Tajemnicza kula ognia nad USA. Co widzieli Amerykanie?

Zdarzenie miało miejsce wczoraj przed godz. 9 rano we wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Zauważono wtedy lecącą po niebie kulę ognia. Była widoczna z Delaware, Illinois, Indiany, Kentucky, Marylandd, Michigan, Nowego Jorku, Pensylwanii, Wirginii, Waszyngtonu D.C. i kanadyjskiej prowincji Ontario.
Gdy ją zauważono, była ok. 70 km nad jeziorem Erie i poruszała się na południe z prędkością ok. 65 tys. km/h. Wielu Amerykanów słyszało też dwie bardzo głośne eksplozje.
NASA potwierdziła, że tym, co widzieli Amerykanie, był meteoryt. Obliczyli, że miał ok. 1,8 metra średnicy i ważył ok. 7,7 tony. Eksplozje były słyszalne, gdy rozpadł się w atmosferze. W samym fakcie, że uderzył w ziemię, nie ma nic niezwykłego. Większość meteorytów pozostaje jednak niezauważona, zwłaszcza w dzień, gdyż są zbyt małe, by spalać się w atmosferze wystarczająco jasno, żeby było to widoczne gołym okiem, zwłaszcza w dzień.
Brian Mitchell z Narodowej Służby Meteorologicznej (NWS) w Cleveland powiedział lokalnym mediom, że na razie nie otrzymali żadnych doniesień, że coś spadło na ziemię, więc jest możliwe, że meteoryt całkowicie spłonął w atmosferze. Naukowcy z NASA wskazują jednak, że jego małe fragmenty mogły spaść na południową część hrabstwa Medina w Ohio. Nie wiadomo, czy zostaną znalezione. Jak zauważył astronom Jay Reynolds, na ziemię spada więcej kosmicznych kamieni, niż się wydaje wielu osobom, ale jeśli lądują na jakimś pustkowiu czy w gęstym lesie, zwykle nie udaje się ich odnaleźć.
źr. wPolsce24 za USA Today, Cleveland Magazine, USA Herald











