Maskotki w Sejmie, a dla chorych odwołane badania. Skandaliczne priorytety rządu w ochronie zdrowia
Wizerunkowa bańka prysła na sejmowych korytarzach, gdzie wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska postanowiła promować profilaktykę w otoczeniu asystentów oraz olbrzymiej maskotki. Gdy reporter wPolsce24 próbował zadać jej merytoryczne pytania o pracę w parlamencie, polityk uchyliła się od odpowiedzi, rzucając w biegu: „Jestem zajęta. Przepraszam bardzo”. Zamiast odnieść się do narastającego kryzysu, wicemarszałek wolała recytować przed kamerami wyuczone formułki.
Sukcesywnie są zwiększane badania. Tylko na mammografię mamy 300 ponad 50 000 wolnych miejsc. Serdecznie państwa zapraszam do korzystania z rejestracji i do korzystania z moje IKP” – przekonywała.
Taka postawa wywołała ostre oburzenie. Bezlitośnie podsumował to Dariusz Matecki z PiS:
To jest obrzydliwa PR'owa zagrywka. Monika Wielichowska biega sobie z maskotką po Sejmie w czasie kiedy emeryci ogólnie Polacy, dostają SMS-y z informacją, że badania diagnostyczne są przełożone”.
Bezwzględne cięcia w ratującej życie diagnostyce
Wspomniane SMS-y o przełożonych wizytach to brutalna rzeczywistość wywołana przez bezpośrednie decyzje rządu. Od kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia płaci szpitalom zaledwie 50 procent stawki za badania tomografii komputerowej oraz rezonansu magnetycznego wykonane ponad określony limit. Co gorsza, zdecydowano się również na radykalne obniżenie ogólnej wyceny tych kluczowych świadczeń diagnostycznych. Decyzje te uderzyły w budżety placówek medycznych, zmuszając dyrektorów do wydłużania kolejek i odsyłania chorych z kwitkiem.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









