Gospodarka

Meblowy gigant zamyka sklepy i masowo zwalnia. Fala cięć uderza w Polskę

opublikowano:
IKEA będzie zwalniać ludzi
(fot. Andrzej Wikotr/Fratria)
Kryzys mieszkaniowy, stale rosnąca inflacja operacyjna, zmiana nawyków konsumenckich, a do tego systematyczne niszczenie branży drzewnej przez unijnych i polskich decydentów. To wszystko zmusza światowego lidera branży meblarskiej do drastycznej transformacji modelu biznesowego. Efekty są dramatyczne.

Drastyczny spadek zamówień z Europy Zachodniej, wysokie stopy procentowe chłodzące rynek nieruchomości oraz dynamiczny wzrost kosztów produkcji wywołały głębokie trzęsienie ziemi w sektorze meblarskim. To wszystko sprawia, iż charakterystyczne, gigantyczne niebieskie markety zlokalizowane na obrzeżach miast – tzw. „blue boxy” – zaczynają ustępować miejsca nowym formatom. Procesowi temu towarzyszy bolesna restrukturyzacja zatrudnienia, która uderza bezpośrednio w polskie fabryki. Pracę tracą tysiące osób, a to nie koniec zwolnień.

Tradycyjny model handlu słabnie?

Przez dekady model biznesowy oparty na ogromnych, wielkopowierzchniowych sklepach budowanych poza centrami metropolii wydawał się nienaruszalny. Klient odbywał całodniową podróż, przechodząc przez zaplanowany labirynt ekspozycji, by na końcu samodzielnie odebrać paczki z magazynu. Dziś ten format staje się dla międzynarodowych koncernów ogromnym obciążeniem finansowym. Doskonałym poligonem doświadczalnym stał się rynek azjatycki. 

Na początku 2026 roku szwedzki gigant podjął decyzję o zamknięciu siedmiu swoich flagowych, wielkich sklepów w kluczowych chińskich metropoliach, m.in. w Szanghaju, Kantonie oraz Tiandzinie. Bezpośrednią przyczyną jest przeciągający się kryzys na tamtejszym rynku nieruchomości. Mniej oddawanych mieszkań to drastyczny spadek popytu na kompleksowe wyposażenie wnętrz. Podobne zjawisko chłodzenia popytu widoczne jest w Europie Zachodniej, w tym w Niemczech, które od lat były głównym odbiorcą mebli produkowanych m.in. w Polsce.

Koniec ery tradycyjnej: Zwrot ku e-commerce i formatom miejskim

Zamiast całkowitego wycofywania się z rynków, lider branży próbuje zmieniać strategię dotarcia do klienta. Miejsce gigantycznych hal zajmują mniejsze punkty planowania i studia formatu miejskiego. Konsument może w nich skonsultować projekt, obejrzeć próbki materiałów, a całe zamówienie złożyć online z dostawą bezpośrednio do domu.

Ta transformacja cyfrowa i logistyczna wymusza jednak potężne cięcia w tradycyjnych strukturach. Spółki zarządzające siecią handlową (takie jak Grupa Ingka) zapowiedziały redukcję nawet 800 etatów biurowych i administracyjnych w Europie w celu uproszczenia procesów operacyjnych i obniżenia kosztów stałych.

Bolesny bilans w Polsce: Setki pracowników tracą pracę

Polska, jako jeden z najważniejszych światowych hubów produkcyjnych dla meblowego giganta, wyjątkowo silnie odczuwa globalne spowolnienie. Zakłady produkcyjne, które przez lata dynamicznie zwiększały zatrudnienie, zmuszone są do bolesnej optymalizacji kosztów pracowniczych.

Za takim eufemistycznym hasłem z reguły czają się zwolnienia:

  • 240 etatów do redukcji w Wielbarku.

  • 160 zwolnionych osób w Goleniowie.

  • 233 pracowników na bruk w Jeleniej Górze.

Najnowsza fala zwolnień grupowych dotknęła fabrykę IKEA Industry w Wielbarku (województwo warmińsko-mazurskie). Zakład, specjalizujący się w masowej produkcji mebli z drewna sosnowego, zapowiedział rozstanie się z 240 pracownikami. Oficjalnym powodem jest konieczność redukcji systemów pracy z trzyzmianowego na dwuzmianowy ze względu na malejący portfel zamówień eksportowych. Podobny krok wykonano wcześniej w Goleniowie, gdzie zredukowano 160 etatów.

Kryzys uderza rykoszetem również w wieloletnich, lokalnych partnerów handlowych. Przykładem jest choćby przedsiębiorstwo „Zorka” z Jeleniej Góry, które od dekad produkowało meble na zlecenie szwedzkiej sieci. Z powodu drastycznego spadku zapotrzebowania i wzrostu cen energii, firma zanotowała spadek przychodów o ponad 43% rok do roku i musiała zgłosić zwolnienie grupowe obejmujące 233 osoby.

Oficjalnie szacuje się, że w ciągu ostatnich kilku lat z polskiego sektora meblarskiego zniknęło już blisko 30 tysięcy etatów. Firmy, chcąc przetrwać erę wysokiej inflacji kosztowej, muszą stawiać na głęboką automatyzację procesów produkcyjnych oraz elastyczność struktury zatrudnienia, rezygnując z utrzymywania rozbudowanych zespołów ludzkich.

To nie tylko zmiana zachowań konsumenckich i zmierzch ery wielkich „blue boxów”, ale także świadomie prowadzona polityka wobec branży drzewnej, która skutkuje tym, iż firmy muszą szukać obniżenia kosztów stałych w ramach utrzymywanych przez nie gigantycznych nieruchomości.

źr. wPolsce24 za DlaHandlu.pl/Bankier.pl/Business Insider Polska/Drewno.pl

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.