Świat

Peter Magyar idzie drogą autokracji. W tle siłowe skracanie kadencji i liczne analogie do działań Tuska w Polsce

opublikowano:
Péter Magyar, premier Węgier, podczas rozmowy z mediami. Zdjęcie ilustruje zmianę kursu energetycznego Budapesztu i decyzję o rosyjskim gazie.
Peter Magyar (fot. PAP/EPA)
Czy Budapeszt idzie drogą warszawskiej demokracji walczącej i wybiera metody, które konserwatywni komentatorzy wprost nazywają pełzającym zamachem stanu? Nowy premier Węgier, Peter Magyar, ogłosił właśnie nazwisko swojej kandydatki na urząd prezydenta kraju. To absolutna legenda sportu, Judit Polgár. Jednak za fasadą spektakularnej, medialnej nominacji kryje się brutalna polityczna czystka, zmiana konstytucji pisana na kolanie i mechanizm, który polscy obywatele aż za dobrze znają z działań rządu Donalda Tuska.

Szachowy mat dla instytucji państwa?

Peter Magyar poinformował w mediach społecznościowych, że w poniedziałek spotka się z 49-letnią Judit Polgár, powszechnie uznawaną za najlepszą szachistkę w historii, aby zaproponować jej formalną nominację.

Stanowisko partii Tisza jest takie, że prezydent wolny od przeszłości i zaangażowania w politykę partyjną najlepiej reprezentowałby jedność Węgier” - ogłosił Magyar.

Choć Polgár to postać bez wątpienia wybitna, pięciokrotna mistrzyni olimpijska, która przy szachownicy pokonywała Garriego Kasparowa czy Anatolija Karpowa, publicyści prawicowi na Węgrzech i w regionie zwracają uwagę na jedno: to klasyczny zabieg PR-owy, mający przykryć drastyczne złamanie standardów demokratycznych.

Likwidacja przeciwników metodą „uchwał i poprawek”

Judit Polgár ma zastąpić na stanowisku Tamása Sulyoka. Sulyok, konserwatywny prawnik i dotychczasowy sojusznik byłego premiera Viktora Orbána, miał sprawować urząd do marca 2029 roku. Nie dotrwa jednak do końca kadencji, ponieważ parlament, w którym partia Magyara (Tisza) posiada większość dwóch trzecich głosów, przegłosował 17. poprawkę do konstytucji.

Poprawka ta... przewiduje wcześniejsze zakończenie kadencji obecnego prezydenta. Sulyok pod gigantyczną presją podpisał ten dokument w minioną sobotę. Magyar zapowiedział już buńczucznie, że Węgry będą miały nowego prezydenta przed 20 sierpnia.

Dla konserwatywnego wyborcy ten pośpiech i bezpardonowe usuwanie legalnych organów państwa brzmią uderzająco znajomo.

Skąd my to znamy? Polskie doświadczenia z „demokracją walczącą”

Działania rządu Petera Magyara na Węgrzech wykazują głęboką analogię do tego, co dzieje się w Polsce od grudnia 2023 roku pod rządami koalicji 13 grudnia. Tam również instytucje państwa, które powinny cieszyć się ciągłością kadencyjną, są traktowane przez nową władzę jak prywatny łup, a prawo jest naginane pod dyktando bieżącego interesu politycznego.

Warto przypomnieć opinii publicznej, jak wyglądały pierwsze miesiące rządów Donalda Tuska w Polsce, które stały się symbolem jawnego łamania Konstytucji RP:

  • Siłowe wyłączenie sygnału Telewizji Polskiej: Ponad dwa lata temu, w grudniu 2023 roku, nowy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz, działając wyłącznie na podstawie uchwały Sejmu (a nie ustawy!), podjął decyzję o likwidacji i zmianie władz w TVP, Polskim Radiu i PAP. Przez wiele dni Polacy przecierali oczy ze zdumienia, widząc wyłączony sygnał TVP Info i policyjne kordony przed mediami publicznymi. Był to rażący zamach na pluralizm medialny i art. 7 Konstytucji (zasada legalizmu).

  • Kwestionowanie legalności Prokuratora Krajowego: Bezprawne usunięcie prokuratora Dariusza Barskiego przy użyciu opinii prawnych, z pominięciem ustawowej roli Prezydenta RP, co doprowadziło do głębokiego chaosu w polskim wymiarze sprawiedliwości.

  • Atak na Trybunał Konstytucyjny i KRS: Próby unieważniania statusu sędziów za pomocą sejmowych uchwał i ignorowanie wyroków TK, co Donald Tusk wprost nazwał później „demokracją walczącą”, czyli koncepcją, w której cel polityczny uświęca łamanie litery prawa.

Finałowa partia Magyara

Węgierski premier, dysponując większością konstytucyjną, nie musi nawet uciekać się do „uchwałodawstwa”, jakim posługiwał się w Polsce Sienkiewicz i Tusk. Po prostu zmienia ustawę zasadniczą pod swoje doraźne potrzeby, skracając kadencję głowy państwa. Cel jest jednak identyczny: pełna monopolizacja władzy i usunięcie wszelkich bezpieczników, które mogłyby blokować lewicowo-liberalny zwrot Budapesztu.

źr. wPolsce24

 

 

Świat

Planujesz urlop na Bliskim Wschodzie? Przeczytaj alert MSZ, zanim spakujesz walizkę

opublikowano:
Samolot na tle zachodzącego słońca
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polski resort spraw zagranicznych wydał ostrzeżenie przed nagłymi zamknięciami korytarzy powietrznych i odwołaniami lotów. To reakcja na nową, groźną doktrynę militarną ogłoszoną przez Teheran oraz ewakuację części amerykańskiego personelu z regionu.
Świat

Wypuścili Syryjczyka z aresztu po 40 dniach. Trzy miesiące później zgwałcił kolejną kobietę

opublikowano:
cień kobiety
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Przed Sądem Okręgowym w Monachium toczy się proces 26-letniego Syryjczyka oraz dwóch obywateli Jemenu, oskarżonych o brutalny gwałt nad rzeką Izarą. Sprawa budzi duże emocje w Niemczech, ponieważ główny podejrzany trafił wcześniej do aresztu za gwałt na nastolatce, lecz wyszedł na wolność po 40 dniach i znów dopuścił się podobnego przestępstwa.
Świat

„Tak reagują na prawdę”. Inicjator roku UPA znów szokuje

opublikowano:
Mural ku czci bohaterow UPA
Swiatosław Szeremeta odpowiada polskim politykom. (fot Fratria/ Andrzej Skwarczynski)
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 Rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, wywołała stanowczy sprzeciw polskich władz. Pomysłodawca uchwały, lwowski radny Swiatosław Szeremeta, nazywa reakcję Polski "co najmniej dziwną" i ocenia, że krok ten grozi utrudnieniem polsko-ukraińskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.
Świat

Dziadkowie mają pytać wnuki o „zgodę” na przytulenie. Gdzie są granice tego szaleństwa?

opublikowano:
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą?
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą? (fot. shutterstock)
Państwowa inżynieria społeczna wkracza w najbardziej intymne relacje rodzinne. Jak informuje portal wPolityce.pl, irlandzkie władze poparły kontrowersyjną kampanię organizacji pozarządowej, w ramach której dziadkowie są zniechęcani do przytulania własnych wnuków bez wcześniejszego uzyskania od nich formalnej „zgody”. W sieci zawrzało.
Świat

Niemiecki gigant chciał zakazać TikToka, teraz po cichu lobbuje u rodziny Trumpa, by go przejąć!

opublikowano:
Logo firmy Ringier Axel Springer umieszczone na dachu nowoczesnego budynku, na tle jasnego, bezchmurnego nieba.
(fot. Fratria)
Niedawno słychać było histeryczne nawoływania szefa Axel Springer o konieczności natychmiastowego zablokowania TikToka w całej Europie. Te tyrady o „komunistycznym zagrożeniu” i „truciu umysłów młodzieży” można już oficjalnie wyrzucić do kosza. Jak ujawniły media, niemiecko-szwajcarski moloch za kulisami robił wszystko, by potężną platformę... kupić. W tle nieformalny obiad z teściem córki Donalda Trumpa, wielomiliardowe interesy i skrajna obłuda medialnego imperium.
Świat

Ten sklep cudem nie spłonął podczas zamieszek we Francji. Dlaczego?

opublikowano:
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony (fot. PAP/EPA/PAOLO SALMOIRAGO)
Gdy na ulicach francuskich miast płoną sklepy, a tysiące zwykłych przedsiębiorców bezradnie patrzy na niszczony przez zrewoltowany tłum dorobek życia, państwo francuskie pokazuje swoje prawdziwe oblicze. W Amiens elitarny kordon oddziałów prewencji CRS stworzył twierdzę wokół luksusowego sklepu z makaronikami należącego do rodziny Brigitte Macron. Reszta miała radzić sobie sama.