Zdrowie

Skandal w ministerstwie. Dziesiątki milionów bez konkursu na... internetowy kurs ratowania życia na froncie. Nawet „Wyborcza” uderza w resort zdrowia!

opublikowano:
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda na posiedzeniu rządu Radek Pietruszka
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda na posiedzeniu rządu (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Medycyna pola walki przez internet za astronomiczną kwotę blisko 33 milionów złotych? Brzmi jak ponury żart, ale to rzeczywistość pod rządami obecnej koalicji. Co szczególnie wymowne, oburzający proceder i gigantyczne publiczne pieniądze rozdawane bez otwartych konkursów wyciągnął na światło dzienne flagowy okręt medialny sprzyjający władzy – „Gazeta Wyborcza”. Skoro nawet tam dostrzeżono patologię, sprawa musi naprawdę cuchnąć.

Chodzi o gigantyczne środki z unijnego programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego, które Ministerstwo Zdrowia lekką ręką i w trybie niekonkurencyjnym – czyli bez żadnego otwartego konkursu – przyznało Wojskowemu Instytutowi Medycznemu (WIM). Dokładna kwota poraża: to aż 32,9 miliona złotych na szkolenia z zakresu medycyny taktycznej.

Gdzie leży haczyk? Diabeł tkwi w szczegółach tego kuriozalnego projektu. Z założeń wynika, że przeszkolonych ma zostać 4 tysiące osób. Prosty rachunek wskazuje, że koszt „edukacji” jednego uczestnika to ponad 8 tysięcy złotych! Eksperci cytowani w mediach łapią się za głowy, podkreślając, że profesjonalne, uznawane na świecie kursy standardu TCCC czy TECC kosztują ułamek tej kwoty. Tak wyśrubowaną cenę można by jeszcze próbować tłumaczyć zaawansowanymi ćwiczeniami poligonowymi pod okiem międzynarodowych instruktorów, ale... nic z tych rzeczy.

Wojna na ekranie komputera

Jak ujawnia w artykule „Gazety Wyborczej” Judyta Watoła, z zapowiadanych 4 tysięcy uczestników realne, praktyczne szkolenie przejdzie zaledwie jedna czwarta z nich (tysiąc osób). Pozostałe trzy tysiące dostaną wersję... „light”. Będą uczyć się tamowania krwotoków i ratowania rannych żołnierzy, siedząc wygodnie przed monitorami komputerów. Kursy mają odbywać się wyłącznie online!

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić szkolenia medycznego online, więc na ten temat nawet nie będę dyskutował. To dla mnie jest jakaś głupota i bzdura – komentuje na łamach prasy były uczestnik misji wojskowych, nie kryjąc zażenowania pomysłami urzędników.

Miliony wydane, certyfikatów brak. Standardy NATO? „Bez wartości”

Jakby tego było mało, okazuje się, że absolwenci tego niezwykle kosztownego programu nie otrzymają żadnych certyfikatów respektowanych przez struktury NATO. Choć WIM jako akredytowany ośrodek normalnie takie dokumenty wystawia i inkasuje za to rynkowe opłaty, w tym konkretnym projekcie zrezygnowano z zachodnich standardów. Tłumaczenie Instytutu poraża bezczelnością – urzędnicy stwierdzili bowiem, że na prawdziwej wojnie taki międzynarodowy certyfikat... „nie ma żadnej wartości”.

Na domiar złego, choć „szkolenia” ruszają już w czerwcu, szczegółowy program i jego założenia wciąż... powstają. Wszystko organizowane jest „na kolanie”, ale miliony z ministerstwa zdążyły już popłynąć szerokim strumieniem.

Fakt, że to właśnie „Gazeta Wyborcza” – zazwyczaj pełniąca rolę medialnej tarczy dla rządu – decyduje się na tak ostry i bezpardonowy atak na Ministerstwo Zdrowia, dowodzi jednego: w resorcie dzieją się rzeczy, których nie da się już dłużej pudrować ani zamiatać pod dywan. Czy doczekamy się dymisji, czy sprawa – jak wiele innych – zostanie rozmyta?

źr. wPolsce24 za "Gazeta Wyborcza"

Zdrowie

Przebadali popularne musy dla dzieci. W tym z Lidla aż siedem różnych substancji

opublikowano:
Konsument chce kupować zdrowe produkty, czyta składy, a w środku czai się coś, o czym nigdy się nie dowiemy..
Konsument chce kupować zdrowe produkty, czyta składy, a w środku czai się coś, o czym nigdy się nie dowiemy... (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Mają być wygodną i zdrową przekąską, szczególnie chętnie podawaną dzieciom. Tymczasem badanie popularnych musów owocowych przyniosło wyniki, które mogą zaniepokoić rodziców. W każdym z 10 przebadanych produktów wykryto pozostałości pestycydów. W jednym z musów dostępnych w Lidlu znaleziono aż siedem różnych substancji.
Zdrowie

Uwaga w lasach i na łąkach! Trwa zrzut szczepionek dla lisów. Służby apelują: pod żadnym pozorem nie dotykaj przynęt!

opublikowano:
Szczepienia lisów w polskich lasach (
Szczepienia lisów w polskich lasach (fot. PZŁ)
Rozpoczęła się jesienna akcja doustnego szczepienia lisów wolno żyjących przeciwko wściekliźnie. W dziewięciu województwach leśnicy, weterynarze oraz myśliwi zwracają się ze szczególnym apelem do grzybiarzy, spacerowiczów i właścicieli czworonogów. Na ziemi można natknąć się na specjalne pakiety ze szczepionką. Choć są kluczowe w walce ze śmiertelną chorobą, ludzki dotyk może zniweczyć całą akcję, a bezpośredni kontakt z preparatem bywa niebezpieczny.
Zdrowie

Prezes NIL narzeka na nagonkę na lekarzy. Zapomniał, co mówił dwa miesiące temu?

opublikowano:
W NIL twierdzą, że lekarze w większości zarabiają bardzo słabo. Trudno będzie przekonać jednak do tej opinii Polaków
W NIL twierdzą, że lekarze w większości zarabiają bardzo słabo. Trudno będzie przekonać jednak do tej opinii Polaków (Fot. Fratria)
Dr Łukasz Jankowski znów alarmuje. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej w porannej rozmowie w RMF FM mówił o przeciążeniu lekarzy, ich niedoborze i problemach systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie przekonywał, że środowisko lekarskie pada ofiarą „nagonki” na zarobki, a aż 95 proc. lekarzy ma czuć się niesprawiedliwie traktowanych. Trudno jednak nie przypomnieć w tym miejscu słów samego Jankowskiego sprzed dwóch lat. Wówczas mówił rzecz pozornie paradoksalną: lekarzy jest za mało, ale Polska kształci już za dużo lekarzy.
Zdrowie

Polacy masowo robią tatuaże. Myślisz, że tusz zostaje w skórze? Naukowcy odkryli, dokąd wędruje aż 90% barwnika. Dermatolodzy biją na alarm

opublikowano:
Tatuaż na nodze wykonywany w Gdańsku
Tatuaż na nodze (fot. shutterstock)
Wystarczy krótki spacer ulicami Warszawy, Wrocławia, Trójmiasta czy Krakowa – zwłaszcza w cieplejsze dni – by zauważyć wyraźną zmianę kulturową. Tatuaże przestały być domeną subkultur, marynarzy czy środowisk więziennych. Dziś noszą je studenci, menedżerowie korporacji, lekarze, nauczyciele i sportowcy. Szacuje się, że w krajach rozwiniętych tatuaż ma już 30–40% dorosłych przed 40. rokiem życia.
Zdrowie

Nowa lista leków, których może zabraknąć! Sprawdź, czy to, co przyjmujesz, jest na liście

opublikowano:
Lista leków, których może już w najbliższych dniach zabraknąć w aptekach liczy aż 294 pozycje!
Lista leków, których może już w najbliższych dniach zabraknąć w aptekach liczy aż 294 pozycje! (Fot. Fratria)
Ministerstwo Zdrowia opublikowało nową listę leków zagrożonych brakiem dostępności. Oficjalnie nazywa się ona „listą antywywozową” – brzmi technicznie i urzędowo. W praktyce chodzi o coś znacznie ważniejszego: o leki, których w polskich aptekach może po prostu zabraknąć!
Zdrowie

Powrót do mrocznych czasów? Za Odrą chcą leczyć depresję… prądem. Upiorny renesans elektrowstrząsów

opublikowano:
Mężczyzna czeka na elektrowstrząsy
Mężczyzna czeka na elektrowstrząsy (fot. obraz wygenerowany przez AI)
Gdy słyszymy o terapii elektrowstrząsowej, większości z nas przed oczami stają kadry z kultowego „Lotu nad kukułczym gniazdem” albo ponure echa dawnej, nierzadko bezdusznej medycyny ubiegłego stulecia. Wydawało się, że brutalne eksperymenty na ludzkiej psychice na stałe odesłano do lamusa historii medycznych aberracji. Nic bardziej mylnego. W niemieckiej prasie – na łamach wpływowego „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – powraca temat leczenia ciężkich stanów depresyjnych za pomocą prądu.