Zginął spadkobierca imperium, które karmi Polaków hamburgerami. Wypadek w zabytkowym Porsche

Do dramatu doszło w połowie kwietnia na hiszpańskiej wyspie. Bergfors podróżował wraz z dwoma znajomymi zabytkowym Porsche trasą między Palmą a Valldemossą. Ten odcinek słynie z malowniczych, ale jednocześnie bardzo krętych i wymagających dróg, które wielokrotnie były miejscem niebezpiecznych zdarzeń.
Długo walczył o życie w szpitalu
Samochód uległ poważnemu wypadkowi. Wszyscy pasażerowie zostali ciężko ranni i trafili do szpitala. Nie podano, kto prowadził pojazd w chwili wypadku. Szwedzkie media, powołując się na rodzinę i przedstawicieli firmy, nie ujawniają szczegółów dotyczących przebiegu zdarzenia ani ról poszczególnych uczestników podróży.
Stan 27-latka od początku był krytyczny – trafił na oddział intensywnej terapii i przez kilka dni był podtrzymywany przy życiu aparaturą. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować.
Informację o śmierci potwierdziła rzeczniczka firmy, Helena Stenqvist. Rodzina zaapelowała o uszanowanie prywatności w czasie żałoby.
Był aktywny w biznesie
Wilhelm Bergfors był najmłodszym synem założyciela sieci, Curta Bergforsa. Po jego śmierci w 2022 roku firmą kierują starsi bracia – Richard i Christoffer – jednak także Wilhelm pozostawał aktywny w biznesie i był jego współwłaścicielem.
Droga, którą podróżowali, prowadzi w kierunku Valldemossy – miejsca szczególnego także dla Polaków. To właśnie tam zimę spędził Fryderyk Chopin wraz z George Sand. Dziś miejscowość jest ważnym punktem pamięci o kompozytorze, odwiedzanym co roku przez tysiące turystów z Polski.
Historia Bergforsa pokazuje, jak w jednej chwili może zakończyć się życie młodego człowieka stojącego u progu wielkiej kariery. Jeszcze niedawno angażował się w rozwój rodzinnej firmy i pracował w restauracjach sieci w Sztokholmie. Dziś jego bliscy i współpracownicy mówią przede wszystkim o stracie.
źr. wPolsce24 za Expressen.se











