Zatruta wołowina już wjeżdża na Wasze stoły. Kolejny skandal z mięsem z Brazylii. Oficjalny raport KE: Zakazane hormony w transporcie do Europy

Audyt przeprowadzony w dniach 14–31 października 2025 roku miał sprawdzić, czy Brazylia naprawiła błędy wykryte rok wcześniej. Opublikowane właśnie końcowe wyniki są jednak bezlitosne: kluczowe zalecenia dotyczące bezpieczeństwa żywności nie zostały wdrożone.
174 sztuki bydła na hormonach trafiły do UE
Najbardziej bulwersującym odkryciem audytorów jest fakt, że do krajów członkowskich UE trafiły produkty pochodzące od 174 zwierząt leczonych środkami, których stosowanie u zwierząt rzeźnych jest w Europie kategorycznie zabronione. Jak do tego doszło?
-
Błąd administracyjny: Na jednej z farm zwierzęta leczone hormonami zostały błędnie wpisane na listę dopuszczonych do eksportu do UE.
-
Wystawienie certyfikatów: Mimo leczenia, wystawiono 15 świadectw zdrowia, które pozwoliły na wysyłkę skażonego mięsa.
-
Brak reakcji: Brazylijskie ministerstwo (MAPA) nie podjęło prób namierzenia tych produktów, a importerzy w UE nie zostali o nich poinformowani, co stanowi rażące naruszenie unijnego prawa.
Brazylia złamała obietnice złożone Brukseli
Raport KE wskazuje na "poważne odstępstwa" od planu naprawczego, który Brazylia obiecała wdrożyć. Choć tamtejsze władze - po wielu podobnych aferach w przeszłości - zobowiązały się do całkowitego zawieszenia eksportu mięsa z krów i jałówek do czasu uruchomienia specjalnego protokołu PEFB, potajemnie wznowiły wysyłki znacznie wcześniej.
- Decyzja ta stanowiła istotne odstępstwo od zobowiązań podjętych w planie działania i nie została zakomunikowana Komisji Europejskiej - czytamy w raporcie.
System kontroli to "fikcja na papierze"?
Audytorzy odwiedzili m.in. 5 farm i 4 rzeźnie. Choć na papierze nowy protokół śledzenia zwierząt (PEFB) wyglądał dobrze, w praktyce zawiódł na samym początku.
-
Wykryto, że jedna z jednostek certyfikujących w ogóle nie sprawdzała oryginalnych zapisów o leczeniu zwierząt.
-
W rzeźniach znajdowało się mięso z uboju sprzed wprowadzenia restrykcji, które i tak trafiało na eksport do UE.
-
Efekt? NFZ i KE tracą zaufanie do zdolności Brazylii do zapewnienia bezpieczeństwa żywności.
Co to oznacza dla konsumentów?
Obecnie jedna z brazylijskich jednostek certyfikujących została zawieszona. Jednak dla europejskich organizacji rolniczych to za mało. Wyniki audytu pokazują, że system, który ma chronić nasze talerze przed szkodliwymi substancjami, nie zadziałał.
Podczas gdy polscy i europejscy rolnicy muszą spełniać wyśrubowane normy, import z Brazylii odbywał się przy przymknięciu oka na stosowanie zakazanych substancji. Raport kończy się jednoznaczną konkluzją: kluczowe zalecenie dotyczące wykluczenia hormonów z eksportu nie zostało zrealizowane.
Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź poradnik: Jak czytać etykiety na mięsie i skąd pochodzi wołowina w Twoim sklepie?
źr. wPolsce24











