotnej raczej im nie pomoże.
Zdrowie

Z dnia na dzień zniknął oddział szpitalny dla poparzonych dzieci. Rodzice w rozpaczy: „Nie mamy dokąd iść!”

opublikowano:
Zamknięcie oddziału rekonstrukcyjnego w Krakowie. Szpital zapewnia, że wszystko działa „bez zmian”
Szpital Uniwersytecki w Krakowie-Prokocimiu (Fot. wPolsce24)
Rodzice małych pacjentów są w szoku. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu z dnia na dzień przestał działać oddział chirurgii rekonstrukcyjnej i leczenia oparzeń – jeden z nielicznych w Polsce, który zajmował się najtrudniejszymi przypadkami dzieci po urazach i rozległych poparzeniach.
Zdrowie

I tak to właśnie wygląda: "NFZ się zamknął i właściciele prywatnych klinik mają złoty czas"

opublikowano:
Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Rady Lekarskiej w telewizji wPolsce24
Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Rady Lekarskiej (fot. wPolsce24)
Sytuacja w służbie zdrowia jest coraz trudniejsza. Coraz więcej szpitali odmawia przyjmowania pacjentów, bo zwyczajnie nie ma już środków na leczenie. A do końca roku jeszcze daleko. Niestety z kwitkiem odprawiani są m. in. pacjenci onkologiczni, co stanowi realne zagrożenie dla ich życia. Na ten temat mówiła na antenie telewizji wPolsce24 Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej.