Zdrowie

Prawie milion Polaków w jednej kolejce. Minister zdrowia ogłasza reformy, które nie dają nadziei pacjentom

opublikowano:
Pacjenci podczas wizyty w szpitalu
Polacy czekają na badania w gigantycznych kolejkach. (fot. Fratria/ Julita Szewczyk)
Najnowsze dane Narodowego Funduszu Zdrowia malują dramatyczny obraz dostępności do świadczeń medycznych. Najnowszy raport za pierwszy kwartał 2026 roku pokazuje, że w kolejkach do lekarzy i na zabiegi stoją setki tysięcy obywateli, a czas oczekiwania w niektórych regionach liczony jest już nie w miesiącach, lecz w latach. Ministerstwo Zdrowia przedstawia plan reform, który zamiast na realnym skróceniu kolejek, skupia się na ograniczeniach płacowych dla personelu medycznego.

Z danych NFZ wynika, że najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w obszarze fizjoterapii ambulatoryjnej, gdzie na pomoc czeka aż 931,2 tysiąca osób zakwalifikowanych jako przypadki stabilne. Niezwykle trudna jest również sytuacja w diagnostyce obrazowej oraz badaniach endoskopowych, które są kluczowe dla wykrywania najpoważniejszych schorzeń, w tym nowotworów.

Na rezonans magnetyczny oczekuje ponad 246 tysięcy pacjentów, a na kolonoskopię blisko 230 tysięcy osób. Kolejne tysiące pacjentów czekają na tomografię komputerową oraz gastroskopię, co przy jednoczesnym zmniejszeniu od 1 kwietnia płatności za nadwykonania w tych dziedzinach może doprowadzić do jeszcze większego wydłużenia list oczekujących.

Lata oczekiwania na podstawowe badania specjalistyczne

Analiza konkretnych terminów w systemie e-rejestracji obnaża niewydolność systemu w poszczególnych miastach. Przykładowo w Krakowie najbliższy wolny termin na kolonoskopię to grudzień 2027 roku, natomiast pacjenci z Rzeszowa wymagający gastroskopii muszą liczyć się z oczekiwaniem aż do maja 2028 roku. Problem dotyczy również poradni specjalistycznych, gdzie do okulisty w kolejce ustawia się blisko 354 tysiące osób, a do stomatologa ponad 279 tysięcy pacjentów.

Średni czas oczekiwania dla przypadku stabilnego do gastroenterologa wynosi obecnie 187 dni, a do endokrynologa 140 dni. Nawet w przypadkach pilnych pacjenci muszą czekać średnio ponad trzy miesiące na wizytę u gastroenterologa.

Plan ministerstwa pod ostrzałem krytyki ekspertów

W odpowiedzi na narastający kryzys minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zaprezentowała plan naprawy ochrony zdrowia, jednak wzbudza on wiele kontrowersji. Głównymi założeniami propozycji resortu jest ograniczenie wynagrodzeń lekarzy w placówkach finansowanych przez NFZ do maksymalnie 240 złotych za godzinę oraz wprowadzenie obowiązku zatrudnienia na co najmniej pół etatu w państwowym systemie.

Ministerstwo planuje również rozszerzenie e-rejestracji oraz wprowadzenie e-kolejek na zabiegi szpitalne, co ma ukrócić zapisywanie pacjentów po znajomości. Eksperci i środowiska medyczne oceniają te propozycje sceptycznie, nazywając je teatrem politycznym, ponieważ w przedstawionym planie brakuje jakichkolwiek konkretnych mechanizmów, które mogłyby faktycznie skrócić czas oczekiwania pacjentów na leczenie.

Finansowa przepaść i niepewna przyszłość pacjentów

System ochrony zdrowia boryka się nie tylko z problemami organizacyjnymi, ale i gigantycznym deficytem. Na same podwyżki dla personelu medycznego, które weszły w życie w lipcu, potrzeba będzie 9,5 miliarda złotych, z czego ponad połowę NFZ musi znaleźć jeszcze w bieżącym roku.

Choć rząd zapewnia o bezpieczeństwie finansowym leczenia, to realne działania funduszu, takie jak ograniczanie płatności za badania diagnostyczne, sugerują coś przeciwnego. W efekcie pacjenci coraz częściej decydują się na leczenie prywatne, o ile pozwalają im na to zasoby finansowe, podczas gdy pozostali są zmuszeni do wieloletniego wyczekiwania w kolejkach, które według raportu NFZ stale się wydłużają.

źr. wPolsce24 za Fakt

Zdrowie

Wyrzuć to natychmiast z lodówki! GIS bije na alarm. Wykryto niebezpieczną toksynę!

opublikowano:
Camembert z surowego mleka objęty ostrzeżeniem GIS – francuskie sery wycofane z rynku z powodu wykrycia bakterii E. coli STEC produkującej toksynę Shiga
Pilne ostrzeżenie GIS. Groźna bakteria wykryta w popularnych francuskich serach camembert. Sprawdź, czy masz ten produkt w lodówce (fot. GIS/graf. AI)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał pilne ostrzeżenie publiczne dotyczące żywności. W dwóch rodzajach francuskiego sera wyprodukowanego z surowego mleka krowiego stwierdzono obecność niebezpiecznej bakterii Escherichia coli produkującej toksynę Shiga (STEC). Spożycie skażonego produktu niesie za sobą wysokie ryzyko wystąpienia poważnego zatrucia pokarmowego.
Zdrowie

Tych grzybów nie wolno zbierać w Polsce. Większość grzybiarzy nie ma pojęcia, że grozi im surowa kara

opublikowano:
koszyk pełny grzybów
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Wyprawa do lasu na grzyby to dla wielu Polaków ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu. Choć większość popularnych gatunków jadalnych można zbierać bez ograniczeń, to niewielu grzybiarzy nie zdaje sobie sprawy, że nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów może skończyć się wysoką grzywną lub sprawą w sądzie.
Zdrowie

Ten błąd popełniają miliony Polaków, a wątroba po cichu umiera

opublikowano:
shutterstock_2736332541
Ciągłe zmęczenie, spadek sił witalnych i brak energii pomimo przespanej nocy? Wielu zrzuca to na karb przepracowania, stresu czy wieku. Tymczasem prawda może leżeć zupełnie gdzie indziej. Nasz organizm wysyła cichy sygnał ostrzegawczy – problemem może być przeciążona i otłuszczoną wątroba. Współczesny świat promuje wygodnictwo, przetworzoną chemię i bezruch, a rachunek za te „dobrodziejstwa” płacimy własnym zdrowiem.
Zdrowie

Chora na raka czekała 46 godzin na przyjęcie na oddział. Jej syn powiadomił prokuraturę

opublikowano:
Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę
(Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę (fot. ilustracyjna Pexels)
Chora na raka kobieta spędziła 46 godzin na SOR Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, zanim przyjęto ją na oddział. Zmarła następnego dnia – a jej rodzina domaga się teraz prawdy o tym, czy udzielono jej niezbędnej pomocy.
Zdrowie

Koniec ze "zmianą płci"? Głośny apel Kotuli do lekarzy

opublikowano:
Katarzyna Kotula zwróciła się do samorządów zawodów medycznych z propozycją zastąpienia określeń takich jak „upośledzenie umysłowe” i „zmiana płci” terminologią, którą uważa za bardziej odpowiednią dla pacjentów.
Katarzyna Kotula (fot.Fratria)
Katarzyna Kotula zamierza walczyć z terminologią medyczną, która jej zdaniem może być krzywdząca dla pacjentów. Stąd też zwróciła się do samorządów zawodów medycznych, aby ich członkowie zaprzestali używania pojęć takich jak „upośledzenie umysłowe” czy „zmiana płci”.
Zdrowie

Początek upadku służby zdrowia? Sąd ogłasza upadłość szpitala na Pomorzu. Karetki jadą po 80 kilometrów

opublikowano:
Mieszkańcy Pomorza znajdujący się dotąd w rejonie działania szpitala w Miastku zostali skazani na długie dojazdy do odległych lecznic
Mieszkańcy Pomorza znajdujący się dotąd w rejonie działania szpitala w Miastku zostali skazani na długie dojazdy do odległych lecznic (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
System ochrony zdrowia w Polsce dotarł do niebezpiecznego punktu zwrotnego. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ oficjalnie ogłosił upadłość Szpitala Miejskiego w Miastku na Pomorzu. Placówka z dnia na dzień przestała leczyć, a jej gigantyczne długi przerosły lokalny samorząd. Przykład Miastka budzi jednak potężny niepokój w całym kraju – w obliczu coraz większej dziury w budżecie NFZ i lawinowo rosnących zobowiązań szpitali w całej Polsce, eksperci i pacjenci pytają wprost: czy to dopiero początek tragicznej serii bankructw polskich placówek medycznych?