Ciężarne czeka długa droga do szpitala. Kolejne miasto traci porodówkę

Decyzja o likwidacji oddziału w Ostrzeszowskim Centrum Zdrowia nie była nagła. Zarząd lecznicy podjął ją po szczegółowej analizie sytuacji kadrowej, finansowej i demograficznej. Szpital wyjaśnia, że 2023 roku odebrano 362 porody, w 2024 roku 347, a w 2025 roku już tylko 308. Oprócz tendencji spadkowej w zakresie urodzeń, placówka mierzy się z brakiem personelu lekarskiego. Według dyrekcji szpitala, utrzymanie pełnej gotowości medycznej przy znikomym obłożeniu łóżek generowało ogromne koszty.
Gdzie teraz urodzą mieszkanki Ostrzeszowa?
Zamknięcie oddziału oznacza, że kobiety w ciąży będą musiały szukać opieki w placówkach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów. Rzeczniczka Wielkopolskiego Oddziału NFZ wskazuje, że pacjentki mogą korzystać ze szpitali w Kępnie (ok. 19 km od Ostrzeszowa), Ostrowie Wielkopolskim (ok. 34 km od Ostrzeszowa) lub Innych okolicznych miastach, takich jak Kalisz, Jarocin, Krotoszyn, Pleszew czy Oleśnica.
Mimo likwidacji oddziału położniczego, Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia nie wycofuje się całkowicie z opieki nad kobietami. W placówce nadal będzie funkcjonować poradnia ginekologiczno-położnicza.
Niepokojący trend w całej Polsce
Przypadek Ostrzeszowa to tylko wierzchołek góry lodowej. W ostatnim czasie z powodu problemów kadrowych, demograficznych oraz finansowych zamknięto lub zawieszono oddziały m.in. w Chodzieży, Gostyniu, Nowym Tomyślu, Grodzisku Wielkopolskim, Złotowie czy Turku. Głośnym echem odbiła się także sprawa porodówki w Lesku, nazywanej niegdyś „ostatnią porodówką w Bieszczadach”.
źr. wPolsce24 za Polsat News











