„Myśleli, że dodano do nich coś uzależniającego”. Niewiarygodna historia smaku chipsów, za którym szaleją miliony

Dziś trudno wyobrazić sobie dział z przekąskami bez zielonych paczek chipsów śmietankowo-cebulowych. Dla wielu to pierwszy i bezkonkurencyjny wybór na imprezę, seans filmowy czy spotkanie ze znajomymi. Mało kto jednak wie, że narodziny tego kultowego smaku w Europie wiążą się z kulinarnym eksperymentem inspirowanym... domową zapiekanką.
Zaczęło się od zapiekanki ziemniaczanej
Pod koniec lat 80. skandynawska marka Estrella postanowiła stworzyć nową, świeżą kompozycję smakową. Do zespołu technologów dołączyła w 1987 roku Inger Gustafsson – z wykształcenia nauczycielka gospodarstwa domowego, która z braku etatów w szkole trafiła do przemysłu spożywczego.
Koncepcja narodziła się z prostego pomysłu: połączyć ziemniaki z nutą nabiału i cebuli, na wzór popularnej szwedzkiej zapiekanki ziemniaczanej (potatisgratäng). Droga do idealnej receptury nie była jednak prosta:
-
Setki prób: Testowano najróżniejsze warianty – od słodkiej śmietanki po jogurt.
-
Złoty środek: Ostatecznie wygrała kompozycja na bazie gęstej, kwaśnej śmietany (gräddfil) i cebulki, która dała idealny balans pomiędzy kremowością a delikatną kwasowością.
W kreowaniu smaku chodzi o równowagę – nic nie może zbytnio dominować ani gryźć się ze sobą. Zupełnie jak w gotowaniu” – wspomina po latach Gustafsson.
Szaleństwo w sklepach i teorie spiskowe
Gdy w 1988 roku pierwsze chipsy Sourcream & Onion trafiły do sprzedaży, nikt nie spodziewał się nadchodzącego trzęsienia ziemi:
-
Roczny zapas wyprzedany w kilka miesięcy: Popyt kompletnie zaskoczył producenta – zabrakło mieszanek przypraw, a linie produkcyjne pracowały na najwyższych obrotach.
-
Kupowali nawet ci, którzy chipsów nie znosili: Po nowy smak sięgali ludzie, którzy wcześniej omijali dział z przekąskami szerokim łukiem.
-
Miejskie legendy o „uzależniaczu”: Z powodu lawinowego zainteresowania i faktu, że od paczki dosłownie trudno było się oderwać, zaczęto żartować (a niektórzy na serio podejrzewali!), że do receptury przemycono substancje uzależniające.
Nie każdy eksperyment był hitem
Praca testera i twórcy smaków chipsów kojarzy się z marzeniem każdego łasucha, jednak rzeczywistość to przede wszystkim setki nieudanych prób, precyzyjne tabele i testy technologiczne. Zanim powstała legendarna śmietanka z cebulką, zespół zaliczył też kilka spektakularnych wpadek.
Wśród pomysłów, które trafiły do kosza, znalazły się m.in. chipsy o smaku hamburgera (które okazały się kompletnym niewypałem) oraz serowy popcorn, którego zapach podczas produkcji okazał się tak intensywny i nieprzyjemny, że projekt natychmiast skasowano.
Ponad trzy dekady na szczycie
Chipsy Sourcream & Onion nie tylko nie zniknęły z rynku, ale na stałe zdefiniowały rynek słonych przekąsek w całej Europie, stając się jednym z najlepiej sprzedających się wariantów w historii. Inger Gustafsson, która po ponad 30 latach pracy w branży przeszła na zasłużoną emeryturę, przyznaje, że ten smak nigdy jej się nie znudził:
Nadal uważam, że są po prostu wyjątkowo pyszne. I mam nadzieję, że zapas do końca życia mam zagwarantowany - mówi Gustafsson w rozmowie z serwisem koket.se
źr. wPolsce24 za www.koket.se











