Zdrowie

Smutna prawda o polskich truskawkach. Czy wiemy, co w ogóle jemy?

opublikowano:
Kobieta trzyma koszyczek z truskawkmi
Truskawki wcale nie są takie zdrowe? (fot. shutterstock)
Myślisz, że wspierasz lokalny biznes i karmisz rodzinę naturą? Nic bardziej mylnego. Najnowsze analizy laboratoryjne bezlitośnie obalają mit „zdrowych owoców z pola”. Sezon na truskawki zamienia się w rosyjską ruletkę, w której stawką jest zdrowie nas i naszych dzieci.

Polacy żyją w potężnej iluzji. Od lat powtarza się nam, że gigantyczne sieci handlowe i dyskonty karmią nas „plastikową”, naszpikowaną chemią żywnością, a prawdziwy ratunek czeka na lokalnych bazarkach lub bezpośrednio z tyłu furgonetki zaufanego plantatora. Raport Fundacji Pro-Test, która oddała próbki polskich truskawek do niezależnego, akredytowanego laboratorium, zrzuca na nas bombę prawdy.

Wyniki porażają: niezależnie od tego, gdzie kupisz owoce – w dyskoncie, na targu czy od uśmiechniętego sprzedawcy – fundujesz swojemu organizmowi regularny koktail chemiczny.

Pestycydowy koktajl na Twoim talerzu

Badacze wzięli pod lupę owoce z czterech popularnych źródeł. To, co odkryli w laboratorium, mrozi krew w żyłach. W truskawkach z warszawskiego bazarku wykryto pozostałości aż sześciu różnych pestycydów. Z kolei owoce kupione bezpośrednio od rolnika, rzekomo „prosto z krzaka i naturalne”, zawierały aż pięć toksycznych związków. Kaptan, boskalid, piraklostrobina, pirymetanil – te nazwy brzmią jak spis inwentarza fabryki chemicznej, a nie skład letniego deseru!

Dla przypomnienia: we wcześniejszym teście w truskawkach z Biedronki znaleziono aż siedem substancji, a w Lidlu – trzy. Oznacza to jedno – mit czystego, wiejskiego owocu umarł bezpowrotnie. Rolnicy pompują w ziemię i rośliny gigantyczne ilości agrochemii, byle tylko utrzymać zbiory i wygrać walkę z pleśnią.

Normy na granicy, czyli legalna trucizna?

Oficjalne komunikaty uspokajają: „żadna z próbek nie przekroczyła dopuszczalnych norm prawnych”. Ale czy to naprawdę powinno nas uspokajać? Normy ustalane są dla każdej substancji z osobna. Żaden urzędnik w Brukseli czy Warszawie nie badał jednak, jak na ludzki organizm działa kumulacja pięciu lub siedmiu różnych pestycydów naraz! Lekarze i toksykolodzy alarmują – tak zwany „efekt koktajlu” to tykająca bomba zegarowa. Substancje te mogą wchodzić ze sobą w reakcje, niszcząc nasz układ hormonalny, obciążając wątrobę i wykazując działanie rakotwórcze oraz uszkadzające układ rozrodczy.

Niebezpieczeństwo czai się wszędzie

Truskawka to owoc wyjątkowo delikatny, gąbczasty, który chłonie chemię oraz wilgoć jak gąbka. Oprócz pestycydów, masowe uprawy i nieodpowiednie przechowywanie sprzyjają rozwojowi groźnych pleśni oraz bakterii. Kupując kobiałkę tych owoców na przydrożnym straganie, kupujemy iluzję świeżości. W rzeczywistości przynosimy do domu bombę biologiczną i chemiczną.

Czy jesteśmy bezbronni? Zwykłe płukanie truskawek pod kranem nie zmyje tej chemii – większość tych substancji jest zaprojektowana tak, by nie zmył ich deszcz. Aby częściowo uratować zdrowie, eksperci zalecają zaawansowane metody: mycie w wodzie ozonowanej, używanie myjek ultradźwiękowych, a nawet... gotowanie owoców. Tylko kto chce jeść gotowane truskawki w upalny czerwcowy dzień?

Ekspertka od planowania domowego budżetu Paulina Daszkiewicz zauważa, że warto zaopatrzyć się w ekologiczne płyny do mycia świeżych warzyw i owoców, które usuwają część szkodliwych substancji. 

- W sezonie jem truskawki kilogramami i w przeszłości różnie było z samopoczuciem. Odkąd zaczęłam świadomie czyścić te owoce, jest o wiele lepiej  - przekonuje Daszkiewicz. 

Zanim następnym razem ulegniesz czarowi „świeżych, polskich truskaweczek”, zastanów się dwa razy zanim od razu po zakupie zjesz z kobiałki kilka sztuk. Czysta natura na straganach już nie istnieje. Została zastąpiona przez bezwzględny agro-biznes, w którym zysk liczy się bardziej niż zdrowie konsumenta. Niestety polscy rolnicy, by sprostać konkurencji, muszą chronić swoje uprawy, co niestety przekłada się na skład owoców. 

źr. wPolsce24 za rynekzdrowia.pl

Zdrowie

Tu zbadasz jaskrę za darmo i bez skierowania. Warto, bo "cichy złodziej wzroku" atakuje ludzi w każdym wieku

opublikowano:
jaskra
Jaskrę należy badać w każdym wieku (Fot. screenYT/wPolsce24)
Na jaskrę choruje około miliona Polaków. Wbrew obiegowej opinii ten „cichy złodziej wzroku” może zaatakować także osoby młode. Dlatego bardzo ważne są badania profilaktyczne. W nadchodzącym tygodniu można zbadać się za darmo w całej Polsce. Sprawdź, gdzie przyjmie Cię okulista.
Zdrowie

Jacek Karnowski zdradza patent na tanie i zdrowe śniadanie

opublikowano:
jacekkarn2
Jacek Karnowski radzi, co jeść (fot. wPolsce24)
Nie samą polityką żyje nasza antena. Dzisiaj jednym z gości "Poranka" był redaktor naczelny telewizji wPosce24 Jacek Karnowski. Oprócz omówienia najważniejszych tematów, Karnowski zdradził też brytyjski sposób na tanie i zdrowie śniadanie.
Zdrowie

Lekarz o zaskakujących skutkach zmiany czasu: Rośnie liczba zawałów

opublikowano:
dr Mularczyk ok
W nocy z soboty na niedzielę (z 29 na 30 marca) zmienimy czas z zimowego na letni. Wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2.00 na 3.00, pośpimy więc godzinę krócej. To, jaki wpływ zmiany czasu mają na nasz organizm, tłumaczy w programie Budzimy się dr Michał Mularczyk, internista, kardiolog.
Zdrowie

System już się nie domyka. Pieniędzy brakuje nawet na pensje

opublikowano:
AW_Szpital_08102019_07
fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Szpitale powiatowe już są w fatalnej kondycji finansowej, a wszystko wskazuje na to, że w kolejnych miesiącach będzie jeszcze gorzej. Nie dość, że nie mają z czego płacić kontrahentom, to zagrożone są nawet pensje dla pracowników. Obniżenie składki zdrowotnej raczej im nie pomoże.
Zdrowie

Z dnia na dzień zniknął oddział szpitalny dla poparzonych dzieci. Rodzice w rozpaczy: „Nie mamy dokąd iść!”

opublikowano:
Zamknięcie oddziału rekonstrukcyjnego w Krakowie. Szpital zapewnia, że wszystko działa „bez zmian”
Szpital Uniwersytecki w Krakowie-Prokocimiu (Fot. wPolsce24)
Rodzice małych pacjentów są w szoku. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie-Prokocimiu z dnia na dzień przestał działać oddział chirurgii rekonstrukcyjnej i leczenia oparzeń – jeden z nielicznych w Polsce, który zajmował się najtrudniejszymi przypadkami dzieci po urazach i rozległych poparzeniach.
Zdrowie

I tak to właśnie wygląda: "NFZ się zamknął i właściciele prywatnych klinik mają złoty czas"

opublikowano:
Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Rady Lekarskiej w telewizji wPolsce24
Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Rady Lekarskiej (fot. wPolsce24)
Sytuacja w służbie zdrowia jest coraz trudniejsza. Coraz więcej szpitali odmawia przyjmowania pacjentów, bo zwyczajnie nie ma już środków na leczenie. A do końca roku jeszcze daleko. Niestety z kwitkiem odprawiani są m. in. pacjenci onkologiczni, co stanowi realne zagrożenie dla ich życia. Na ten temat mówiła na antenie telewizji wPolsce24 Iwona Kania, zastępca rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej.