Zaskakujące znalezisko w Holandii. To grób d'Artagnana z "Trzech Muszkieterów"?
W 1844 roku słynny francuski pisarz Alexandre Dumas wydał powieść „Trzej Muszkieterowie”, której akcja toczy się we Francji w latach dwudziestych XVII wieku. Jego powieść błyskawicznie zdobyła wielką popularność i do dzisiaj stanowi ważny fragment dziedzictwa kulturowego Europy i literatury płaszcza i szpady. Dumas napisał jeszcze dwie powieści z tego cyklu, „Dwadzieścia lat później” i „Wicehrabia de Bragelonne”.
Zainspirował go prawdziwy muszkieter
Bohaterowie Dumasa są kreacjami literackimi, ale zainspirowały je prawdziwe osoby. Pierwowzorem najsłynniejszego z nich był Charles de Batz de Castelmore, hrabia d'Artagnan. Podobnie jak swój powieściowy odpowiednik, prawdziwy d'Artagnan służył w Muszkieterach Gwardii – elitarnej formacji, będącej gwardią przyboczną króla Francji. Jego pułk brał udział w wielu bitwach, ale nie jest jasne, w których d'Artagnan walczył osobiście. Był członkiem drugiej kompanii, która chroniła kardynała Mazarina, jednego z najbardziej wpływowych francuskich polityków.
W 1646 roku Mazarin rozpuścił swoją kompanię muszkieterów, ale d'Artagnan dalej mu służył. Mazarin ufał d'Artagnananowi i powierzał mu wiele trudnych misji, które wymagały całkowitej dyskrecji. To sprawiło, że ufał mu także król Ludwik XIV, dla którego stał się jednym z głównych doradców. D'Artagnan służył także w Gwardii Francuskiej, a kiedy zreformowano Muszkieterów, został w nich zastępcą dowódcy. W praktyce był ich dowódcą, bo formalnie najwyższe stanowisko zajmował monarcha.
Służba w muszkieterach często była trampoliną do kariery politycznej. D'Artagnan został gubernatorem miasta Lille, które Francja odbiła Holandii w 1667 roku. Zupełnie się jednak nie sprawdził w tej roli. Administracja go nudziła i marzył o tym, by wrócić na pole bitwy. Dostał szansę, gdy Ludwik XIV ruszył na kolejną wojnę z Holandią. Niestety to miała być jego ostatnia wojna – 25 lipca 1673 roku zginął podczas oblężenia Maastricht, kiedy pocisk z holenderskiego muszkietu trafił go w gardło.
Szkielet pod podłogą
Teraz, po ponad 350 latach, być może udało się odnaleźć miejsce jego spoczynku. Stało się to podczas remontu kościoła św. Piotra i Pawła w Maastricht. Diakon Jos Valke powiedział telewizji BBC, że od dawna krążyły plotki, że jest pochowany w jego świątyni, ale nikt tego nie sprawdził. Kiedy jednak uszkodzeniu uległy płyty podłogowe w miejscu, w którym 200 lat temu stał ołtarz, w trakcie ich remontu odkryto ludzki szkielet. Valke poprosił o pomoc emerytowanego archeologa Wima Dijkmana, bo wiedział, że ten przez wiele lat szukał grobu d'Artagnana.
Valke jest przekonany, że znaleźli zwłoki d'Artagnana. Zauważa, że wiadomo z przekazu historycznego, że był pochowany w poświęconej ziemi. Zauważa też, że przy jego szkielecie znaleziono kulę z muszkietu – która najprawdopodobniej utknęła w jego ciele – a także francuską monetę z 1660 roku. D'Artagnan był znaczną personą, ale w czasie, kiedy zginął, panowały silne upały, więc jest bardzo możliwe, że towarzysze broni pochowali go na miejscu zamiast transportować jego zwłoki.
Dijkman przyznał, że jest podekscytowany myślą, że udało się w końcu znaleźć grób, którego szukał przez niemal trzy dekady. Podkreślił jednak, że jako naukowiec musi być bardziej sceptyczny i czeka na wyniki badań DNA. Próbka wzięta ze szkieletu jest obecnie analizowana w Niemczech. Część kości trafiła także do holenderskiego miasta Deventer, gdzie eksperci ocenią płeć, wiek i pochodzenie szkieletu.
źr. wPolsce24 za BBC











