Sąsiedni rząd stracił premiera! Wystarczyło kilka miesięcy, by wszystko się rozpadło

Bezpośrednią przyczyną upadku rządu stało się stanowisko Partii Postępowej. Formacja ta oficjalnie ogłosiła, że poprze wniosek o rezygnację Siliņi, jeśli taki zostanie złożony w parlamencie. Choć Postępowcy nie zainicjowali bezpośrednio głosowania nad wotum nieufności ze względu na aktualny układ sił w parlamencie, ich deklaracja de facto zakończyła żywot obecnego gabinetu.
Wiceszef Partii Postępowej, Andris Suvajevs, przekazał, że jego frakcja zaapelowała już do prezydenta o rozpoczęcie konsultacji w celu powołania nowego rządu.
"Łotwa zostaje, ludzie zostają"
W przemówieniu skierowanym do mediów Evika Siliņa podkreśliła, że od początku jej celem był rozwój kraju oraz bezpieczeństwo i dobrobyt obywateli.
- Partie i koalicje się zmieniają, ale Łotwa zostaje, ludzie zostają tutaj – mówiła ustępująca premier, zaznaczając, że jej dymisja nie oznacza wycofania się z politycznej walki o przyszłość kraju.
Seria dymisji w rządzie
Decyzja Siliņi o odejściu nie jest jedynym ciosem dla łotewskiej sceny politycznej w ostatnim czasie. Niedługo przed ogłoszeniem dymisji przez szefową rządu, ze swojego stanowiska zrezygnował również minister obrony Andris Sprūds. Nagła kumulacja rezygnacji na najwyższych szczeblach władzy stawia kraj przed koniecznością szybkiego sformowania nowej administracji.
Zgodnie z łotewską konstytucją, to prezydent wybiera kandydata na nowego lidera rządu. Prezydent Edgars Rinkēvičs zapowiedział już, że w najbliższy piątek spotka się ze wszystkimi partiami parlamentarnymi, aby omówić dalsze kroki i wyjście z kryzysu politycznego.
źr. wPolsce24 za Interia











