Polska

Niezwykłe odkrycie w Lednicy. Archeolodzy znaleźli włócznię Mieszka I?

opublikowano:
Archeolodzy z UMK odkrywają cztery średniowieczne włócznie w Jeziorze Lednickim, w tym bogato zdobioną złotem i srebrem broń, która mogła należeć do księcia Piastów.
Znaleziono cztery włócznie, ale jedna budzi szczególną ciekawość naukowców (fot. zrzut ekranu z X/Pixabay)
Podwodni archeolodzy z UMK w Toruniu dokonali sensacyjnego odkrycia. W wodach jeziora lednickiego odnaleźli cztery średniowieczne włócznie – w tym jedną, która mogła należeć do księcia.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • Archeolodzy z UMK w Toruniu odkryli cztery średniowieczne włócznie w jeziorze Lednica, w pobliżu Ostrowa Lednickiego – dawnego grodu Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

  • Jedna z włóczni była bogato zdobiona złotem, srebrem, miedzią i cynkiem; mogła należeć do księcia lub wysokiego dostojnika.

  • Badacze zastosowali technologię MA-XRF, aby zbadać skład pierwiastkowy i strukturę metalu.

  • Pozostałe trzy włócznie reprezentują różne style i techniki, w tym dziwerowanie – szczyt średniowiecznej metalurgii.

  • Znaleziska datowane są na X–XI wiek, czyli czasy pierwszych Piastów.

  • Możliwe, że broń wpadła do wody podczas walk lub została złożona rytualnie jako ofiara.

  • Kolekcja z Lednicy jest dziś największym w Europie zespołem wczesnośredniowiecznej broni z jednego stanowiska.

Jezioro lednickie odgrywa ogromną rolę w historii Polski. Znajduje się na nim bowiem wyspa Ostrów Lednicki. Stał na niej jeden z najważniejszych grodów w czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Wielu historyków podejrzewa, że właśnie tutaj odbył się chrzest Polski. Gród został spalony w 1038 roku, podczas najazdu Brzetysława I Czeskiego. Został odbudowany, a osadnictwo w tym miejscu trwało do XIV wieku, ale nigdy już nie odzyskał swojej świetności.

Niezwykłe znalezisko

Na wyspie i w okalających ją wodach jeziora znajduje się jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce. Znaleziono tam imponującą kolekcję średniowiecznej broni z czasów pierwszych Piastów. Jak informuje Dziennik.pl, w jej skład wchodzi ponad 280 egzemplarzy broni, w tym m.in. 145 toporów, 64 groty włóczni i osiem mieczy. Muzeum Pierwszych Piastów w Lednicy poinformowało, że teraz, dzięki odkryciu zespołu naukowców z Centrum Archeologii Podwodnej Uniwersytetu w Toruniu, ta kolekcja się powiększyła. Odkryte w 2025 roku artefakty powiększają tę największą w Europie kolekcję wczesnośredniowiecznej broni pochodzącą z jednego stanowiska archeologicznego. Są to części m.in. czterech włóczni – wszystkie z zachowanymi grotami – poinformowało muzeum.

Jak informuje TVP3 Bydgoszcz, pierwsza włócznia, z grotem o romboidalnym kształcie, zachowała się także z fragmentem drzewca, o długości ok. 2,1 metra. Archeolodzy podkreślają, że zachowane wraz z drzewcem włócznie to rzadkość, z tego jeziora wyciągnięto wcześniej tylko dwie, a wieńczący ją pierścień z poroża sprawia, że to wyjątkowe znalezisko. Tegoroczne znalezisko potwierdza informacje, które znamy głównie z ikonografii, że w zastosowaniu były i krótsze, i dłuższe egzemplarze – napisali.

Drugi grot ma kształt liścia wierzby. Takie groty były wtedy popularne w całej Europie. Analogiczne egzemplarze znalezione w tej okolicy mogą jednak wskazywać na ich lokalną produkcję i silną tradycję rzemieślniczą w tym regionie. Trzeci, najdłuższy grot ma trójkątny profil i został wykonany w technice dziwerowania – czyli wielokrotnego skuwania ze sobą warstw miękkiej i twardej stali, co poprawia właściwości odkuwki. Można powiedzieć, że tak wykute groty stanowią ówczesny najwyższy poziom technologiczny, stosowany w całej Europie – wyjaśniają naukowcy.

Książęca włócznia

Te trzy włócznie to cenne znalezisko – ale największe emocje wzbudziła ta czwarta. Była bowiem bogato zdobiona, znaczną jej część pokrywało złoto i srebro. Jak informuje TVP3, grot zdobi misterna ornamentyka o motywach spiralnych i triskelionowych, z rzędami małych kropek stanowiących wypełnienie motywów. Jak informuje na swojej stronie UMK, prof. dr hab. Piotr Targowski z Instytutu Fizyki i badacze z Interdyscyplinarnego Centrum Nowoczesnych Technologii UMK wykorzystali nowoczesną technikę makrofluorescencji rentgenowskiej pokazującą rozkład pierwiastków chemicznych na dużej powierzchni. W ten sposób ustalili, że oprócz srebra i złota, do jej stworzenia użyto także miedzi i cynku – prawdopodobnie w formie mosiądzu – a także ołowiu, który mógł być użyty do wypełnienia dekoracji. Zdobione włócznie znajdowano już wcześniej, w tym trzy w Lednicy, ale nie były aż tak bogato zdobione.

Ta włócznia musiała kosztować fortunę. Raczej nie była własnością zwykłego woja, a kogoś dużo bardziej znacznego – archeolodzy roboczo nazywają ją książęcą. Możliwe, że zdobienia pełniły funkcję identyfikacyjną, pozwalając wyróżnić właściciela broni w trakcie uroczystości lub bitew, a także demonstrowały prestiż i wysoki status społeczny. Obecność przedmiotu o tak wysokiej klasie wykonania na Ostrowie Lednickim jeszcze bardziej podkreśla szczególne znaczenie tego ośrodka zarówno w wymiarze politycznym, jak i symbolicznym – powiedział dr Mateusz Popek z Centrum Archeologii Podwodnej UMK.

Czy należała do Mieszka I? 

Naukowcy wstępnie datują te włócznie na X i XI wiek. Oznacza to, że nie da się wykluczyć, że jej właścicielem był Mieszko I lub Bolesław Chrobry. Naukowcy liczą, że dalsze badania i analiza zdobień rzucą nieco więcej światła na ten artefakt. Interesuje ich na przykład, czy powstała w lednickich warsztatach, czy też sprowadzono ją z dalszych ośrodków rzemieślniczych, np. w Skandynawii czy na Rusi. Ustalenie jej pochodzenia mogłoby dostarczyć nowych danych dotyczących kontaktów handlowych i politycznych pierwszych Piastów – powiedział mgr Konrad Lewek z CAP UMK.

Skąd tyle broni wzięło się na dnie Jeziora Lednickiego? Na razie naukowcom nie udało się tego ustalić, ale mają dwie główne hipotezy. Pierwsza zakłada, że wpadła do wody podczas walk w latach trzydziestych XI wieku, kiedy państwo Piastów znalazło się w kryzysie po śmierci Mieszka II. Podczas najazdu Brzetysława wojowie z Ostrowa Lednickiego bronili się najprawdopodobniej na prowadzących do tego grodu mostach i na łodziach. Druga hipoteza zakłada, że broń została celowo wrzucona do wody w celach rytualnych, jako ofiara dla bóstw czy duchów. To wprawdzie był pogański zwyczaj, ale takie zwyczaje nie zniknęły w Polsce od razu po chrzcie.

źr. wPolsce24 za UMK, TVP3

Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.
Polska

„Knajacki styl bycia” i salonowe układy. Leszek Miller bezlitośnie obnaża Włodzimierza Czarzastego

opublikowano:
0f0497190a814473bc6a7ef5fca1a7e0-fotor-20260928171731
Bumerang z pola. Jak Miller bez litości zaorał Czarzastego jego własnym cytatem (fot. fratria/zrzut ekranu X)
W polityce padają różne słowa, ale gdy były premier i wieloletni lider lewicy w taki sposób podsumowuje urzędującego wicemarszałka Sejmu, trudno przejść obok tego obojętnie. W porannej rozmowie Roberta Mazurka w Kanale Zero Leszek Miller bez ogródek zrecenzował postać Włodzimierza Czarzastego, ukazując wizerunek daleki od lansowanego w mediach obrazu „światłego europejskiego socjaldemokraty”.
Polska

Skradzione auta warte ponad 10 mln zł. Wielka akcja CBŚP i 10 osób w rękach policji

opublikowano:
Kradli w Niemczech na potęgę. CBŚP rozbiło grupę, straty sięgają ponad 10 mln zł
Ponad 10 milionów złotych strat i 50 skradzionych aut. Finał operacji CBŚP na Dolnym Śląsku (fot. CBŚP)
Ponad rok intensywnej pracy operacyjnej, 10 zatrzymanych osób i straty przekraczające 10 milionów złotych. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji uderzyli w zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się masowymi kradzieżami aut na terenie Niemiec oraz ich demontażem w Polsce.
Polska

Zamienił KO na PiS! Zaskakujący transfer polityczny stał się faktem

opublikowano:
Logo PiS i KO
Samorządowiec przechodzi z KO do PiS. ((fot. Fratria)
Podczas konferencji prasowej w Kielcach wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Anna Krupka poinformowała o powiększeniu reprezentacji partyjnej w sejmiku województwa świętokrzyskiego. Nowym radnym klubu PiS został Waldemar Wrona, który w wyborach samorządowych w 2024 roku uzyskał mandat z list Koalicji Obywatelskiej.
Polska

Wpisali Ukrainę do polskiej Konstytucji? Kolejny furiacki atak kamaryli Tuska na prezydenta. Aż trudno uwierzyć

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki ma niesamowitych przeciwników politycznych. Zapewne sam zastanawia się jak daleko zabrną w absurdzie konstruując kolejne ataki na niego
Prezydent Karol Nawrocki ma niesamowitych przeciwników politycznych. Zapewne sam zastanawia się jak daleko zabrną w absurdzie konstruując kolejne ataki na niego (Fot. Fratria)
Przedstawiciele rządu Donalda Tuska oraz ich zaplecze polityczne osiągają kolejne poziomy medialnego amoku w atakach na prezydenta Karola Nawrockiego. Po mocnym i merytorycznym przemówieniu głowy naszego państwa na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, Radosław Sikorski i Roman Giertych przypuścili furiacki atak. Zarzucają prezydentowi... łamanie polskiej Konstytucji. Powód? W przemówieniu rzekomo zabrakło wprost słowa „Ukraina”. Czy w politycznym zacietrzewieniu ekipy rządzącej istnieją jeszcze jakiekolwiek granice obciachu i absurdu?
Polska

Polacy płacą jedną z najwyższych stawek za prąd w Europie. Mieliśmy mieć tani prąd z OZE, płacimy najwięcej w UE

opublikowano:
Załapana para trzyma rachunek za prąd
Prawda o „sukcesie” OZE wyszła na jaw. Obajtek bezlitośnie: Rząd chwali się wiatrakami, Polacy płacą krocie (fot. grafika generowana przez AI)
Rząd Donalda Tuska od miesięcy buduje narrację wokół rzekomej rewolucji OZE, ogłaszając przekroczenie progu 50% mocy zainstalowanej w odnawialnych źródłach. Rzeczywistość milionów polskich rodzin wygląda jednak zupełnie inaczej: drenaż portfeli i jedne z najwyższych rachunków za prąd w całej Unii Europejskiej. Daniel Obajtek w mocnym wpisie ujawnił przemilczaną stronę zielonej transformacji.