Trump ma swojego kandydata na szefa ONZ. Nie uwierzycie kogo wybrał

Organizacja Narodów Zjednoczonych powstała w czerwcu 1945 roku. Jej celem miało być dbanie o pokój i bezpieczeństwo, tworzenie przyjaznych stosunków między narodami, promowanie współpracy międzynarodowej i koordynacja działań międzynarodowych. Jej główna siedziba znajduje się w Nowym Jorku.
Zaskakująca propozycja
Obecnie sekretarzem generalnym ONZ jest Portugalczyk Antonio Guterres. Jego kadencja kończy się jednak w grudniu – i do tego czasu zostaną zorganizowane wybory jego następcy. Dziennik Nw York Post dowiedział się, że Trump ma swojego faworyta. Prezydent USA chciałby, żeby kolejnym sekretarzem generalnym został szwajcarski działacz sportowy Gianni Infantino, obecny prezydent FIFA.
Jak zauważa dziennik, Infantino i Trump zbliżyli się do siebie przy okazji organizacji Pucharu Świata w USA i Meksyku. W grudniu zeszłego roku Trump był też pierwszym laureatem stworzonej przez FIFA nagrody pokojowej. Zbliżone do prezydenta źródło dziennika powiedziało, że Trump jest przekonany, że Infantino jest szanowany przez każdego, na całym świecie i ma wyjątkową zdolność jednoczenia ludzi.
Raczej małe szanse
Nie jest wielką tajemnicą, że Trump nie przepada za ONZ i twierdzi – nie bez racji – że ta organizacja jest w dużym stopniu bezużyteczna w swoim głównym celu, utrzymywaniu pokoju. Po powrocie do Białego Domu radykalnie obniżył wysokość składki wpłacanej przez USA na jej działanie i wycofał swój kraj z wielu jej pod-organizacji, jak WHO, UNESCO czy Rada Praw Człowieka. Gdyby ktoś taki jak Infantino został jej sekretarzem generalnym, to prawdopodobnie poprawiłoby to stosunki ONZ z Białym Domem.
Szanse na to, że Infantino dostanie ten stołek, są jednak raczej małe. Wszyscy dotychczasowi sekretarze generalni – było ich dziewięciu – byli wcześniej doświadczonymi politykami i/lub dyplomatami. Na jego korzyść działa to, że zdaniem ekspertów siedmiu potencjalnych kandydatów pozostawia wiele do życzenia. Nowy sekretarz musi najpierw zdobyć poparcie Rady Bezpieczeństwa, w której pięciu członków – w tym USA, Rosja i Chiny – ma prawo veta.
Obecnie faworytem jest była prezydent Chile Michelle Bachelet, ale USA raczej nie zgodzą się na kandydaturę socjalistki. Wśród faworytów jest też wymieniany Rafael Grossi z Argentyny, obecny dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, ale z nim, z powodu konfliktu o Falklandy, może mieć problem Wielka Brytania.
Do FIFA należy więcej państw
Włosko-amerykański biznesmen Paolo Zampolli, który jest obecnie specjalnym wysłannikiem Trumpa ds. globalnego partnerstwa, a wcześniej był ambasadorem Dominiki w ONZ, uznał, że tylko prezydent Trump mógł wpaść na tak genialny pomysł. Uważa, że Infantino – który prywatnie jest jego bliskim przyjacielem – świetnie by sobie poradził i jest lubiany przez wszystkich. Dodał, że mógłby użyć sportu by budować nowe mosty i inspirować młodzież i biednych.
Zauważył też, że rola szefa FIFA nie różni się aż tak bardzo od roli szefa ONZ. Przypomniał, że ONZ ma 193 państw członkowskich, a FIFA ponad 200, a Infantino pokazał, że wie jak się zarządza. Zampolli, który widział się z Infantino podczas finału Pucharu Świata, dodał, że jeszcze z nim o tym nie rozmawiał, a o tym, że Trump chciałby, by objął to stanowisko, dowiedział się dopiero z mediów.
Zarabiałby znacznie mniej
Na razie nie wiadomo także, czy Infantino w ogóle chciałby zostać sekretarzem generalnym ONZ. Na pewno wiązałoby się to z drastyczną redukcją zarobków – jako szef FIFA zarabia ok. 6 mln dolarów rocznie, ale jako szef ONZ dostałby mniej niż pół miliona. On sam obecnie stara się o reelekcję w FIFA i ma poparcie większości państw członkowskich.
W obu tych wyborach przeszkodzić mu może jednak incydent, do którego doszło podczas mundialu. Po interwencji Trumpa odwrócił bowiem zawieszenie amerykańskiego piłkarza Folarina Baloguna przed meczem z Belgią. To pokazało, że Trump ma na niego ogromny wpływ – co nie nastawi do niego ciepło państw ONZ, które nie przepadają za USA. Jego decyzja oburzyła też państwa Europy, chociaż fala oburzenia nieco opadła, gdy mimo niej Belgia pokonała USA.
źr. wPolsce24 za NYPost











