Wielki zwrot na Węgrzech. Prezydent odchodzi i mówi o "haniebnym nadużyciu władzy"

W sobotę na oficjalnym profilu prezydenta Węgier pojawił się komunikat, który wstrząsnął opinią publiczną: Tamas Sulyok podpisał 17. nowelizację konstytucji. Dokument ten, przyjęty przez parlament zdominowany przez partię Tisza premiera Petera Magyara, wprost przewiduje usunięcie Sulyoka z urzędu.
Pierwotnie kadencja prezydenta miała trwać aż do marca 2029 roku. Decyzja o jej skróceniu jest wynikiem ogromnej presji politycznej ze strony nowego szefa rządu, który domagał się ustąpienia polityków kojarzonych z erą Viktora Orbana.
"Prezydent stanie się marionetką"
Sulyok nie szczędził ostrych słów pod adresem nowych przepisów. W obszernym oświadczeniu nazwał nowelizację „wymuszonym rozwiązaniem typu węzeł gordyjski" oraz „haniebnym przykładem nadużycia władzy politycznej". Według odchodzącego prezydenta, wprowadzone zmiany niszczą niezależność instytucji państwowych.
Głowa państwa uznała podpisanie ustawy za swój obowiązek konstytucyjny, mimo osobistego sprzeciwu. Sulyok stwierdził, że odmowa podpisu byłaby naruszeniem prawa. Jednocześnie ostrzegł, że po tym ruchu instytucja prezydenta „stanie się marionetką władzy wykonawczej", a jej rola w systemie prawnym faktycznie zniknie.
Kiedy Węgry wybiorą nowego prezydenta?
Peter Magyar, który doprowadził do tego przełomu, wyznaczył jasny cel: zmiana na stanowisku głowy państwa ma nastąpić do 20 sierpnia.
Zgodnie z węgierskim prawem, po wygaśnięciu mandatu prezydenta, parlament ma 30 dni na wybór jego następcy. Nowy premier podkreśla, że w interesie kraju leży, aby proces ten odbył się jak najszybciej, prawdopodobnie na przełomie lipca i sierpnia. Sulyok został powołany przez poprzedni parlament kontrolowany przez Viktora Orbana, co stało się głównym powodem dążeń Magyara do jego usunięcia.
źr. wPolsce24 za Interia











