Szturm na Europę odparty. Setki migrantów powstrzymane na granicy z Ceutą

Setki migrantów w górach. Służby uderzają
Marokańskie siły bezpieczeństwa w sobotę rano rozproszyły grupę kilkuset migrantów, głównie z Afryki Subsaharyjskiej, którzy ukrywali się w górzystym rejonie na południowy zachód od Ceuty, na obrzeżach marokańskiego miasta Fnidek (znanego po hiszpańsku jako Castillejos).
Według źródeł cytowanych przez hiszpański dziennik „El País”, 111 osób zostało przechwyconych w rejonie Castillejos, zanim dotarły do samej granicy. Z kolei marokańskie media podają, że zatrzymano 148 migrantów – w tym 128 obywateli państw Afryki Subsaharyjskiej oraz 20 Marokańczyków.
Część zatrzymanych jest wywożona autobusami daleko w głąb Maroka, m.in. w kierunku Warzazatu. Marokańska policja zatrzymała również 61 osób podejrzewanych o podżeganie w mediach społecznościowych do nielegalnego przekraczania granicy.
Tysiące żołnierzy na granicy
To nie był przypadek. Hiszpania i Maroko od kilku dni przygotowywały się na sobotę 15 sierpnia – dzień, w którym w mediach społecznościowych pojawiły się wezwania do kolejnej masowej próby sforsowania granicy.
Po swojej stronie Maroko rozmieściło około 3 tysięcy policjantów, prowadząc kontrole na drogach i przy wjazdach do przejść granicznych. Nadzór rozszerzono też na rejony przybrzeżne, gdzie pojawiły się jednostki Królewskiej Marynarki Wojennej oraz pojazdy z armatkami wodnymi. W działaniach uczestniczą również szybkie łodzie patrolowe i drony obserwacyjne. Na marokańskiej stronie granicy zainstalowano dodatkowe bariery z drutu kolczastego.
Hiszpania również nie pozostaje bezczynna. W Ceucie rozlokowano obecnie 880 funkcjonariuszy Policji Narodowej (o 270 więcej niż pod koniec lipca) oraz 714 członków Gwardii Cywilnej. Wspierają ich około 2 tysiące żołnierzy. W piątek wieczorem żołnierze w mundurach polowych pełnili wartę przed supermarketami i budynkami użyteczności publicznej, a radiowozy intensywnie patrolowały główne ulice enklawy.
Hiszpański minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska ostrzegł migrantów: „Nie słuchajcie mafii, które bawią się waszym życiem. Żaden z was nie zostanie [w Ceucie], żaden nie dotrze na półwysep, żaden nie uzyska statusu prawnego”.
Dzień, który miał być czarnym dniem
Data 15 sierpnia nie została wybrana przypadkowo. To w Hiszpanii dzień świąteczny – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. W mediach społecznościowych krążyły fałszywe informacje, że przejście graniczne w Ceucie zostanie tego dnia otwarte. Niektóre nagrania obejrzały miliony osób. Hiszpańska Gwardia Cywilna ostrzegała: „Granica z Hiszpanią jest zamknięta i nie zostanie otwarta. Zainstalowano nowe bariery bezpieczeństwa. Jeśli je przekroczysz, zostaniesz odesłany”.
Większość kont na Instagramie, które promowały pogłoskę, powstała dopiero w lipcu i sierpniu 2026 roku, co sugeruje zorganizowaną kampanię dezinformacyjną.
Tragedia sprzed dwóch tygodni
Wszystko to dzieje się zaledwie dwa tygodnie po tragedii z 30 i 31 lipca, kiedy dziesiątki tysięcy ludzi próbowały pieszo i wpław dostać się do hiszpańskiej enklawy.
Według różnych szacunków do Ceuty próbowało przedostać się od 72 do nawet 80 tysięcy migrantów. Bilans ofiar jest druzgocący: według organizacji humanitarnych wydarzenia te pochłonęły co najmniej 141 ofiar śmiertelnych. Hiszpański rząd oficjalnie potwierdził, że z morza wydobyto 83 ciała, podczas gdy organizacje pozarządowe szacują liczbę ofiar na ponad 100.
Obecnie w Ceucie wciąż przebywa około 5 tysięcy migrantów, którzy nie zostali jeszcze odesłani.
Napięcie nie ustępuje
Mimo że sobotnia próba została powstrzymana, sytuacja pozostaje napięta. Marokańskie władze zapewniają, że utrzymują „system ciągłego nadzoru” na granicach Ceuty i Melilli. Hiszpański minister spraw wewnętrznych przyznał, że przywrócenie Ceuty do „normalności” sprzed kryzysu zajmie jeszcze dużo czasu.
Przewodniczący Senatu Pedro Rollán oraz prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas domagają się nowych ram prawnych, które pozwolą działać szybciej przy przyszłych masowych wtargnięciach i ułatwią odsyłanie ludzi.
Europa w obliczu nowego wyzwania
Kryzys w Ceucie to nie tylko problem Hiszpanii i Maroka. To test dla całej Unii Europejskiej, która od lat finansuje Maroko w zamian za kontrolę granic – w latach 2021-2027 planowane jest przekazanie 500 milionów euro.
źr. wPolsce24 za Euronews/El País/Reuters











