Ugięli się przed Trumpem? Europejscy sojusznicy porozmawiają o pomocy w cieśninie Ormuz

Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków handlowych na świecie. Przez tę cieśninę przepływają bowiem ogromne ilości ropy i gazu. Gdy wybuchła wojna w Iranie, reżym w Teheranie de facto ją zablokował, co spowodowało znaczący, globalny wzrost cen ropy.
Jednak pomogą Trumpowi?
Podczas tej wojny Trump wielokrotnie narzekał na sojuszników i groził im, że USA nie okażą wsparcia, gdy to oni będą go potrzebować, a najczęściej jego irytację budziło to, że nie chcą pomóc mu w odblokowaniu tej cieśniny. Argumentował, że leży to w ich interesie, bo to oni, a nie USA, są uzależnieni od przepływającej przez nią ropy.
Być może jednak wkrótce to się zmieni. Już dziś odbędzie się spotkanie w jej sprawie. Poprowadzą je premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i prezydent Francji Emmanuel Macron. Oprócz nich, osobisty udział wezmą premier Włoch Giorgia Meloni i kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Przywódcy pozostałych państw wezmą udział w tym spotkaniu wirtualnie. Łącznie ma być ich ok. 40. Jak donosi Reuters, zaproszenie na to spotkanie dostały też Chiny, dla których ta blokada i blokada irańskich portów przez USA to ogromny problem, ale na razie nie wiadomo, czy je przyjmą.
Międzynarodowa misja
Według zaproszenia wysłanego do tych państw, które widzieli dziennikarze Reutersa, celem tego spotkania jest potwierdzenie pełnego wsparcia dyplomatycznego dla wolności żeglugi przez Ormuz i konieczności szanowania prawa międzynarodowego. Przywódcy będą także dyskutować o problemach ekonomicznych branży transportu morskiego, a także o bezpieczeństwie ok. 20 tys. marynarzy, którzy z powodu jej blokady utknęli na Bliskim Wschodzie. Przede wszystkim jednak tematem będzie międzynarodowa misja, której zadaniem będzie zapewnienie bezpieczeństwa w tej cieśninie.
Jak donosi Reuters, zaproszenie jasno stwierdza, że ewentualna misja będzie stricte defensywna. Wysoko postawiony przedstawiciel francuskiego rządu powiedział, że może objąć wymianę informacji wywiadowczych, pomoc w jej rozminowaniu, a nawet wojskową eskortę pływających przez nią statków. Dodał, że zasoby, które zostaną w niej użyte, będą zależały od sytuacji.
Poczekają na koniec wojny
Ewentualna międzynarodowa misja, jeśli faktycznie będzie miała miejsce, zacznie się jednak najprawdopodobniej dopiero, kiedy skończy się już wojna w Iranie, lub przynajmniej Waszyngton i Teheran zgodzą się na trwałe zawieszenie broni. Obecne kończy się 21 kwietnia, ale media donosiły wcześniej, że przedstawiciele obu stron mają już rozmawiać o jego przedłużeniu, by dać sobie więcej czasu na negocjacje. Francja, Wielka Brytania i kilka innych państw deklarowały wcześniej, że jakiekolwiek działanie wcześniej mogłoby być uznane za dołączenie do wojny, a na to nie chcą pozwolić.
Komentatorzy spodziewają się, że więcej szczegółów tej misji zostanie ujawnionych w komunikacie po tym spotkaniu, ale nie sądzą, że znajdą się w nim konkretne informacje, jak to, kto ostatecznie weźmie w tej misji udział. Niektórzy dyplomaci, z którymi rozmawiali dziennikarze Reutersa, spodziewają się, że ostatecznie do niej nie dojdzie, bo po zakończeniu działań wojennych sytuacja sama wróci do normy. Inni uważają, że i tak będzie konieczna w okresie przejściowym, zanim wszystko się ustatkuje, bo armatorzy i firmy ubezpieczeniowe będą chciały mieć pewność, że pływanie przez Ormuz znów jest bezpieczne.
źr. wPolsce24 za Reuters











