Alarm w polskim mieście! Prawie dwie setki dzieci musi iść do szpitala po kontakcie z chorą nauczycielką

Skala może robić wrażenie, ale służby sanitarne jasno podkreślają: to standardowa procedura, a nie dowód na rozprzestrzenianie się choroby.
Dzieci trafiają na tzw. testy IGRA (Interferon-Gamma Release Assays) — zaawansowane badania krwi, które pozwalają wykryć tzw. utajone zakażenie gruźlicą. Wymagają one jednodniowego pobytu w szpitalu, co dodatkowo wzmacnia powagę sytuacji w odbiorze społecznym. Jednak lekarze podkreślają wyraźnie: to działania profilaktyczne i diagnostyczne.
Prześwietlenia nic nie wykazały
Co istotne — wcześniej wszystkim osobom z kontaktu wykonano badania RTG klatki piersiowej. U żadnego dziecka nie wykryto zmian wskazujących na gruźlicę. Również wśród dorosłych — 18 osób przebadanych zgodnie z procedurą WHO — nie odnotowano przypadków aktywnej choroby.
Na tym etapie tylko dwoje dzieci zostało skierowanych na pogłębioną diagnostykę. I tu także służby studzą emocje: to nie oznacza, że są chore — to standardowy etap dokładniejszego sprawdzenia. Kluczowa informacja, którą podkreślają epidemiolodzy, brzmi jednoznacznie: Nie stwierdzono żadnej osoby prątkującej, czyli takiej, która mogłaby aktywnie zarażać innych.
Internet już swoje wie...
Mimo to w internecie zaczęły pojawiać się niepokojące, często anonimowe doniesienia o rzekomo „dziesiątkach chorych”. Sanepid stanowczo je dementuje, nazywając wprost „czystymi wymysłami”.
Niestety gruźlica nie jest chorobą, która zniknęła — ale też nie jest zagrożeniem, które wymyka się dziś spod kontroli. Do zakażenia dochodzi najczęściej przy długotrwałym, bliskim kontakcie z osobą chorą, a rozwój choroby zależy od wielu czynników, w tym odporności organizmu. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że w Polsce od lat funkcjonuje obowiązkowe szczepienie przeciw gruźlicy, co znacząco ogranicza ryzyko ciężkich postaci choroby.
Dlatego, choć skala badań może budzić niepokój, przekaz służb jest jednoznaczny: sytuacja jest monitorowana i nie ma powodów do paniki.
źr. wPolsce24 za PAP











