Brazylijskie mięso trafiło do polskich sklepów? Spóźniona reakcja ministerstwa budzi pytania
Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka ogłosiła rozpoczęcie wzmożonych kontroli brazylijskiej wołowiny po doniesieniach o wykryciu w niej estradiolu – hormonu wzrostu zakazanego w Unii Europejskiej. Problem polega jednak na tym, że ostrzeżenie w tej sprawie trafiło do państw członkowskich znacznie wcześniej, bo już na początku listopada, za pośrednictwem Komisja Europejska.
Z informacji przekazanych wówczas wynikało, że na unijny rynek mogły trafić partie mięsa niespełniające norm bezpieczeństwa. KE wezwała kraje członkowskie do sprawdzenia, czy podejrzana wołowina znajduje się na ich terytorium, i do jej ewentualnego wycofania. Przykładem szybkiej reakcji była Holandia, która w ciągu kilku dni zgłosiła wykrycie skażonej partii do systemu RASFF, czyli europejskiego mechanizmu wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności.
Pytana o to, dlaczego polskie ministerstwo zdecydowało się na nagłośnienie sprawy dopiero po trzech miesiącach, Gromadzka przekonywała w rozmowie z RMF FM, że kontrole były prowadzone już wcześniej, a obecnie jedynie zostaną zintensyfikowane. Jak tłumaczyła, publiczna zapowiedź miała uspokoić opinię publiczną po fali medialnych doniesień na temat potencjalnego zagrożenia.
Nieoficjalnie pojawiają się jednak sugestie, że decyzja o „pilnych kontrolach” może mieć także polityczne tło. Sprawa zbiegła się bowiem z ponownym zainteresowaniem opozycji umową handlową z krajami Mercosur, w ramach której do UE trafia m.in. wołowina z Ameryki Południowej. Krytycy pytają, czy wzmożone działania kontrolne nie są reakcją na presję polityczną, a nie wyłącznie na kwestie zdrowotne.
Wątpliwości budzi również sens badań po tak długim czasie, skoro część podejrzanych partii mięsa mogła już zniknąć z rynku. Wiceminister zapewnia jednak, że kontrole obejmą także nowe dostawy, a o wszelkich nieprawidłowościach opinia publiczna będzie informowana na bieżąco. Jednocześnie resort utrzymuje, że dotychczasowe działania nie wykazały obecności skażonej wołowiny w Polsce, a konsumenci mogą czuć się bezpiecznie.
źr. wPolsce24 za RMF24
Czytaj także











