Ukraiński kurort tętni życiem pomimo wojny. Polityk pokazał film, na którym widać „imprezy i tysiące ludzi”

Burza w sieci
Szybko odpowiedział mu m.in. dziennikarz Onetu Marcin Wyrwał:
- Tak, w ogarniętych wojną krajach ludzie też się bawią, tak jak bawili się w okupowanej przez Niemców Polsce. Tani populizm pewnie politycznie się opłaca, ale czy warto? Warto być przyzwoitym.
Do wpisu i filmu odniósł się także historyk prof. Stanisław Żerko, który sarkastycznie skomentował:
- Tak, Polacy podczas okupacji niemieckiej zbudowali sobie wielki kurort zimowy i jeździli tam, by wydawać duże pieniądze. Facet pisze o przyzwoitości.
Do obrazków i filmów z ukraińskiego kurortu odniosły się setki internautów, wśród nich liczni politycy i dziennikarze. Pojawiły się oskarżenia o cynizm, ale i tezy o podwójnych standardach na Ukrainie.
Krótka historia
Kurort w ukraińskich Karpatach powstał w 2000 roku, dzięki jednemu z ukraińskich oligarchów. Aktualnie jest to największy i najnowocześniejszy ośrodek narciarski na Ukrainie w Karpatach Wschodnich (obwód iwanofrankowski).
Słynie z nowoczesnej infrastruktury, ponad 60 km tras o różnym stopniu trudności, systemu sztucznego naśnieżania oraz bogatej oferty rozrywkowej i SPA. Jest dostępny przez cały rok (narty zimą, atrakcje wodne latem) i stanowi ukraińską "alternatywę dla Alp".
Mimo inwazji Rosji w lutym 2022 roku działa nieprzerwanie, przyciągając tłumy turystów – nawet z Polski – dzięki niskim cenom i luksusowym hotelom. Strona internetowa obiektu ma nawet swoja polską wersję językową.
Właściciele podkreślają, że zachowanie „normalności” jest ich formą oporu wobec wojny.
W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się filmy z zatłoczonymi stokami, imprezami i tłumami wydającymi duże pieniądze na narty i rozrywkę. Kurort nie tylko oferuje całoroczne atrakcje (w tym festiwale muzyczne), ale także planuje dalszy rozwój.
źr. wPolsce24 za X











