Świat

Rosja legalizuje wojnę! Putin dostaje prawo do inwazji – historia 1939 roku powraca w Europie

opublikowano:
Władimir Putin przechodzi przez salę reprezentacyjną z dwoma wartownikami salutującymi, w tle złociste kolumny i rosyjska flaga państwowa
Władimir Putin, Prezydent Rosji (fot. Sergei Bobylev/RIA Novosti)
Rosyjski parlament przyjął ustawę, która w praktyce daje prezydentowi Władimirowi Putinowi prawo do wysyłania rosyjskich wojsk na terytoria innych państw pod pretekstem „ochrony obywateli rosyjskich za granicą”. To nie tylko kolejny krok w kierunku pełnej militaryzacji rosyjskiej polityki zagranicznej, ale również alarmujący sygnał dla bezpieczeństwa Europy i dla państw sąsiednich.

W środę Duma Państwowa przyjęła ustawę, która formalnie pozwala prezydentowi Rosji na użycie sił zbrojnych poza granicami Federacji Rosyjskiej w celu ochrony obywateli rosyjskich rzekomo zagrożonych przez „nieuczciwe lub represyjne działania” obcych państw, sądów międzynarodowych lub organizacji, w których Rosja nie uczestniczy. Rosyjskie władze twierdzą, że nowe przepisy mają zapewnić ochronę praw swoich obywateli za granicą, lecz krytycy oceniają, że to kolejny krok w kierunku legalizacji agresywnych działań militarnych i usprawiedliwienia przyszłych interwencji zbrojnych w państwach sąsiednich.

Putin i historia rosyjskich inwazji

To nie pierwszy raz, gdy Kreml sięga po takie uzasadnienia. W 2014 roku Rosja anektowała półwysep Krymski, oficjalnie tłumacząc to „ochroną rosyjskojęzycznej ludności”, co stało się początkiem nowej fali rosyjskich agresji w regionie. W 2022 roku Moskwa rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę, również pod pretekstem ochrony mniejszości rosyjskiej — co doprowadziło do jednej z najkrwawszych wojen na kontynencie od czasów II wojny światowej.

Czytaj także:

"Warszawa to rosyjskie miasto". Kremlowska propaganda jest coraz śmieszniejsza

"Śpijcie dobrze, europejscy partnerzy!". Kreml grozi atakiem na polskie firmy

Ustawa natychmiast wywołała zaniepokojenie w europejskich stolicach. Krytycy podkreślają, że takie rozwiązania normalizują militarny ekspansjonizm, czyniąc agresję międzynarodową formalnie akceptowanym instrumentem polityki rosyjskiej. Ukraińskie władze określiły tę decyzję jako „agresywną anarchię” i ostrzegają, że może to stanowić bezpośrednie zagrożenie nie tylko dla Kijowa, ale także dla państw bałtyckich i NATO. Fakt, że Rosja jednocześnie kontynuuje naloty i ataki rakietowe na Ukrainę, które już raz naruszyły przestrzeń NATO, skłania państwa europejskie do wzmożenia obrony i zwiększenia wsparcia dla swoich wschodnich sąsiadów.

Polska i kontynent na celowniku

Polska, jako kraj, który najboleśniej doświadczył skutków agresji totalitaryzmów w XX wieku, musi patrzeć na te zmiany w Moskwie z najwyższą ostrożnością. Nowe rosyjskie prawo może być użyte jako narzędzie legitymizacji kolejnych interwencji zbrojnych, które mylnie uzasadnia się ochroną „swych obywateli” lub „rosyjskojęzycznych mniejszości”.

Historia uczy nas, że takie slogany często służą tylko jako pretekst dla imperialnej polityki i podboju — tak jak w 1939 roku, kiedy Polska została brutalnie zaatakowana przez dwa totalitarne państwa, które nie respektowały prawa międzynarodowego i granic suwerennych państw. Dziś, kiedy Rosja zyskuje formalne narzędzie do legalizowania wojskowych działań poza granicami, Europa stoi przed poważnym wyzwaniem obrony pokoju i stabilności.

źr. wPolsce24 za EuroNews

 

Świat

„Dlaczego my mamy umierać, a dzieci polityków żyją za granicą?". Kliczko wypalił bez ogródek

opublikowano:
Protest obywateli Ukrainy i zdjęcie mera Kijowa
Witalij Kliczko przyznał dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. (fot. Fratria/ screen z ytoutube/News Hunter)
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie wśród części obywateli coraz głośniej wybrzmiewają pytania dotyczące sprawiedliwości społecznej podczas mobilizacji. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego na froncie giną zwykli ludzie, podczas gdy potomstwo elity politycznej i decydentów przebywa bezpiecznie poza granicami kraju.
Polityka

Spięcie Millera i Mazurka. "Jak pan tego nie cofnie..."

opublikowano:
miller_mazurek.webp
Leszek Miller i Robert Mazurek (Fot. Kanał Zero)
Robert Mazurek, pytając Leszka Millera o stosunek do Rosji, w pewnym momencie zaczął ironizować, twierdząc "znam te oskarżenia wobec pana, że pan brał pieniądze od ruskich". Miller jednak zaskoczył swoją reakcją: "Jak pan tego nie cofnie, to spotkamy się w sądzie".
Świat

Europa bezbronna wobec ataków? Raport mówi o "poważnych lukach"

opublikowano:
73dbc0e7a4ee4ba8acd7029d5409515f
Bruksela wzywa rządy do obniżenia podatków i opłat za prąd / autor: Fratria
Za mało dronów i amunicji, niewystarczająca obrona powietrzna. Nowy raport wskazuje na luki w zdolnościach obronnych UE, które wymagają pilnych działań. Tymczasem komisarz UE ds. obronności ostrzega przed kolejnymi atakami sabotażu ze strony Rosji.
Świat

Bestsellerowa powieść nie dostanie prestiżowej nagrody. Pojawiły się obawy, że stworzyła ją AI

opublikowano:
pexels-pixabay-256455
(fot. ilustracyjna Pexels)
Autor bestsellerowej powieści był nominowany do najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej. Jego nominację jednak wycofano, bo pojawiły się wątpliwości, czy nie napisała jej sztuczna inteligencja.
Świat

Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

opublikowano:
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy"
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy" elektorat (Fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sytuacja polityczna na Ukrainie staje się coraz bardziej napięta. Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) wywołały potężny wstrząs na szczytach władzy w Kijowie. Aż 72 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za procedery korupcyjne swoich najbliższych współpracowników. Zaledwie 25 proc. respondentów jest odmiennego zdania.
Świat

Rząd Korei Południowej jest wściekły na Zełenskiego. Domaga się wyjaśnień i przeprosin

opublikowano:
Rząd Korei Południowej domaga się wyjaśnień i przeprosin od Ukrainy za to, że Zełensky ujawnił, że północnoreańscy jeńcy zostali odesłani na południe
(fot. president.gov.ua, CC BY-3.0)
Rząd Korei Południowej jest wściekły na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nie podoba mu się to, że ten bez zgody ujawnił, że do tego kraju odesłano dwóch północnokorańskich jeńców.