Wielka czystka w Budapeszcie. Czy Péter Magyar przekroczył już granice demokracji?

Jak wynika z oświadczenia Fideszu we wtorek prokuratura przeprowadziła nalot na biuro, w którym obsługiwane są serwery ugrupowania. W środę Orban uznał te działania za "przekroczenie demokratycznych norm".
Dymisja za dymisją
Były premier skomentował też przyjętą przez parlament 17. poprawkę do konstytucji, dzięki której można było usunąć z urzędu prezydenta wybranego przez posłów Fideszu. Ponieważ Tamas Sulyok w minioną sobotę podpisał poprawkę, od poniedziałku obowiązki głowy państwa przejęła przewodnicząca węgierskiego parlamentu Agnes Forsthoffer. Deputowani muszą wybrać nową głowę państwa w ciągu 30 dni.
Oprócz tego nowelizacja przewiduje limit kadencji posłów do trzech oraz górny limit wieku dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego na poziomie 70 lat. A jeśli dodamy do tego jeszcze dymisję prokuratora generalnego Gabora Balinta Nagy’ego obraz sytuacji na Węgrzech będzie kompletny.
Nagy podał się w środę do dymisji, składając rezygnację na ręce Agnes Forsthoffer. W poniedziałek do jego odwołania nawoływał Magyar.
Ustępujący prokurator generalny stwierdził, że rezygnuje ze stanowiska, kierując się dobrem tej instytucji. Swój urząd pełnił on od czerwca 2025 roku, a w samej prokuratorze generalnej pracuje od roku 2012.
Demontaż systemu czy demokracji?
Zwolennicy partii rządzącej TISZA oraz Bruksela brutalne działania premiera Magyara nazywają „demontażem systemu orbanowskiego”.
Według węgierskiej opozycji, którą symbolizuje Orban, są one jednak demontażem demokracji. Były premier stwierdził, że w jego kraju nie panują już "demokracja ani rządy prawa".
Zmiany - jak tłumaczył - wykluczyły z życia publicznego połowę przedstawicieli partii opozycyjnych, a usunięcie Sulyoka i Petera Polta (związanego z Fideszem 70-letniego prezesa Trybunału Konstytucyjnego) nastąpiło w drodze zmian prawnych wymierzonych w konkretne osoby. Zdaniem Orbana następcy usuniętych urzędników obejmą stanowiska w sposób nielegalny. Na Węgrzech – stwierdził były premier - zapanowała "polityczna autokracja".
źr. wPolsce24 za Interia/PAP











