Polska

Częstochowski ślad w aferze lekarza milionera. Marszałek z KO wszczyna kontrolę

opublikowano:
Dawid Kacprzyk - lekarz, którego doba miała bardzo wiele godzin
Dawid Kacprzyk - lekarz, którego doba miała bardzo wiele godzin (Fot. Wiadomości wPolsce24)
Dawid Kacprzyk, powszechnie znany jako lekarz milioner z Warszawskiego Szpitala Południowego, choć ma zaledwie 28 lat, a nie ma specjalizacji, może pochwalić się bogatym CV. Najnowsze odkrycie na długiej liście miejsc, w których był zatrudniony, to Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. To zaskakujące miejsce pracy Kacprzyka ujawnił poseł PiS Łukasz Kmita w programie Małgorzaty Gałki "Pytania o Polskę" na antenie wPolsce24.

- Dawid Kacprzyk był zatrudniony w WSzS w Częstochowie od 10 grudnia 2024 do 31 stycznia 2025 r. w celu odbywania szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii - potwierdziła rzeczniczka placówki Angelika Kawecka.

Specjalizacja w trybie pozarezydenckim

Dawid Kacprzyk odbywał w Częstochowie specjalizację w trybie pozarezydenckim. Na Anestezjologii i Intensywnej Terapii było 18 miejsc, z czego 7 lekarzy odbywało specjalizację w trybie rezydenckim i jeden lekarz - Dawid Kacprzyk - w pozarezydenckim.

Informacja na ten temat jest szczególnie interesująca, ponieważ - na co zwrócił uwagę Tobiasz Bocheński z PiS - zgodę na to, by mieszkaniec Warszawy odbywał szkolenie specjalizacyjne w innym województwie, musiał wyrazić wojewoda mazowiecki.

Kacprzyk otrzymywał za to wynagrodzenie według obowiązującej wówczas siatki wynagrodzeń. - Wynosiło ono tyle, ile gwarantuje ustawa z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych - powiedziała Kawecka. A to oznacza, że zarabiał 8 515,02 zł brutto miesięcznie (proporcjonalnie za niepełny grudzień i cały styczeń).

Kontrola w urzędzie

Placówka należy do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. - Urząd jest w trakcie kontroli trybu zatrudniania w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie. Kontrola dotyczy szczególnie zatrudniania rezydentów - powiedział Sławomir Gruszka, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Nie trzeba chyba ten urząd jest zdominowany przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Marszałkiem województwa śląskiego jest Wojciech Saługa z KO.

Kariera w Warszawie

Umowę z Dawidem Kacprzykiem w częstochowskim szpitalu rozwiązano 31 stycznia 2025 r. na mocy porozumienia stron - na wniosek lekarza. I co do tych przenosin także są duże wątpliwości. O co chodzi?

Ujawnił to w programie Małgorzaty Gałki "Pytania o Polskę" na antenie telewizji wPolsce24 polityk PiS Łukasz Kmita. Jego zdaniem przenosiny odbyły się ekspresowym tempie, choć wymagały mnóstwa zgód. 

Ale trudno się dziwić, bo - jak można przypuszczać – zatrudnienie w Warszawie, gdzie pracował w kilku placówkach, było dużo bardziej intratne. Z dostępnych informacji wynika, że 28-latek pracował w:

  • Warszawskim Szpitalu Południowym – na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), gdzie pełnił funkcję koordynatora. I to tam zarobił 1,6 mln zł.
  • Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim – był zatrudniony przez około cztery miesiące na SOR

  • Szpitalu św. Anny – pełnił dyżury w izbie przyjęć tej placówki.

  • Samodzielnym Zespole Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Ochota

źr. wPolsce24 

 

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Gorąco przed bramą Campusu Trzaskowskiego. Służby zjawiły się po kilku minutach! Co tam się wydarzyło?

opublikowano:
2453171_3
Przed bramą Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie doszło do osobliwych wydarzeń. Dawni działacze „Solidarności”, którzy pojawili się tam z protestem, zderzyli się z błyskawiczną interwencją służb.
Polska

Zobacz ilu Ukraińców pozytywnie ocenia Nawrockiego. Czy polski prezydent ma powód do zmartwień?

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest zdecydowanie bardziej lubiany i popularny w Polsce niż poza jej granicami. I to chyba tak właśnie powinno być!
Prezydent Karol Nawrocki jest zdecydowanie bardziej lubiany i popularny w Polsce niż poza jej granicami. I to chyba tak właśnie powinno być! (Fot. Marek Borawski/KPRP)
Prezydent Karol Nawrocki należy do najsłabiej ocenianych zachodnich przywódców wśród Ukraińców – wynika z badania przeprowadzonego przez ukraińską pracownię Rating Group. Pozytywnie ocenia go 20 proc. respondentów, podczas gdy 62 proc. ma o nim negatywną opinię. Znacznie lepiej wypada premier Donald Tusk. Jego działalność pozytywnie ocenia 45 proc. badanych, a negatywnie – 35 proc.
Polska

Koalicja Obywatelska jak PZPR. Na Campusie "dialogują" tylko z życzliwymi mediami

opublikowano:
Podobno "tu zaczyna się przyszłość". Jeżeli ma wyglądać tak jak przeszłość z czasów PRL, to tej inicjatywie nie można kibicować
Podobno "tu zaczyna się przyszłość". Jeżeli ma wyglądać tak jak przeszłość z czasów PRL, to tej inicjatywie nie można kibicować (Fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Starsze pokolenia zapewne pamiętają wszechobecne czerwone banery z hasłami propagandowymi jakimi upstrzone były ulice w czasie PRL. Zapewniano na nich o umiłowaniu demokracji, o otwartości na "ludzi pracy" i umieszczano tym podobne brednie, które miały się nijak do rzeczywistości. Podobnie jest z Campusem Polska, organizowanym przez Koalicję Obywatelską, które z miejscem otwartej debaty ma tyle wspólnego co PZPR z demokracją.
Polska

Betonoza wychodzi z mody? Miasto chce, by na centralny plac wróciły drzewa i trawniki

opublikowano:
Władze Rudy Śląskiej chcą, by na centralny plac wrócił drzewa i trawniki
(fot. UM Ruda Śląska\Pexels)
16 lat temu władze Rudy Śląskiej usunęły trawniki i drzewa z najważniejszego placu w mieście. Teraz chcą je przywrócić.
Polska

IKEA kolejny raz zwalnia pracowników. To będzie cios dla całego regionu

opublikowano:
IKEA będzie zwalniać ludzi
(fot. Andrzej Wikotr/Fratria)
Kiedyś ich wejście świętowano jako rzekomy ratunek gospodarczy dla całego regionu, dziś ich sytuacja jest coraz trudniejsza, a pracownicy ich sieci coraz częściej otrzymują wypowiedzenia. Tym razem ponad 250 osób - z dnia na dzień - straciło zatrudnienie w fabryce meblarskiego giganta IKEA w Wielkopolsce. Ta dramatyczna decyzja to potężny wstrząs dla lokalnej społeczności i kolejna bolesna lekcja dla Polski, obcy kapitał przychodzi wyłącznie po tanie zyski, a gdy tylko pojawiają się trudności, ciężar kryzysu natychmiast przerzuca na polskich pracowników.