Trump zostawił tajemniczy list do wiceprezydenta. Na wypadek śmierci

Trump padł ofiarą rekordowej liczby nieudanych zamachów. Najgorsza miała miejsce w Pensylwanii podczas ostatniej kampanii wyborczej – przeżył tylko dlatego, że w ostatniej chwili odwrócił głowę i kula drasnęła go tylko w ucho.
Niedługo potem zamachowiec zaczaił się na niego przy polu golfowym, ale pilnujący prezydenta agenci Secret Service zauważyli wystającą z krzaków lufę karabinu.
W lutym uzbrojony mężczyzna próbował się wedrzeć do posiadłości Trumpa Mar-a-Lago, a w kwietniu inny próbował dostać się z bronią na uroczysty obiad korespondentów w Białym Domu, w którym brał udział prezydent i członkowie jego administracji.
Gorka był gościem podcastu Pod Force One. W jego trakcie zdradził, że w jednej z szuflad Resolute Desk – słynnego biurka, na którym prezydenci podpisują dokumenty – Trump zostawił list adresowany do Vance'a. Zawiera instrukcje dla niego, na wypadek, gdyby któremuś z kolejnych zamachowców udało się dopiąć swego. Nie zdradził szczegółów tego listu ani tego, jak chroniony jest Trump. - Mamy protokoły, zaufajcie mi – stwierdził – Nie takie, o których mogę dyskutować, ale mamy protokoły.
Czytaj też:
Kolejna próba zamachu na Donalda Trumpa? Przed jego wiecem aresztowano uzbrojonego mężczyznę
Szykowano kolejny zamach na Trumpa? Zaskakujące odkrycie Secret Service
Zapytany o ten list, jeden z rzeczników Białego Domu odesłał dziennikarzy Fox News do wywiadu, którego Trump udzielił w styczniu portalowi NewsNation. Powiedział w nim, że wydał bardzo ścisłe instrukcje na wypadek, gdyby został zamordowany przez Iran.
Służby od dawna ostrzegają, że reżim w Teheranie wydał na niego wyrok śmierci po tym, gdy nakazał likwidację Ghasema Solejmaniego, dowódcy Sił Ghods. W lipcu 2024 w USA aresztowano obywatela Pakistanu, który miał związek z irańskimi służbami i szukał kogoś, kto podjąłby się jego morderstwa. W listopadzie tego samego roku Departament Sprawiedliwości oskarżył o to samo obywatela Afganistanu.
W USA sukcesję władzy reguluje ustawa z 1947 roku. Zgodnie z nią jeśli prezydent zginie lub z innego powodu nie będzie mógł sprawować obowiązków, władzę przejmie automatycznie wiceprezydent. Jeśli nie będzie mógł tego zrobić, to wtedy nowym prezydentem zostanie spiker Izby Reprezentantów, a następnie prezydent pro tempore Senatu i członkowie gabinetu, w kolejności utworzenia ich departamentów.
źr. wPolsce24 za Fox News











