Zdrowie

Awantura o pizzę w szpitalu. Dyrekcja wydała zakaz, który rozwścieczył pracowników

opublikowano:
Kobieta rozdająca posiłki w szpitalu
(fot. Fratria)
Nowe zarządzenie w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie wywołało prawdziwą burzę. Pracownicy nie kryli oburzenia ograniczeniami w zamawianiu posiłków z dowozem. Czy lekarz i pielęgniarka mają prawo zjeść „coś normalnego” podczas wielogodzinnego dyżuru?

Wszystko zaczęło się od jednego wewnętrznego zarządzenia, które w mgnieniu oka stało się tematem ogólnopolskiej dyskusji. Część personelu kościerskiej placówki odebrała nowe przepisy jako uderzenie w ich codzienne funkcjonowanie i drastyczne ograniczenie praw. Sprawa szybko przeniosła się do sieci, gdzie głos zabrali nie tylko pracownicy, ale i popularne profile branżowe.

Dlaczego personel protestował?

Pracownicy szpitala argumentowali, że przy kilkunastogodzinnych dyżurach możliwość zamówienia ciepłego posiłku to nie luksus, a podstawowa potrzeba. Podnoszono kwestie wysokich cen i monotonnego menu w szpitalnej restauracji.

Największe kontrowersje wzbudził zakaz dostaw towarów i usług na terenie budynków szpitalnych oraz przyległych parkingów. Pracownicy nie rozumieli, dlaczego nie mogą odebrać jedzenia nawet na świeżym powietrzu, poza oddziałem.

Bezpieczeństwo przede wszystkim? Argumenty dyrekcji

Zarząd Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie tłumaczył, że intencją nie było głodzenie personelu, lecz ukrócenie procederu wchodzenia osób nieuprawnionych na oddziały. Według rzeczniczki prasowej, Marty Lorek, niezweryfikowani dostawcy pojawiali się bezpośrednio u pacjentów i personelu bez żadnej kontroli, co zagrażało bezpieczeństwu obu grup.

Jak podkreślono, placówka musi mieć kontrolę nad tym, kto porusza się po oddziałach, zwłaszcza w kontekście wymogów sanitarnych i odzieży ochronnej.

Wypracowano kompromis. Gdzie teraz można odebrać pizzę?

Po interwencji związków zawodowych i burzliwych rozmowach z dyrekcją, udało się wypracować porozumienie, które zadowoliło obie strony. W wyniku rozmów postanowiono wyznaczyć miejsce odbioru i teraz zamówienia od zewnętrznych dostawców można odbierać w konkretnym punkcie – przy Biurze Ochrony Parkingu, blisko SOR.

Dodatkowo po nagłośnieniu sprawy, szpitalna kawiarnia rozszerzyła asortyment i wprowadziła atrakcyjne ceny dedykowane dla personelu. Pacjenci również mogą zamawiać jedzenie (o ile lekarz nie zalecił inaczej), prosząc personel o pomoc w jego odbiorze z wyznaczonego punktu.

Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych podkreślają, że zarząd wykazał zrozumienie dla potrzeb pracowników, a sytuacja została ostatecznie wyjaśniona w duchu dialogu. Nowe przepisy mają przede wszystkim uniemożliwić osobom postronnym swobodne chodzenie po oddziałach pod pretekstem dostaw jedzenia.

źr. wPolsce24 za Dziennik Bałtycki

Zdrowie

Powrót do mrocznych czasów? Za Odrą chcą leczyć depresję… prądem. Upiorny renesans elektrowstrząsów

opublikowano:
Mężczyzna czeka na elektrowstrząsy
Mężczyzna czeka na elektrowstrząsy (fot. obraz wygenerowany przez AI)
Gdy słyszymy o terapii elektrowstrząsowej, większości z nas przed oczami stają kadry z kultowego „Lotu nad kukułczym gniazdem” albo ponure echa dawnej, nierzadko bezdusznej medycyny ubiegłego stulecia. Wydawało się, że brutalne eksperymenty na ludzkiej psychice na stałe odesłano do lamusa historii medycznych aberracji. Nic bardziej mylnego. W niemieckiej prasie – na łamach wpływowego „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – powraca temat leczenia ciężkich stanów depresyjnych za pomocą prądu.
Zdrowie

Miał być pakiet zdrowotny na pierwsze posiedzenie Sejmu. Co zamiast tego urządził Tusk, wszyscy widzieli

opublikowano:
Niestety, na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wakacjach nie udało się zająć najważniejszymi dla Polaków sprawami. Ważniejsze było rozpętanie politycznej wojny na podstawie zeznań przestępcy
Niestety, na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wakacjach nie udało się zająć najważniejszymi dla Polaków sprawami. Ważniejsze było rozpętanie politycznej wojny na podstawie zeznań przestępcy (Fot. PAP/Albert Zawada)
Miał być gotowy na pierwsze posiedzenie Sejmu po wakacyjnej przerwie. Miały być szybkie zmiany po głośnej aferze związanej ze Szpitalem Południowym, w tym przepisy ograniczające wynagrodzenia lekarzy. Tymczasem pakiet ustaw zdrowotnych wciąż nie trafił pod obrady parlamentu. Sejm zajmie się nim najwcześniej w październiku. Na pierwszym posiedzeniu ważniejszy był cyrk urządzony przez Donalda Tuska wokół afery Zondacrypto.
Zdrowie

Jak rozpoznać dobrej jakości buty męskie? 4 detale, które warto sprawdzić przed zakupem

opublikowano:
https://wojas.pl/brazowe-trampki-meskie-ze-skory-nubukowej-10320-22 Ilustracja wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji" lub "AI generated.
(fot. https://wojas.pl/brazowe-trampki-meskie-ze-skory-nubukowej-10320-22 Ilustracja wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji"
Znasz to. Para butów wygląda w sklepie solidnie, skóra błyszczy, szew jest równy, a po pół roku noszenia cholewka traci kształt w miejscu zgięcia palców albo podeszwa zaczyna odchodzić od cholewki przy pięcie. Różnicę między obuwiem, które ma szansę przetrwać kilka sezonów, a takim, które szybko wymaga naprawy, rzadko widać na pierwszy rzut oka. Da się ją jednak częściowo ocenić samodzielnie, jeszcze zanim padnie pytanie o rozmiar. Cztery miejsca, na które zawsze patrzę przed zakupem, to skóra cholewki, sposób połączenia podeszwy z górą, wnętrze buta i drobne wykończenia. Nie wymaga to specjalistycznej wiedzy, tylko chwili uwagi podczas przymiarki.
Zdrowie

Mężczyzna z zawałem dobijał się do izby przyjęć. Nikt mu nie otworzył. Szokujące tłumaczenia pielęgniarek

opublikowano:
pexels-tima-miroshnichenko-6234630
(fot. ilustracyjna Pexels)
Mężczyźnie z ostrym zawałem nie otworzono drzwi całodobowej izby przyjęć. Pielęgniarki twierdzą, że nie słyszały dzwonka, a sprawę bada teraz prokuratura.
Zdrowie

Wpadliśmy w „cyfrowy paradoks”. Niszczymy swój wzrok, ale nie potrafimy przestać

opublikowano:
Dłoń trzymająca smartfon
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polacy są dziś zewsząd otoczeni ekranami, jednak to małe, kieszonkowe urządzenia ostatecznie zdetronizowały tradycyjne odbiorniki telewizyjne. Choć ponad połowa z nas zdaje sobie sprawę, że wielogodzinne wpatrywanie się w wyświetlacze negatywnie odbija się na naszym zdrowiu i samopoczuciu, niezwykle rzadko podejmujemy wyzwanie, by ten stan rzeczy zmienić.
Zdrowie

Kultowy przysmak z puszki to bomba z opóźnionym zapłonem. Polacy go uwielbiają, ale wątroba i jelita wołają o pomoc

opublikowano:
Pasztet to nie jest najlepszy wybór na śniadanie
Pasztet to nie jest najlepszy wybór na śniadanie (fot. shutterstock)
Dla wielu to smak biwaków, studenckich czasów, podróży pociągiem czy po prostu ekspresowego śniadania przed pracą. Tani pasztet w puszce od dziesięcioleci cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością — kusi niską ceną, długą datą ważności i kremową konsystencją. Jednak to, co z pozoru wydaje się nieszkodliwą pastą kanapkową, w rzeczywistości stanowi jeden z najbardziej przetworzonych i obciążających nasz organizm produktów na sklepowych półkach. Regularne sięganie po tego typu konserwy to prosty krok ku zniszczeniu wątroby i zaburzeniu pracy jelit.