Publicystyka

"Warszawa to rosyjskie miasto". Kremlowska propaganda jest coraz śmieszniejsza

opublikowano:
Pałac Kultury i Nauki to symbol dominacji, który trzeba wyburzyć
Pałac Kultury i Nauki to symbol dominacji, który trzeba wyburzyć (fot. Fratria)
Scena jak z politycznego absurdu, a jednak wydarzyła się naprawdę. Autobus-więźniarka przemierzający ulice Moskwy, a w środku przedstawiciele rosyjskich elit dyskutujący o podboju europejskich stolic. To nie żart ani prowokacja - to fragment rzeczywistości, który pokazuje, jak myślą ludzie związani z Kremlem.

Ksenia Sobczak, celebrytka i samozwańcza „niezależna dziennikarka”, która sławę zyskała dzięki ojcu, przed laty promotorowi Putina, przeprowadziła rozmowę z Antonem Krasowskim - znanym propagandystą rosyjskiego reżimu. Już sama forma wywiadu - nagrywanego w więźniarce - miała przyciągnąć uwagę. Jednak to nie scenografia budzi największe zaniepokojenie, lecz treść rozmowy.

W pewnym momencie Sobczak zadaje pytanie: czy Rosja powinna zdobyć Kijów? Odpowiedź Krasowskiego nie pozostawia złudzeń, co do sposobu myślenia części rosyjskich elit. Propagandysta otwarcie przyznaje, że patrzy na świat przez pryzmat Imperium Rosyjskiego. W tej wizji zarówno Kijów, jak i Warszawa są „rosyjskimi miastami”, które należałoby odzyskać.

To nie była przejęzyczenie ani prowokacja pod publiczkę. Krasowski posunął się dalej, sięgając po historyczne uzasadnienie - przywołał postać Stalina, sugerując, że podobne myślenie miało swoje korzenie w czasach sowieckich. Ten argument, choć na pierwszy rzut oka absurdalny, w rzeczywistości odsłania głęboką ciągłość rosyjskiego imperializmu.

Bo problem nie polega na jednym propagandyście czy jednym wywiadzie. Problemem jest system myślenia, który od dziesięcioleci pozostaje niezmienny. Niezależnie od tego, czy mówimy o carskiej Rosji, Związku Sowieckim czy współczesnej Federacji Rosyjskiej — rdzeń pozostaje ten sam: przekonanie o „historycznym prawie” do dominacji nad sąsiadami.

Dzisiejsza propaganda Kremla nie tworzy nowych idei. Ona jedynie odświeża stare — opakowując je w nowoczesną formę medialną, czasem wręcz groteskową, jak w przypadku rozmowy prowadzonej w więźniarce. Ale za tą groteską kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego: realne przekonanie o konieczności odbudowy imperium.

Warto zwrócić uwagę, że tego typu wypowiedzi nie padają na marginesie życia publicznego. Nie są domeną anonimowych internetowych trolli. To głos ludzi, którzy przez lata współtworzyli rosyjską machinę propagandową i mieli realny wpływ na kształtowanie opinii publicznej.

Rosja to bagno

Dla Polski jest to sygnał ostrzegawczy. W rosyjskiej narracji Warszawa wciąż pojawia się jako obiekt roszczeń — nie w sensie formalnym, lecz mentalnym. A historia uczy, że tego typu idee, nawet jeśli początkowo wydają się oderwane od rzeczywistości, potrafią z czasem przerodzić się w realną politykę.

Nie chodzi więc o to, by traktować każde słowo rosyjskich propagandystów jako zapowiedź natychmiastowej agresji. Chodzi o coś innego — o zrozumienie, że za tymi słowami stoi konsekwentna wizja świata, w której nie ma miejsca na suwerenną Polskę czy niepodległą Ukrainę. To chore, zmanipulowane przez imperializm umysły, a Rosjanie to w znacznym stopniu naród cywilizacyjnie chory, który swoją wielkość upatruje w podboju. 

Na prowincji błoto, gruz i infrastruktura z XIX wieku, ale mentalnie królowie świata. 

Dlatego takich sygnałów nie wolno ignorować, należy je pokazywać, by pamiętać, że tzw. rosyjska dusza, to nie piękne pieśni Wysockiego czy wiersze Lermontowa, a pragnienie podboju i zniewolenia. Chyba w myśl zasady: żeby wszyscy mieli tak źle jak my. 

źr. wPolsce24 za Facebook/CentrumEuropy

Publicystyka

Nie ma pieniędzy na chleb, więc Tusk rozkręca igrzyska. To będzie wojna, jakiej nie było i tylko Polski szkoda

opublikowano:
Wygląda na to, że Donald Tusk dał już rozkaz wszystkim ministrom: żadnej zgody z prezydentem czy opozycją! Żadnych porozumień!
Wygląda na to, że Donald Tusk dał już rozkaz wszystkim ministrom: żadnej zgody z prezydentem czy opozycją! Żadnych porozumień! (Fot. PAP/Piotr Nowak)
To jedna z tych diagnoz, których słuszność materializuje się niemal natychmiast. Przemysław Szubartowicz, komentator Interii, którego trudno przecież uznać za politycznego sojusznika prawicy, napisał dziś wprost: jeśli przed wyborami nie będzie przestrzeni na kosztowne obietnice, rządowi pozostanie „starcie totalne” z prawicą. I właśnie w tym momencie obserwujemy dwa wydarzenia, które pokazują, że gdy "pieniędzy nie ma i nie będzie", to Donald Tusk rozpętuje totalne starcie z opozycją, prezydentem i wszystkimi swoimi politycznymi przeciwnikami. Słowem - Tusk nie ma na "chleb", więc chce zorganizować mocne igrzyska.
Świat

Akty sabotażu w Polsce i w Niemczech? Niepokojące doniesienia

opublikowano:
flaga rosji
fot. fratria
Na terenie Unii Europejskiej może funkcjonować sieć sabotażystów działających na terenie całej UE - podał w czwartek portal "Der Spiegel". Chodzi o informacje pochodzące od śledczych niemieckich, którzy ustalili, że jeden z dwóch zidentyfikowanych podejrzanych o próbę ataku dronowego na lotnisko w Lipsku prawdopodobnie miał kontakt z rosyjskimi służbami i jest łączony z podpaleniem marketu budowlanego w Łodzi w lipcu 2024 roku.
Świat

Rosyjska prowokacja w Lipsku. Francuski dziennik uderza w NATO

opublikowano:
putinnato
Rosyjski zbrodniarz wojenny Władimir Putin. W tle flaga NATO. Fot. Fratria/PAP/EPA/PETR KOVALEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL
Brak strategii i raczej ostrożna reakcja na incydent w Lipsku – tak francuski dziennik „Le Figaro” ocenia działania krajów europejskich i NATO na rosyjską prowokację na lotnisku w Niemczech.
Świat

Ukraiński cios na Arktyce. Statek Putina uwięziony – Rosja oskarża Norwegów o bezprawie

opublikowano:
Statek badawczo-oceanograficzny Profesor Mołczanow (Профессор Молчанов) płynie po spokojnych wodach. Biało-niebieska jednostka z rosyjską nazwą na dziobie, wyposażona w nadbudówkę, maszty, łodzie ratunkowe i sprzęt badawczy, widoczna podczas rejsu w porcie
„To piractwo” – Moskwa wściekła na Norwegów. Rosyjski statek zatrzymany na wniosek Ukrainy (fot. NaftoGaz)
Norweskie władze zatrzymały w środę na Spitsbergenie rosyjski statek badawczy „Profesor Mołczanow”. Moskwa nazwała tę operację „piractwem” i zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź. U podstaw konfliktu leży spór na kwotę 4,22 mld dolarów – ukraiński koncern Naftogaz domaga się od Rosji odszkodowania za bezprawne przejęcie majątku na Krymie.
Publicystyka

Czas uświadomić Żurka, że afera Kacprzyka jest dużo poważniejsza niż kryptowaluty

opublikowano:
Minister Żurek wszystko pomylił - to sprawa afer w służbie zdrowia jest zdecydowanie ważniejsza dla wszystkich Polaków, niż sprawa kryptowalut
Minister Żurek wszystko pomylił - to sprawa afer w służbie zdrowia jest zdecydowanie ważniejsza dla wszystkich Polaków, niż sprawa kryptowalut (Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek uznał, że waga afery Zondacrypto i sprawy Dawida Kacprzyka ze Szpitala Południowego jest nieporównywalna. W domyśle ta pierwsza ma być zdecydowanie poważniejsza. Warto jednak odwrócić perspektywę i zapytać: poważniejsza dla kogo?
Publicystyka

Kijów woła do Brukseli o nowe miliardy euro na wojnę z Rosją

opublikowano:
Flagi UE i Ukrainy
fot. Fratria
Władze w Kijowie chcą od Unii Europejskiej wypłaty kolejnych miliardów z puli pożyczki, którą zaplanowano dopiero na przyszły rok. Argumentują, że mają deficyt w budżecie wojskowym, a chodzi o przynajmniej 23 miliardy euro.