Tusk wściekły na Kacprzyka! Konieczna będzie interwencja Żurka?

– Wyjaśnimy sprawę młodego lekarza z Warszawy w najdrobniejszych szczegółach. W zależności od efektów kontroli sprawą może zainteresować się również prokuratura – zapewnił dziś w rozmowie z mediami lider Koalicji Obywatelskiej.
Co ciekawe, sam Donald Tusk przyznał, że tego typu przypadek jest znamieniem znacznie szerszego problemu, który od dłuższego czasu dotyka polski system ochrony zdrowia. Polityk zapowiedział powołanie specjalnych komisji, złożonych m.in. z samych lekarzy, które miałyby przyjrzeć się temu zjawisku. Jednocześnie zaznaczył, że kwestia transparentności pracowników placówek medycznych pozostaje niezwykle delikatna i dopóki sami zainteresowani nie będą chcieli się nią zająć, problem będzie nadal narastał.
Oprócz tego przewodniczący Koalicji Obywatelskiej zapowiedział wprowadzenie specjalnej ustawy, która umożliwiłaby rządowej agencji zebranie danych dotyczących zarobków lekarzy w poszczególnych instytucjach państwowych. Do przyjęcia takiego aktu prawnego miałoby dojść w najbliższych dniach.
Oświadczenie, które oburzyło Polaków
Sama afera związana z osobą Dawida Kacprzyka wybuchła po ujawnieniu jego oświadczenia majątkowego, które wzbudziło ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Stołeczny radny z ramienia KO zadeklarował, że w swojej pracy w jednym z warszawskich szpitali zarabia blisko 1,6 mln zł rocznie, posiada nieruchomość zakupioną bez kredytu hipotecznego, a także samochód marki Porsche.
Łączna wartość jego majątku z pewnością zaskoczyła niejedną osobę — w końcu mówimy o 28-letnim lekarzu, który dyplom uzyskał zaledwie półtora roku temu. Mimo to ma on pełnić funkcję koordynatora w jednym ze stołecznych SOR-ów, co w teorii nie powinno być możliwe, ponieważ do objęcia tego stanowiska wymagana jest specjalizacja, której Kacprzyk nie posiada.
Jeszcze większe zdziwienie wzbudził jednak fakt, że aby osiągnąć deklarowany poziom dochodów, mężczyzna musiałby pracować każdego dnia po kilkanaście godzin, niemal bez przerwy, będąc jednocześnie zatrudnionym w aż czterech szpitalach. Co więcej, część jego dyżurów miała być wpisywana w czasie, gdy fizycznie nie przebywał w placówkach medycznych, ponieważ uczestniczył w wiecach Koalicji Obywatelskiej, udzielał wywiadów Telewizji Publicznej lub brał udział w sesjach rady miasta.
Problem systemu zdrowia
Choć mężczyzna ostatecznie zrezygnował z członkostwa w partii Donalda Tuska, nie zakończyło to dyskusji wokół tej sprawy — wręcz przeciwnie.
Sprawa Dawida Kacprzyka ponownie otworzyła ogólnopolską debatę na temat systemu wynagrodzeń lekarzy w Polsce, które, zdaniem wielu, znacząco odbiegają od wyobrażeń przeciętnych obywateli, i to w negatywnym sensie. Coraz częściej pojawiają się głosy, że znaczna część medyków zarabia niewyobrażalnie wysokie kwoty, podczas gdy w kraju zamykane są kolejne oddziały specjalistyczne, zwłaszcza porodówki. Dodatkowo kondycja finansowa wielu szpitali pozostawia wiele do życzenia — podobnie jak ich wyposażenie — a koszty leczenia pacjentów z ciężkimi chorobami często pokrywane są dzięki publicznym zbiórkom. Jeszcze niedawno opinię publiczną poruszyła akcja streamera Łatwoganga, który przemierzył całą Polskę na rowerze, by zebrać środki na leczenie chorych dzieci.
źr. wPolsce24 za Fakt











