Niewyobrażalne zdarzenie w łódzkim szpitalu. Pacjenci pod opieką kompletnie pijanych pielęgniarek

Do zdarzenia doszło w Wielką Sobotę. Zaniepokojony świadek zgłosił policji głośne i nietypowe zachowanie personelu. Gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, ich przypuszczenia szybko się potwierdziły.
Badanie alkomatem nie zostawiło wątpliwości - jedna z kobiet miała 2,1 promila alkoholu, druga aż 2,5. Obie zostały natychmiast zatrzymane.
Konsekwencje mogły być straszne
Trudno o bardziej wstrząsający kontekst. Oddział kardiologii to miejsce, gdzie trafiają pacjenci w stanie zagrożenia życia — wymagający stałej kontroli, szybkiej reakcji i absolutnej koncentracji personelu. W tej sytuacji mówimy nie tylko o rażącym naruszeniu obowiązków, ale o potencjalnym narażeniu ludzkiego życia. Prokuratura nie ma wątpliwości co do powagi sprawy. Kobiety usłyszały zarzuty narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im do 5 lat więzienia.
Do pracy już nie wrócą
Szpital reaguje równie stanowczo. Jak podkreślono, zachowanie pielęgniarek wywołało powszechne oburzenie wśród personelu i dyrekcji. Obie kobiety zostały odsunięte od pracy, a placówka rozpoczęła wewnętrzne postępowanie. Padają też mocne słowa o złamaniu zasad etyki i uderzeniu w dobre imię zawodu. Chodzi bowiem o zaufanie — fundament całego systemu ochrony zdrowia. Pacjent, trafiając na oddział, oddaje swoje życie w ręce personelu medycznego. I ma prawo oczekiwać pełnego profesjonalizmu.
"Pielęgniarki złamały zasady etyki zawodowej, nie tylko wobec pacjentów, ale i pozostałych pracowników. Narażenie bezpieczeństwa pacjentów jest niedopuszczalne. Zachowanie pielęgniarek godzi w dobre imię zawodu i naszego szpitala. Obie zostały odsunięte od pracy, trwa wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Dyrekcja nie wyobraża sobie dalszej współpracy z tymi paniami" - zaznaczyła rzeczniczka szpitala Julia Ścigała.
źr. wPolsce24 za PAP/rmf24.pl











