Groźna bakteria kałowa w Bałtyku! Fatalne wieści dla urlopowiczów – popularne polskie kąpieliska zamknięte

Plaże pod podwójnym uderzeniem zanieczyszczeń
Problem dotknął zarówno województwo zachodniopomorskie, jak i pomorskie. W zachodniej części wybrzeża dramatyczna sytuacja utrzymuje się w popularnym kurorcie Darłowo. Zakaz wchodzenia do wody obowiązuje na kąpieliskach nr 1, 2, 4 i 5 w turystyczno-wypoczynkowym Darłówku Zachodnim, gdzie już 31 lipca służby wykryły niebezpieczne bakterie Escherichia coli. Z kolei nad Zalewem Szczecińskim w Stepnicy (pow. goleniowski) plażowiczom odpoczynek uniemożliwił silny zakwit toksycznych sinic.
Nie lepiej sytuacja wygląda na Pomorzu Gdańskim. Czerwona flaga od poniedziałkowego rana powiewa na popularnych gdańskich kąpieliskach – „Hallera Gdańsk Brzeźno” oraz „Molo Gdańsk Brzeźno”. Wyniki badań wody okazały się zatrważające: wykryto w niej nie tylko bakterie E. coli, ale również bakterie kałowe (Enterokoki).
Ryzyko dla zdrowia i niepewność turystów
Służby sanitarne ostrzegają, że kontakt z tak skażoną wodą lub jej przypadkowe połknięcie stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Może to prowadzić do ostrego zatrucia pokarmowego, infekcji dróg moczowych, a w przypadku toksyn sinicowych – do bolesnych podrażnień skóry, oczu, dolegliwości układu pokarmowego oraz gorączki.
Dla tysięcy polskich rodzin, które wydały ciężko zarobione pieniądze na wakacje nad polskim morzem, to ogromny cios. Główny Inspektorat Sanitarny przypomina o konieczności śledzenia komunikatów w Serwisie Kąpieliskowym oraz bezwzględnym stosowaniu się do poleceń ratowników. Na ten moment nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia, a sytuacja mikrobiologiczna w Bałtyku pozostaje dynamiczna.
źr. wPolsce24 za GIS











