Polska

Betonoza wychodzi z mody? Miasto chce, by na centralny plac wróciły drzewa i trawniki

opublikowano:
Władze Rudy Śląskiej chcą, by na centralny plac wrócił drzewa i trawniki
(fot. UM Ruda Śląska\Pexels)
16 lat temu władze Rudy Śląskiej usunęły trawniki i drzewa z najważniejszego placu w mieście. Teraz chcą je przywrócić.

Plac Jana Pawła II znajduje się w Nowym Bytomiu, centralnej dzielnicy Rudy Śląskiej. Znajduje się przy nim urząd miasta i kościół św. Pawła Apostoła. 

Mają dosyć "patelni" 

W 2010 roku władze zakończyły jego przebudowę. Wcześniej plac pokrywały m.in. trawniki z drzewami. Te zostały jednak usunięte, a większość powierzchni placu pokryła kostka brukowa i płyty. Niewielkie drzewka zostały tylko wzdłuż jednego boku. To sprawiło, że na tym placu w lecie upały są nie do zniesienia, a wśród mieszkańców miasta szybko otrzymał nieoficjalną nazwę „patelnia”.

Teraz jednak ma się to zmienić. Jak informuje Wirtualna Polska, miasto chce ograniczyć utwardzoną nawierzchnię tego placu, z 5358 mkw. na 4212 mkw. Granitowe płyty zostaną zastąpione trawnikami, rabatami i przepuszczalnymi nawierzchniami, zniknie też niedziałająca obecnie fontanna. Po ich demontażu władze ocenią, ile z nich będzie można ponownie wykorzystać.

Warto znów wydać pieniądze? 

Zgodnie z planem, plac zostanie podzielony na kilka stref – zieleni, rekreacji, gastronomii i miejsca na mniejsze wydarzenia. Pojawią się na nim dwa całoroczne pawilony gastronomiczne, z ogródkami i ogólnodostępnymi toaletami, nowe miejsca do siedzenia i pergole. Chcą także wyposażyć go w zbiornik retencyjny – zebrana w nim deszczówka posłuży do podlewania nowej zieleni.

Wśród mieszkańców ten pomysł wywołał mieszane reakcje. Niektórzy uważają, że to dobry pomysł, ale inni, że władze powinny iść dalej i sprawić, że ten plac stanie się jeszcze bardziej zielony. Najczęściej pojawiają się jednak pytania o to, czy jest sens wydawać kolejne pieniądze na plac, który zaledwie 16 lat temu przeszedł gruntowną modernizację.

Taka była moda 

Prezydent Rudy Śląskiej Michał Pierończyk wyjaśnił dziennikarzom WP, że wtedy projektowano przebudowę tego placu zgodnie z ówczesną modą, dziś zwaną powszechnie „betonozą”. Stwierdził, że śp. prezydent Andrzej Stania chciał mieć w sowim mieście duży, reprezentacyjny plac z twardą nawierzchnią, takie place w tym czasie powstawały w wielu innych miastach.

Prezydent powiedział jednak, że od tego czasu wiele się zmieniło. W 2010 r. miasto realizowało rozwiązanie zgodne z ówczesnym sposobem myślenia o rynku miejskim – powiedział - Dzisiaj mamy inne doświadczenia i inne wyzwania. Widzimy, jak ważna jest retencja. Potrzebujemy w centrach miast więcej drzew i zacienionych miejsc. Przestrzeń publiczna musi odpowiadać na potrzeby mieszkańców w danym czasie. Podkreślił, że mieszkańcy nie zapłacą za wszystko, bo udało im się pozyskać 5,5 mln zł unijnej dotacji.

źr. wPolsce24 za WP.pl

Polska

Posłanka już dwa lata temu domagała się sprawdzenia, czy Kołodziejczak ćpa

opublikowano:
Anna Gembicka w studio telewizji wPolsce24
Anna Gembicka w studio telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Była minister rolnictwa i poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Gembicka na antenie telewizji wPolsce24 przypomniała, że już dwa lata temu składała w Sejmie formalny wniosek o przebadanie Michała Kołodziejczaka na obecność substancji psychoaktywnych. Parlamentarzystka ostro skomentowała serię skandali wokół lidera AgroUnii oraz bierność premiera Donalda Tuska.
Polska

Kuriozalny wpis Wałęsy o „wspaniałym Premiwrze Tusku” wywołał falę śmiechu

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Klęska kandydatki popieranej przez Koalicję Obywatelską w Krakowie wywołała nerwowe reakcje w obozie „uśmiechniętej koalicji”. Do chóru obrońców Donalda Tuska dołączył sam Lech Wałęsa. Były prezydent postanowił skomentować decyzję krakowian w swoim niepowtarzalnym stylu – strofując mieszkańców za brak posłuszeństwa wobec szefa rządu. W sieci zawrzało, a internauci nie zostawili na autorze wpisu suchej nitki.
Polska

Prezes Kaczyński nie ma złudzeń. Padła kluczowa deklaracja

opublikowano:
Jarosław Kaczyński ogłasza, że koniec Tuska nadchodzi
Jarosław Kaczyński ogłasza, że koniec Tuska nadchodzi (fot. wPosce24)
Wyniki wyborów w stolicy Małopolski przyniosły dotkliwą porażkę obozowi rządzącemu. Prawie 25-procentowa przewaga kandydata, który pokonał reprezentantkę Koalicji Obywatelskiej, wywołała jednoznaczną reakcję na prawicy. Podczas wystąpienia w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej prezes Jarosław Kaczyński ostro ocenił kondycję obozu Donalda Tuska, wskazując Kraków jako symboliczne pęknięcie w dotychczasowym monopolu koalicji 13 grudnia.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „Tusk i Siemoniak do dymisji natychmiast!”. Czarnek nie wytrzymał na antenie: padły mocne oskarżenia

opublikowano:
Przemysław Czarnek miażdży narrację Tuska
Przemysław Czarnek miażdży narrację Tuska (fot. wPolsce24)
W porannym programie telewizji wPolsce24 prof. Przemysław Czarnek bez ogródek podsumował politykę obecnej koalicji rządzącej. Były minister edukacji odniósł się do dramatycznych wydarzeń w szkołach, kompromitacji służb podległych Donaldowi Tuskowi, a także do druzgocącej porażki obozu władzy w Krakowie i zakusów na suwerenność polskiego banku centralnego.
Polska

PRZEGLĄD PRASY. Powrót „przemysłu pogardy”. Wyborcy przejrzeli sztuczki PR-owców

opublikowano:
2490176_5
Kraków powiedział zdecydowane „nie” kandydatce forsowanej przez Koalicję Obywatelską. Wynik wyborów prezydenckich w dawnej stolicy Polski to nie tylko bolesna klęska obozu Donalda Tuska, ale przede wszystkim dowód na to, że Polacy są już zmęczeni agresywnym marketingiem politycznym, unikaniem debat i kreowaniem fałszywych narracji o rzekomym „hejcie”.
Polska

Bydgoszcz: Atak nożownika na patrol policji. Napastnik nie żyje

opublikowano:
Policja powstrzymała napastnika w Bydgoszczy
Policja powstrzymała napastnika w Bydgoszczy (fot. shutterstock)
Tragiczny finał niedzielnej interwencji w Bydgoszczy. Uzbrojony w nóż 44-latek zaatakował funkcjonariuszy policji. Wobec bezpośredniego zagrożenia życia jedna z interweniujących policjantek użyła broni palnej. Ranny agresor zmarł w szpitalu. To kolejny w ostatnich latach dramatyczny incydent pokazujący, z jak skrajnym niebezpieczeństwem mierzą się polskie służby mundurowe w codziennej służbie.