Świat wstrzymał oddech! Teheran wycofuje się z obietnicy po 24 godzinach

W sobotę irańskie połączone dowództwo wojskowe ogłosiło nagły „powrót do stanu poprzedniego” i wprowadzenie restrykcyjnej kontroli armii nad tym strategicznym szlakiem wodnym. Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że zapadła zaledwie 24 godziny po deklaracji o otwarciu cieśniny dla statków handlowych na czas trwającego rozejmu w wojnie z USA i Izraelem.
Teheran argumentuje swoją decyzję postawą Waszyngtonu. Irańska armia w oficjalnym komunikacie oskarżyła Amerykanów o „notoryczne łamanie obietnic” oraz dopuszczanie się „bandytyzmu i piractwa” pod przykrywką blokady morskiej irańskiego wybrzeża.
Kluczowy szlak pod kontrolą armii
Jeszcze rano serwisy śledzące ruch morski, takie jak MarineTraffic, odnotowały w cieśninie Ormuz przelot konwoju złożonego z kilku tankowców, w tym czterech jednostek przewożących gaz skroplony (LNG) oraz produktów ropopochodnych. Był to efekt piątkowej decyzji o czasowym odblokowaniu trasy.
Jednak radość trwała krótko. Przewodniczący irańskiego parlamentu, Mohammad Bager Ghalibaf, zagroził, że blokada tranzytu zostanie utrzymana, dopóki Stany Zjednoczone nie zniosą morskich sankcji uderzających w irańskie porty.
Gra o wielką stawkę
Cieśnina Ormuz to najważniejszy punkt na mapie światowego handlu energią. W normalnych warunkach przepływa tędy aż 20 proc. globalnego zużycia ropy naftowej oraz gazu skroplonego. Iran zablokował ten kluczowy szlak już w pierwszych dniach wojny, która rozpoczęła się 28 lutego.
źr. wPolsce24 za PAP











