Dramatyczna sytuacja w Kijowie. Mer wzywa do ewakuacji: „Jeśli możecie, opuśćcie miasto”

W Kijowie nastroje są coraz bardziej napięte.
Ostatnie ataki rakietowe i drony wycelowane w obiekty energetyczne spowodowały zniszczenia na niespotykaną dotąd skalę. Mer Kijowa, Witalij Kliczko, nie ukrywa powagi sytuacji i wprost sugeruje mieszkańcom ucieczkę tam, gdzie sytuacja jest stabilniejsza.
Miasto bez ciepła i wody. „Prawie 6 tysięcy bloków”
Skala problemów w stolicy Ukrainy jest porażająca.
Według oficjalnych danych, ponad połowa budynków mieszkalnych w Kijowie (ok. 6 tysięcy bloków) jest obecnie całkowicie pozbawiona ogrzewania. Dodatkowo, w wielu dzielnicach występują poważne przerwy w dostawach wody. Na domiar złego, systemy energetyczne pracują w trybie awaryjnym, co oznacza nieprzewidywalne wyłączenia prądu.
- Apeluję do mieszkańców stolicy, którzy mają możliwość czasowego opuszczenia miasta, gdzie istnieją alternatywne źródła energii elektrycznej i ciepła, aby to zrobili - napisał Kliczko w komunikatorze Telegram.
Mrozy uderzą z całą siłą. Nadchodzi „lodowa pułapka”?
To, co budzi największy lęk - poza rosyjskim ostrzałem - to prognozy pogody. Kijów stoi w obliczu fali siarczystych mrozów. Termometry mają pokazywać nawet minus 18 stopni Celsjusza w nocy.
W budynkach pozbawionych ogrzewania temperatury szybko spadną do niebezpiecznego poziomu, co przy braku wody i prądu może stać się zagrożeniem dla życia, zwłaszcza osób starszych i dzieci.
Rosja uderza w czuły punkt
Atak, który doprowadził do obecnego paraliżu, był jednym z „najbardziej bolesnych” dla infrastruktury krytycznej stolicy. Rosyjskie wojska użyły m.in. pocisków Oresznik oraz setek dronów, celowo wybierając moment, w którym ukraińska sieć energetyczna jest najbardziej obciążona przez zimę.
Służby miejskie pracują bez przerwy, starając się przywrócić dostawy dla ponad 500 tysięcy odbiorców, jednak naprawy są utrudnione przez ciągłe zagrożenie kolejnymi nalotami.
Co mają zrobić mieszkańcy?
Władze radzą tym, którzy decydują się zostać, aby:
-
Zgromadzili zapasy żywności, wody pitnej oraz leków.
-
Przygotowali ciepłą odzież i koce.
-
Sprawdzili lokalizację najbliższych punktów niezłomności, gdzie można się ogrzać i naładować telefony.
Eksperci ostrzegają, że jeśli naprawy nie zakończą się przed najsilniejszą falą mrozów, miasto może stanąć przed koniecznością jeszcze szerszej ewakuacji.
źr. wPolsce24 za Telegram











