Trump: Poprosiłem Putina, żeby nie strzelał do Kijowa. I on się zgodził

- Z powodu zimna, ekstremalnego zimna, takiego samego jakie mamy my, osobiście poprosiłem prezydenta Putina, aby nie strzelał do Kijowa i miast i miasteczek przez tydzień - powiedział Trump podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu. - Zgodził się to zrobić. I muszę wam powiedzieć, że to było bardzo miłe. Wiele osób mówiło: „Nie marnuj telefonu. Nie dostaniesz tego”. A on to zrobił i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że to zrobił – dodał prezydent USA.
Zaznaczył, że Ukraińcy „prawie w to nie uwierzyli, ale byli z tego powodu bardzo szczęśliwi, bo mają poważne problemy”. Jak już informowaliśmy sytuacja na Ukrainie, zwłaszcza w stolicy, staje się krytyczna. Mer Kijowa Witalij Kliczko zwrócił się do mieszkańców z poruszającym apelem o ewakuację. Po zmasowanych atakach Rosji miasto zmaga się z paraliżem infrastruktury. Teraz zaś, jak wskazują prognozy pogody, nad Ukrainę nadejdzie w najbliższych dniach fala zimna znad Rosji, a temperatury mogą spaść do -28 stopni Celsjusza.
- To nie jest po prostu zwykły chłód, to jest nadzwyczajnie zimno, rekordowe zimno, to cała kupa złej pogody, najgorszej. (Ukraińcy) mówili, że nigdy nie doświadczyli takiego zimna - tłumaczył Trump.
Prezydent USA nie ujawnił, kiedy odbyła się jego rozmowa z Putinem; ostatnią, o której informowano publicznie, przeprowadzono w grudniu.
Trump wyraził optymizm co do możliwości rychłego zakończenia wojny na Ukrainie, co powtórzył również obecny na spotkaniu wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff.
Doradca prezydenta powiedział, że w negocjacjach „dzieją się dobre rzeczy” i dokonuje się duży postęp. Wysłannik Trumpa oznajmił, że „protokoły bezpieczeństwa” dla Ukrainy są „w większości uzgodnione”, podobnie jak pakt gospodarczy na rzecz odbudowy tego państwa.
źr. wPolsce24 za PAP (z Waszyngtonu Oskar Górzyński)











