Świat

Pierwsze dni z euro w portfelu, a obywatele już łapią się za głowy. Coś tu nie gra z cenami

opublikowano:
Pieniądze w walucie Euro o różnych nominałach.
(fot, ilustracyjna/ pixabay)
Wprowadzenie euro w Bułgarii, które nastąpiło 1 stycznia 2026 roku, miało ułatwić codzienne płatności i zbliżyć kraj do europejskiej strefy walutowej. Tymczasem dla części konsumentów zmiana waluty stała się powodem nagłych i nieuzasadnionych podwyżek cen. Jak informuje portal Novinite, w ciągu zaledwie dwóch dni niektóre produkty zdrożały nawet o ponad 30 proc.

W Bułgarii obowiązuje teraz okres podwójnego obiegu walut – do końca stycznia można płacić zarówno lewami, jak i euro. Od 1 lutego euro ma być jedynym środkiem płatniczym, a lewy można wymieniać bez prowizji do końca czerwca. W tym czasie szczególnie ważne jest, by ceny w sklepach i usługach były przeliczane uczciwie i zgodnie z obowiązującym kursem.

Bogomił Nikołow ze Stowarzyszenia Aktywnych Konsumentów na antenie Nova TV przedstawił konkretne przypadki zgłoszone przez widzów. Jeden z nich dotyczył chleba „Franzella Simit” (300 g) w dużej sieci handlowej. 31 grudnia 2025 r. kosztował 0,89 lewa (0,46 euro), a już 2 stycznia 2026 r. cena wzrosła do 1,19 lewa (0,61 euro). To wzrost o 33 proc. w ciągu dwóch dni, co budzi poważne wątpliwości co do zasadności takiej podwyżki.

Jeszcze bardziej kontrowersyjny był przykład z jednej z restauracji. Pizza miała być w ofercie za 18,75 lewa, ale po przeliczeniu na euro cena wyniosła aż 36,67 euro (ok. 154 zł). To niemal dwukrotnie więcej niż wynikałoby z oficjalnego kursu i czterokrotnie więcej niż faktyczna cena w lewach.

Podwyżki w sklepach internetowych i problemy z bankami

Skargi dotyczyły też sklepów online. W jednym z przypadków cena pudełka wzrosła z 5,23 euro 1 stycznia do 10,22 euro dzień później, a inny produkt podrożał z 12 do niemal 24 euro. Firma tłumaczyła różnice trwającą aktualizacją techniczną i zapewniła, że ceny zostały już skorygowane.

Zastrzeżenia pojawiły się również wobec banków. Jeden z klientów zauważył, że przy wpłacie 1400 lewów bank zastosował kurs 1,965 lewa za euro zamiast oficjalnego kursu 1,95583. Nikołow zaznaczył, że po wprowadzeniu euro wszystkie przeliczenia powinny odbywać się automatycznie i zgodnie z obowiązującym kursem.

Ostrzeżenie dla konsumentów i możliwe kary

Ekspert zauważa, że nieuzasadnione podwyżki szkodzą nie tylko klientom, ale też przedsiębiorcom, ponieważ konsumenci mogą unikać nieuczciwych sprzedawców. Prawo przewiduje za takie praktyki kary finansowe sięgające nawet 100 tys. lewów, czyli około 51 tys. euro.

źr. wPolsce24 za Business Insider

Świat

"Dzięki odważnemu przywództwu prezydenta Nawrockiego". Trump ogłasza w sprawie amerykańskiej bazy w Polsce!

opublikowano:
Kwestia stałej obecność amerykańskich wojsk w Polsce i bezpieczeństwo naszej Ojczyzna zawsze było jednym z priorytetów w czasie rozmów prezydentów Polski i USA
Kwestia stałej obecność amerykańskich wojsk w Polsce i bezpieczeństwo naszej Ojczyzna zawsze było jednym z priorytetów w czasie rozmów prezydentów Polski i USA (Fot. Mikołaj Bujak/KPRP)
To może być przełomowy moment dla bezpieczeństwa Polski. Donald Trump poinformował, że poczyniono „znaczne postępy” w kierunku utworzenia w Polsce bazy amerykańskiej armii. Co szczególnie istotne, prezydent USA wprost wskazał na Karola Nawrockiego i jego przywództwo. Według Trumpa lokalizacja bazy ma zostać ogłoszona już wkrótce.
Świat

Kierunek: Polska. Litwa gotowa na najgorsze, jest plan ewakuacji Wilna

opublikowano:
Mieszkańcy Wilna znają już kierunki ewentualnej ewakuacji
Mieszkańcy Wilna znają już kierunki ewentualnej ewakuacji (fot. pixabay)
Litwa ma już gotowy szczegółowy plan ewakuacji ludności na wypadek zagrożenia militarnego lub poważnego kryzysu. Jeden z trzech głównych kierunków, którymi mają podążać mieszkańcy Wilna, prowadzi do Polski.
Świat

Czegoś takiego w Kościele jeszcze nie było. Biskup czeka tylko na zgodę papieża

opublikowano:
Mężczyźni, którzy są już formowani na kapłanów przez biskupa Antwerpii musieli zapytać o zgodę... swoje żony
Mężczyźni, którzy są już formowani na kapłanów przez biskupa Antwerpii musieli zapytać o zgodę... swoje żony (Fot. Pixaba/zdjęcie ilustracyjne)
Biskup Johan Bonny, ordynariusz diecezji antwerpskiej, rozpoczął formację kilku żonatych mężczyzn, których chce wyświęcić na kapłanów w 2028 roku. Biskup zwrócił się w tej sprawie do Stolicy Apostolskiej i twierdzi, że dwóch kardynałów kurialnych zobowiązało się przedstawić jego propozycję papieżowi Leonowi XIV. Powodem ma być pogłębiający się brak księży we Flandrii.
Świat

A twierdzili, że to Trump wspiera Putina. Lewica nie chciała ustawy z sankcjami na Rosję

opublikowano:
mid-epa13243919
(PAP/EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL)
Amerykańska Izba Reprezentantów, mimo sprzeciwu części przedstawicieli lewicy, przyjęła w końcu ustawę, która pozwoli nałożyć potężne sankcje na Rosję i jej sojuszników. Prezydent Donald Trump już zapowiedział, że ją podpisze.
Świat

Wpadka czy strategia? Burza w UE po słowach von der Leyen o „członkostwie” Kanady

opublikowano:
Premier Kanady Mark Carney, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w Strasburgu.
Mark Carney, Roberta Metsola i Ursula von der Leyen podczas wizyty premiera Kanady w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Spotkania dotyczyły zacieśniania współpracy Kanady z Unią Europejską m.in. w obszarach handlu, inwestycji i bezpieczeństwa (fot. PAP/EPA graf. AI)
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wywołała dyplomatyczną burzę, ogłaszając publicznie chęć uczynienia z Kanady pierwszego „członka stowarzyszonego” Unii Europejskiej. Deklaracja, która padła w obecności kanadyjskiego premiera Marka Carneya, spotkała się z aplauzem eurodeputowanych, jednak natychmiast obnażyła brak spójności wewnątrz UE oraz wywołała ostre reakcje za oceanem. Główny problem polega na tym, że status „członkostwa stowarzyszonego” formalnie nie istnieje w unijnych traktatach, a sama Kanada nie wydaje się gotowa na przyjęcie takiej nomenklatury.
Świat

Koniec „niemieckiego eldorado”. Korporacyjny gigant zamyka zakład, setki polskich rodzin na bruku

opublikowano:
Załamana kobieta przed biurkiem.
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Przez lata wmawiano Polakom, że praca u zachodnich sąsiadów to gwarancja dostatku i stabilizacji życiowej. Ta iluzja właśnie boleśnie pęka na oczach setek naszych rodaków w Turyngii. Gigant e-commerce Zalando bezwzględnie likwiduje swoje potężne centrum logistyczne w Erfurcie. Z dnia na dzień pracę traci 2700 osób, w tym co najmniej pół tysiąca polskich pracowników, którzy związali z tym miejscem całe swoje życie. Coraz więcej z nich mówi wprost: czas wracać do Polski.