Betonoza wychodzi z mody? Miasto chce, by na centralny plac wróciły drzewa i trawniki

Plac Jana Pawła II znajduje się w Nowym Bytomiu, centralnej dzielnicy Rudy Śląskiej. Znajduje się przy nim urząd miasta i kościół św. Pawła Apostoła.
Mają dosyć "patelni"
W 2010 roku władze zakończyły jego przebudowę. Wcześniej plac pokrywały m.in. trawniki z drzewami. Te zostały jednak usunięte, a większość powierzchni placu pokryła kostka brukowa i płyty. Niewielkie drzewka zostały tylko wzdłuż jednego boku. To sprawiło, że na tym placu w lecie upały są nie do zniesienia, a wśród mieszkańców miasta szybko otrzymał nieoficjalną nazwę „patelnia”.
Teraz jednak ma się to zmienić. Jak informuje Wirtualna Polska, miasto chce ograniczyć utwardzoną nawierzchnię tego placu, z 5358 mkw. na 4212 mkw. Granitowe płyty zostaną zastąpione trawnikami, rabatami i przepuszczalnymi nawierzchniami, zniknie też niedziałająca obecnie fontanna. Po ich demontażu władze ocenią, ile z nich będzie można ponownie wykorzystać.
Warto znów wydać pieniądze?
Zgodnie z planem, plac zostanie podzielony na kilka stref – zieleni, rekreacji, gastronomii i miejsca na mniejsze wydarzenia. Pojawią się na nim dwa całoroczne pawilony gastronomiczne, z ogródkami i ogólnodostępnymi toaletami, nowe miejsca do siedzenia i pergole. Chcą także wyposażyć go w zbiornik retencyjny – zebrana w nim deszczówka posłuży do podlewania nowej zieleni.
Wśród mieszkańców ten pomysł wywołał mieszane reakcje. Niektórzy uważają, że to dobry pomysł, ale inni, że władze powinny iść dalej i sprawić, że ten plac stanie się jeszcze bardziej zielony. Najczęściej pojawiają się jednak pytania o to, czy jest sens wydawać kolejne pieniądze na plac, który zaledwie 16 lat temu przeszedł gruntowną modernizację.
Taka była moda
Prezydent Rudy Śląskiej Michał Pierończyk wyjaśnił dziennikarzom WP, że wtedy projektowano przebudowę tego placu zgodnie z ówczesną modą, dziś zwaną powszechnie „betonozą”. Stwierdził, że śp. prezydent Andrzej Stania chciał mieć w sowim mieście duży, reprezentacyjny plac z twardą nawierzchnią, takie place w tym czasie powstawały w wielu innych miastach.
Prezydent powiedział jednak, że od tego czasu wiele się zmieniło. W 2010 r. miasto realizowało rozwiązanie zgodne z ówczesnym sposobem myślenia o rynku miejskim – powiedział - Dzisiaj mamy inne doświadczenia i inne wyzwania. Widzimy, jak ważna jest retencja. Potrzebujemy w centrach miast więcej drzew i zacienionych miejsc. Przestrzeń publiczna musi odpowiadać na potrzeby mieszkańców w danym czasie. Podkreślił, że mieszkańcy nie zapłacą za wszystko, bo udało im się pozyskać 5,5 mln zł unijnej dotacji.
źr. wPolsce24 za WP.pl











